Akcje Madison Air Solutions wzrosły o 18 procent podczas czwartkowego debiutu giełdowego po zebraniu 2,23 miliarda dolarów, co stanowi największy przemysłowy debiut giełdowy w USA od prawie trzech dekad. Notowania zamknęły się na poziomie 31,75 dolara, co sygnalizuje silny apetyt inwestorów na spółkę przemysłową powiązaną z rozbudową infrastruktury sztucznej inteligencji. Firma z siedzibą w Chicago projektuje i produkuje systemy wentylacji, filtracji oraz chłodzenia dla centrów danych, zakładów produkcji półprzewodników, budynków z sektora nauk przyrodniczych oraz obiektów komercyjnych, a jej oferta obejmuje urządzenia do chłodzenia cieczą, hybrydowe oraz powietrzne, co bezpośrednio łączy ją z boomem na rozbudowę sztucznej inteligencji.

Inwestorzy płacący ponad piętnaście miliardów dolarów za firmę wentylacyjną robią to z bardzo konkretnego powodu – każdy nowy rząd serwerów do trenowania modeli sztucznej inteligencji wymaga przemysłowej skali odprowadzania ciepła. Centra danych odpowiadają za około 20 procent działalności MAIR, a firma zarządza 30 markami i wygenerowała 3,34 miliarda dolarów przychodu w 2025 roku, w porównaniu do 2,62 miliarda dolarów rok wcześniej. Rentowność tej ekspansji pozostaje jednak pytaniem otwartym.

CYNICZNYM OKIEM: Przez dekady sektor wentylacji był skazany na wyceny odpowiadające jego atrakcyjności, czyli żadne. Wystarczyło, że modele językowe zaczęły się przegrzewać, a producent klimatyzacji przemysłowej zyskał aurę spółki technologicznej.
Cła i marże kontra entuzjazm inwestorów
Dochód netto Madison Air Solutions spadł do 124 milionów dolarów z 236 milionów dolarów rok wcześniej, co oznacza, że firma sprzedaje więcej, ale zarabia na tym zauważalnie mniej. Podobnie jak wiele przedsiębiorstw przemysłowych działających w USA, firma odczuwa presję wynikającą z ceł prezydenta Donalda Trumpa.
Importowane metale zwiększyły koszty MAIR o ponad 51 milionów dolarów w ubiegłym roku, co pokazuje, jak polityka handlowa Białego Domu realnie przekłada się na rachunek wyników producentów urządzeń przemysłowych. Rynek najwyraźniej uznał, że popyt wygenerowany przez wydatki na sztuczną inteligencję zrekompensuje tę presję.
W czwartek notowania MAIR zakończyły się na poziomie 31,75 dolara wobec ceny ofertowej 27 dolarów, co dało spółce wycenę rzędu 15,5 miliarda dolarów. W handlu przedsesyjnym w Nowym Jorku akcje oscylowały wokół 32 dolarów, co potwierdziło, że pierwsza fala entuzjazmu nie była wyłącznie efektem samego debiutu.
Chemours, hiperscalerzy i 700 miliardów dolarów
Rynek chłodzenia centrów danych nie ogranicza się do jednego debiutu. W zeszłym roku, w ramach tej tematyki, pojawiła się notatka zatytułowana „Mrożąca krew w żyłach okazja”, podkreślająca optymistyczną prognozę analityka UBS, Joshuy Spectora, dotyczącą firmy Chemours jako podmiotu o silnej pozycji w dziedzinie rozwiązań chłodniczych dla centrów danych. Od początku roku kurs Chemours wzrósł o 94 procent, co pokazuje, że cała kategoria dostawców infrastruktury wspierającej rozbudowę sztucznej inteligencji przeżywa odrębne hossy.

Szerszy kontekst dla tego zjawiska przedstawił analityk Goldman Sachs, Mark Delaney, opisując skalę wydatków kapitałowych największych dostawców chmury. Jego wyliczenia tłumaczą, dlaczego rynek tak szczodrze wycenia spółki zajmujące się wentylacją oraz chłodnictwem.
„Wydatki kapitałowe czołowych publicznych hiperskalerów na centra danych zbliżają się obecnie do poziomu około 700 miliardów dolarów, co stanowi w przybliżeniu dziesięciokrotność poziomu z 2020 roku” – napisał analityk.
W miarę jak procesory stają się coraz potężniejsze, a zapotrzebowanie na energię i chłodzenie rośnie, firmy takie jak Madison Air Solutions oraz Chemours stają się głównymi beneficjentami tego trendu. Dla inwestorów kluczowe pytanie brzmi, czy wzrost zamówień utrzyma się długo po tym, jak opadnie pierwsza fala entuzjazmu wokół centrów danych, szczególnie w kontekście doniesień o opóźnieniach oraz anulowaniach projektów infrastrukturalnych w tej samej branży.
CYNICZNYM OKIEM: Hiperskalerzy wydają dziesięciokrotnie więcej niż pięć lat temu, a producenci klimatyzacji zbierają owoce bez konieczności uczenia żadnego modelu. Złotem tej gorączki okazują się łopaty, a MAIR właśnie wystawił swoją na giełdowy widok publiczny.



