NASA odsuwa Boeinga i stawia na SpaceX w misji powrotu na Księżyc

Elon Musk przejmuje stery Artemis

Jarosław Szeląg
3 min czytania
NASA Artemis SpaceX Boeing Księżyc

Program kosmiczny Artemis stoi przed najpoważniejszą reorganizacją w swojej historii. Szef NASA Jared Isaacman, mianowany przez prezydenta Trumpa, może wkrótce ogłosić zmniejszenie roli Boeinga w misjach księżycowych na rzecz SpaceX Elona Muska. System Space Launch System (SLS) od Boeinga, który miał stanowić kręgosłup rakietowy programu, nie wynosiłby już zbudowanej przez Lockheed Martin kapsuły załogowej Orion na Księżyc. Wiodącą rolę przejąłby Starship.

Isaacman planuje spotkać się w najbliższy wtorek z firmami pracującymi nad Artemis – Boeingiem, SpaceX i Blue Origin – aby omówić postępy i dalsze kierunki. Źródła zbliżone do programu ostrzegają, że wszelkie znaczące zmiany mogą spotkać się z natychmiastową kontrolą ze strony Kongresu.

nasa

CYNICZNYM OKIEM: Boeing nie potrafi dostarczyć kapsuły, która nie psuje się na orbicie, ani rakiety, która startuje na czas – ale kongresmenów z okręgów, gdzie buduje się SLS, jakoś to nie przekonuje do zmian.

Cztery miliardy za każdy start kontra wizja tańszej przyszłości

Administrator NASA starał się zachować dyplomatyczny ton. „NASA jest zobowiązana do korzystania z architektury SLS co najmniej do misji Artemis V, co jest niezbędne do wsparcia obu dostawców systemów lądowania ludzi” – powiedział Isaacman w oświadczeniu. „Niezwykle wspieramy obu naszych dostawców HLS i ich plany przyspieszenia drogi Ameryki na Księżyc”.

Za dyplomacją kryją się jednak twarde liczby. Każda misja SLS kosztuje ponad 4 miliardy dolarów, a program nękają lata opóźnień i przekroczenia budżetu. Isaacman jest zdeterminowany, by przyspieszyć harmonogram Artemis z celem lądowania na Księżycu w 2028 roku.

Dla Boeinga taka decyzja byłaby potężnym ciosem. Firma boryka się z lawiną problemów – od głośnej awarii kapsuły Starliner po kolejne opóźnienia startów SLS.

Warto jednak zachować ostrożność wobec entuzjazmu dla alternatywy. Starship SpaceX wciąż nie odbył w pełni udanego lotu orbitalnego – co czyni plan zastąpienia nim sprawdzonego, choć drogiego SLS-a, przedsięwzięciem obarczonym własnym ryzykiem.

Isaacman rozważał również alternatywy dla systemu lądowania na Księżycu zarówno od SpaceX, jak i Blue Origin Jeffa Bezosa. Obie firmy posiadają wielomiliardowe kontrakty na opracowanie lądowników księżycowych w ramach programu Artemis.

CYNICZNYM OKIEM: NASA zamienia jedną firmę, która nie dotrzymuje terminów, na drugą, której rakieta jeszcze nie doleciała na orbitę. Ale przynajmniej ta druga ma lepszy marketing i właściciela z Twitterem.

Wysiłki zmierzające do reorganizacji programu pokazują szerszy trend – administracja Trumpa konsekwentnie faworyzuje prywatny sektor kosmiczny kosztem tradycyjnych kontrahentów rządowych. Czy ta strategia faktycznie przyspieszy powrót Amerykanów na Księżyc, czy jedynie przetasuje karty między miliarderami, okaże się najwcześniej w 2028 roku. O ile termin znów się nie przesunie.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *