Największy pożar w Hongkongu od 50 lat – setki zaginionych, dziesiątki ofiar

Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie po bambusowych rusztowaniach

Adrian Kosta
3 min czytania

Tragiczny pożar w kompleksie mieszkaniowym Wang Fuk Court w północnej dzielnicy Tai Po w Hongkongu pochłonął życie co najmniej 44 osób, a około 279 nadal jest uznawanych za zaginione. To najśmiertelniejszy pożar budynku w Hongkongu od ponad 50 lat. Kompleks składa się z ośmiu 32-piętrowych bloków, z prawie 2000 mieszkań, zamieszkiwanych przez około 4800 osób.

Pożar wybuchł w środę po południu i rozprzestrzenił się błyskawicznie po bambusowych rusztowaniach, które owijały budynki w trakcie poważnej renowacji. Bambus jest nadal powszechnie stosowany jako materiał konstrukcyjny do rusztowań w Hongkongu, mimo że władze od dawna naciskają na przejście na bezpieczniejsze metalowe konstrukcje. Nieodpowiednie i łatwopalne materiały remontowe tylko przyspieszyły rozprzestrzenianie się ognia.

bambus
Bambus nadal jest szeroko stosowany w projektach budowlanych i renowacyjnych w Hongkongu, nawet w nowoczesnych budynkach, takich jak ten. Źródło

Strażacy walczyli ze śmiertelnym żywiołem przez 18 godzin, mając do dyspozycji ponad 200 pojazdów gaśniczych i 100 karetek. Walka była utrudniona przez wysoką temperaturę, spadające elementy konstrukcji i gwałtowne wiatry, które podsycały płomienie.

CYNICZNYM OKIEM: Gdy ogień szaleje na bambusowych rusztowaniach, w centrum metropolii tysiące ludzi staje oko w oko z tragedią, a kilkudziesięcioletnia tradycja budowlana staje się pułapką śmierci.

Rażące zaniedbania i aresztowania

Śledczy znaleźli w budynkach wysoko łatwopalny styropian przymocowany do okien na każdym piętrze, co znacznie pogłębiło tragedię. Trzech mężczyzn związanych z firmą budowlaną, która prowadziła remonty, zostało aresztowanych i oficjalnie podejrzanych o nieumyślne spowodowanie śmierci. Wśród nich są dwaj dyrektorzy i konsultant inżynieryjny.

Rząd Hongkongu i prezydent Xi Jinping wyrazili kondolencje i wezwali do pełnej mobilizacji w walce z pożarem oraz do ograniczenia ofiar i strat.

Ta katastrofa jest także dotkliwym ciosem dla władz, które mogą zostać zmuszone do szybszego eliminowania bambusowych rusztowań i zaostrzenia kontroli nad materiałami budowlanymi.

Reakcje i sytuacja na miejscu

Pożar sparaliżował ruch w dzielnicy Tai Po – zamknięto fragmenty głównych dróg, a mieszkańcy ewakuowani do tymczasowych schronisk. Doświadczający tragedii mieszkańcy opisywali, jak widzieli płomienie pochłaniające ich domy, a dziesiątki osób wciąż były uwięzione w budynkach.

Mimo opanowania pożaru, dym i niewielkie ogniki wciąż utrudniały akcję ratunkową o świcie, a służby kontynuują poszukiwania i ratowanie ocalałych.

Pożar w Tai Po to dramatyczny apel o bezpieczeństwo przeciwpożarowe w gęsto zaludnionych miastach, gdzie tradycyjne metody budowlane i niedbalstwo mogą kosztować życie setek osób.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *