Elon Musk, człowiek, który kupił Twittera za 44 miliardy dolarów, właśnie dowiedział się, że jego tweety mogą go kosztować jeszcze więcej. Federalna ława przysięgłych orzekła 20 marca, że miliarder jest winny wprowadzenia w błąd akcjonariuszy Twittera poprzez celowe zbijanie kursu akcji platformy na miesiące przed finalizacją przejęcia w 2022 roku. Werdykt zapadł w wyniku cywilnego pozwu zbiorowego złożonego przez inwestorów w październiku tego samego roku.
Mechanizm był prosty. W kwietniu 2022 roku Musk zgodził się kupić Twittera po cenie 54,20 dolara za akcję, po czym zaczął publicznie podważać wartość własnej transakcji. Przysięgli uznali go za winnego na podstawie dwóch konkretnych wpisów w mediach społecznościowych. W pierwszym ogłosił, że transakcja została „tymczasowo wstrzymana” do czasu weryfikacji, czy boty stanowią mniej niż 5 procent użytkowników. W drugim zasugerował, że odsetek botów może przekraczać 20 procent, i stwierdził, że wykup nie dojdzie do skutku bez potwierdzenia niższej liczby.

Zwycięstwo z gwiazdką i zapowiedź apelacji
Akcjonariusze twierdzili, że te wypowiedzi skłoniły ich do sprzedaży akcji po zaniżonych cenach – dokładnie tego, czego Musk rzekomo chciał, by renegocjować warunki umowy. Ława przysięgłych przyznała im rację, choć jednocześnie uznała, że powodowie nie udowodnili udziału Muska w zaplanowanym oszustwie wobec inwestorów.
Pełnomocnik powodów Mark Molumphy nazwał werdykt „ważnym zwycięstwem” zarówno dla inwestorów, jak i dla rynków publicznych.
„Uważam, że werdykt wysyła jasny sygnał: to, że jesteś bogatą i potężną osobą, nie zwalnia cię z obowiązku przestrzegania prawa” – powiedział Molumphy agencji Associated Press.
CYNICZNYM OKIEM: Najbogatszy człowiek świata tweetował, żeby zbić cenę firmy, którą sam kupował. To nie manipulacja rynkowa – to po prostu negocjacje prowadzone na oczach 400 milionów użytkowników.
Zespół prawny Muska z kancelarii Quinn Emanuel Urquhart & Sullivan nie zamierza składać broni. W oświadczeniu przekazanym mediom prawnicy określili werdykt jako „przeszkodę na drodze” i zapowiedzieli apelację, podkreślając fakt, że ława przysięgłych nie stwierdziła istnienia mechanizmu oszustwa.
Musk ostatecznie sfinalizował przejęcie Twittera w październiku 2022 roku i zmienił nazwę platformy na X. Droga od zgody na zakup, przez próby wycofania się, po pozew Twittera wymuszający realizację umowy – to historia, która sama w sobie czyta się jak scenariusz serialu prawniczego.
CYNICZNYM OKIEM: Kancelaria nazywa przegrany proces „przeszkodą na drodze”. W świecie prawników miliardера nawet werdykt ławy przysięgłych to jedynie drobna niedogodność do usunięcia w kolejnej instancji.
Sprawa Twittera to nie jedyny front prawny Muska. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zarzuca mu naruszenie federalnych przepisów poprzez opóźnienie ujawnienia informacji o nabyciu akcji Twittera w marcu 2022 roku. Według SEC to opóźnienie pozwoliło Muskowi zaniżyć zapłatę o co najmniej 150 milionów dolarów za akcje nabyte po terminie, w którym raport o posiadanym pakiecie powinien zostać złożony. Musk domaga się oddalenia również tego pozwu.



