Globalne rynki luksusowych nieruchomości coraz bardziej zmierzają w przeciwnych kierunkach. Ranking z raportu „Wealth Report 2026” firmy Knight Frank pokazuje, gdzie ceny luksusowych domów gwałtownie wzrosły, a gdzie drastycznie spadły w największych miastach świata w 2025 roku.
Na szczycie zestawienia znalazło się jedno miasto, które zostawiło resztę daleko w tyle. Tokio odnotowało wzrost cen luksusowych nieruchomości o 59 procent rok do roku, gdy zagraniczni nabywcy skorzystali ze słabszego jena oraz stosunkowo niskich kosztów zaciągania pożyczek. Dwucyfrowe wzrosty zaliczyły też Dubaj i Manila, podczas gdy kilka rynków w Chinach i Kanadzie ruszyło w odwrotną stronę.
Boom w Tokio i azjatycka dominacja
Skok w Tokio był anomalią nawet jak na standardy tego segmentu. Odzwierciedla on, jak szybko globalny kapitał potrafi napłynąć do miast postrzeganych jako stabilne, bezpieczne i stosunkowo przystępne cenowo dla inwestorów międzynarodowych.
Kluczową rolę odegrała tu sytuacja walutowa. Korzystna dynamika kursu sprawiła, że japońskie nieruchomości stały się znacznie tańsze dla inwestorów zagranicznych, co pomogło napędzić falę popytu z zagranicy.
Dodatkowego impetu dodały warunki kredytowe. Podczas gdy wiele krajów spędziło ostatnie dwa lata na walce z wysokimi stopami procentowymi, Japonia pozostała jedną z niewielu dużych gospodarek z wyjątkowo luźnymi warunkami monetarnymi.
Za Tokio uplasowała się grupa rynków rosnących w wyraźnie wolniejszym, lecz wciąż mocnym tempie. Dubaj zanotował wzrost o 25 procent, a Manila o 18 procent, a dalej znalazły się Seul i Praga (po 15 procent), Kajmany (11 procent) oraz Meksyk, Bengaluru, Méribel i Mumbaj (po 9 procent).
CYNICZNYM OKIEM: Bogaty kapitał lubi nazywać siebie odważnym, lecz w praktyce rzuca się tam, gdzie waluta tania, a kredyt jeszcze tańszy. Tokio nie podbiło inwestorów urokiem, tylko korzystnym kursem jena.
Geografia wzrostów nie jest przypadkowa. Wraz z Tokio i Seulem najmocniejsze zwyżki sugerują, że popyt na luksusowe nieruchomości coraz bardziej koncentruje się w Azji oraz w mniejszej grupie globalnie powiązanych centrów bogactwa.
| Rynek | Kraj | Zmiana ceny (IV kw. 2024–25) | Region |
| 🇯🇵 Tokio | Japonia | 59% | Azja i Pacyfik |
| 🇦🇪 Dubaj | ZEA | 25% | Bliski Wschód |
| 🇵🇭 Manila | Filipiny | 18% | Azja i Pacyfik |
| 🇰🇷 Seul | Korea Południowa | 15% | Azja i Pacyfik |
| 🇨🇿 Praga | Czechy | 15% | Europa |
| 🇰🇾 Kajmany | Kajmany | 11% | Ameryka |
| 🇲🇽 Meksyk | Meksyk | 9% | Ameryka |
| 🇮🇳 Bengaluru | Indie | 9% | Azja i Pacyfik |
| 🇫🇷 Méribel | Francja | 9% | Europa |
| 🇮🇳 Mumbaj | Indie | 9% | Azja i Pacyfik |
Kanada i Chiny wśród największych przegranych
Po drugiej stronie zestawienia znalazły się rynki, które jeszcze niedawno uchodziły za rozgrzane do czerwoności. Najostrzejszy spadek dotknął Kanton, gdzie ceny luksusowych nieruchomości runęły o 12 procent rok do roku.
Chiński trend okazał się szerszy niż jedno miasto. Spadki zanotowały także Shenzhen (7 procent) oraz Szanghaj i Pekin (po 5 procent), co odzwierciedla utrzymującą się presję w chińskim sektorze nieruchomości w miarę spowolnienia wzrostu i osłabienia zaufania nabywców.
Wyraźnie ucierpiała również Kanada. Ceny luksusowych nieruchomości w Toronto spadły o 8 procent, a w Vancouver o 7 procent, choć oba miasta doświadczyły wcześniej ogromnego pandemicznego boomu, który wywindował ceny do rekordowych poziomów.
Powód tego ochłodzenia jest dość czytelny. Wyższe koszty kredytów i słabnąca sprzedaż znacząco wyhamowały popyt na najdroższe nieruchomości w obu kanadyjskich metropoliach. Listę spadków uzupełniają jeszcze Auckland (5 procent), Londyn i Austin (po 5 procent) oraz Wellington (3 procent).
| Rynek | Kraj | Zmiana ceny (IV kw. 2024–25) | Region |
| 🇨🇳 Kanton | Chiny | -12% | Azja i Pacyfik |
| 🇨🇦 Toronto | Kanada | -8% | Ameryka |
| 🇨🇳 Shenzhen | Chiny | -7% | Azja i Pacyfik |
| 🇨🇦 Vancouver | Kanada | -7% | Ameryka |
| 🇳🇿 Auckland | Nowa Zelandia | -5% | Azja i Pacyfik |
| 🇨🇳 Szanghaj | Chiny | -5% | Azja i Pacyfik |
| 🇨🇳 Pekin | Chiny | -5% | Azja i Pacyfik |
| 🇬🇧 Londyn | Wielka Brytania | -5% | Europa |
| 🇺🇸 Austin | USA | -5% | Ameryka |
| 🇳🇿 Wellington | Nowa Zelandia | -3% | Azja i Pacyfik |
Co ceny willi mówią o przepływach bogactwa?
Rynki luksusowych nieruchomości często odzwierciedlają miejsca, w których zamożni inwestorzy widzą szansę. W przeciwieństwie do szerszego rynku mieszkaniowego segment premium pozostaje pod silnym wpływem nabywców międzynarodowych, wahań kursów walut oraz transgranicznych przepływów kapitału.
Z tego powodu gwałtowne zmiany cen bywają sygnałem czegoś większego. Mogą one ujawniać głębsze przesunięcia gospodarcze i geopolityczne zachodzące pod powierzchnią, niewidoczne jeszcze w innych danych.
Doskonale widać to na przykładzie Tokio. Tamtejszy skok wskazuje na odnowione zainteresowanie zagraniczne Japonią, niedobory podaży oraz apetyt inwestorów na stabilne miasta o znaczeniu globalnym, a nie wyłącznie na lokalny popyt mieszkaniowy.
Odwrotny wniosek płynie ze słabości Kanady i Chin. Sugeruje ona, że zamożni nabywcy stają się coraz bardziej wybiórczy w obliczu wyższych stóp procentowych, wolniejszego wzrostu i zmieniających się oczekiwań rynkowych.
Szerszy obraz jest taki, że rynek nieruchomości luksusowych staje się globalnie znacznie bardziej selektywny. Zamiast rosnąć równomiernie, bogactwo koncentruje się w mniejszej grupie miast oferujących stabilność, korzystną dynamikę walutową i długoterminową atrakcyjność inwestycyjną.



