W czerwcu 2025 r. Departament Skarbu USA przeprowadził największy w historii skup własnych obligacji – 10 miliardów dolarów w jednej operacji, przyjmując oferty sprzedaży na niemal 23 miliardy. To nie jest rutynowa emisja ani zwykłe rolowanie długu. To sygnał, że rząd zaczyna mieć poważny problem z utrzymaniem płynności i stabilności rynku obligacji – bez pomocy z zewnątrz.
CYNICZNYM OKIEM: To tak, jakby próbować spłacić kartę kredytową, pożyczając z innej – problem nie znika, tylko zmienia nazwę i miejsce w bilansie.
Dlaczego rząd skupuje własny dług? Fed nie pomaga – i nie może
Oficjalnie chodzi o „poprawę płynności”, „zarządzanie profilem zapadalności” i „zmniejszenie kosztów obsługi długu”. Skupowane są głównie obligacje o wysokim oprocentowaniu lub te, które mają niską płynność na rynku wtórnym. Cel? Utrzymać kontrolę nad rosnącymi kosztami pożyczek w środowisku, gdzie inwestorzy coraz mniej chętnie kupują amerykański dług, a rentowności rosną szybciej niż apetyt na ryzyko.
Ale prawdziwe powody są głębsze:
- Rosnące stopy procentowe sprawiają, że obsługa długu staje się coraz droższa.
- Mniejsza liczba kupujących i odpływ zagranicznych inwestorów zmuszają Skarb do interwencji.
- Napięcia handlowe, ratingi i niepewność co do polityki Fedu podważają zaufanie do amerykańskich obligacji.
Normalnie w takich sytuacjach Fed mógłby obniżyć stopy procentowe lub uruchomić własne programy skupu aktywów. Dziś jednak jest uwięziony: inflacja pozostaje zbyt wysoka, a nowe cła i wydatki fiskalne grożą kolejną falą wzrostu cen. Jerome Powell jasno mówi: „To nie czas na łagodzenie polityki pieniężnej”. Fed obserwuje, czeka i… nie pomaga.
CYNICZNYM OKIEM: Fed jest jak strażak, który nie może użyć wody, bo boi się powodzi. Skarb Państwa zostaje sam na placu boju.
Skup długu: technika, która przypomina „drukowanie pieniędzy”
Obecny buyback to coś więcej niż zwykłe zarządzanie długiem. To agresywne, bezpośrednie działanie, które przypomina wczesne etapy „drukowania pieniędzy” – tylko pod inną nazwą. Skarb nie spłaca długu, tylko go „wycofuje” z rynku, zamieniając na nowe emisje lub po prostu usuwając z obiegu, by zatrzymać wzrost rentowności.
Rynek obligacji: sygnały ostrzegawcze
- Rentowności 10- i 30-letnich obligacji wystrzeliły po ogłoszeniu nowych ceł i napięć geopolitycznych, przekraczając odpowiednio 4,5% i 5%.
- Płynność na rynku spada, a dealerzy i fundusze ograniczają ekspozycję na amerykański dług.
- Rating USA został obniżony przez Moody’s, a inwestorzy coraz częściej wybierają złoto jako bezpieczną przystań.
W czasie, gdy rząd skupuje własny dług, a Fed stoi z boku, złoto notuje historyczne rekordy – powyżej 3 300 USD za uncję. Inwestorzy uciekają do złota, bo nie podlega ono politycznym cyklom, nie zależy od decyzji banków centralnych i nie wymaga zaufania do papierowych obietnic.
Co to oznacza dla inwestora?
- Skup długu przez Skarb Państwa to sygnał ostrzegawczy: rynek amerykańskich obligacji nie jest już tak bezpieczny, jak kiedyś.
- Fed nie może ratować rynku bez ryzyka kolejnej fali inflacji.
- Złoto wraca jako bezpieczna przystań – zarówno dla inwestorów instytucjonalnych, jak i detalicznych.
- Oferty typu „Gold Starter Pack” (np. w JM Bullion) zyskują na popularności jako prosty sposób na zabezpieczenie majątku poza systemem.
CYNICZNYM OKIEM: Waszyngton skupuje własny dług, a inwestorzy kupują złoto. Ktoś tu wie, że system zaczyna się chwiać – pytanie tylko, kto pierwszy wyjdzie z sali, zanim zgasną światła.
Największy w historii skup własnego długu przez Departament Skarbu USA to nie tylko techniczna operacja – to sygnał, że amerykański rynek obligacji wkracza w nową, niepewną fazę.
Fed jest uwięziony między inflacją a niestabilnością, a inwestorzy coraz częściej wybierają złoto jako bezpieczną przystań.
W świecie, gdzie papierowe aktywa zależą od polityków i banków centralnych, złoto pozostaje jedynym aktywem, które nie gra w te gry.
CYNICZNYM OKIEM: Jeśli rząd USA zaczyna skupować własny dług, może czas, byś ty zaczął kupować coś, co nie zależy od ich obietnic.


