Miliarder technologiczny Elon Musk zgodził się 4 maja zapłacić 1,5 miliona dolarów, by zakończyć pozew Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), w którym zarzucono mu naruszenie przepisów dotyczących papierów wartościowych przez opóźnione ujawnienie swoich udziałów w Twitterze. Wniosek datowany na 4 maja stwierdza, że odwołalny fundusz powierniczy Muska zapłaci komisji karę cywilną w wysokości 1,5 miliona dolarów, pod warunkiem uzyskania zatwierdzenia przez sąd. Po pozytywnej decyzji sądu SEC, jak wskazuje dokumentacja, „złoży wniosek o umowne oddalenie powództwa przeciwko Elonowi Muskowi jako osobie fizycznej, co całkowicie rozstrzygnie tę sprawę”.

Jak narodziła się sprawa o spóźnione ujawnienie?
SEC wniosła pozew w styczniu 2025 roku, zarzucając Muskowi naruszenie federalnego prawa papierów wartościowych poprzez zwlekanie z ujawnieniem udziałów w Twitterze przed złożeniem oferty zakupu platformy w 2022 roku. Organ regulacyjny przekazał, że Musk przekroczył próg 5 procent udziałów w marcu 2022 roku, co uruchomiło 10-dniowy termin na podanie tej informacji do wiadomości publicznej. Zamiast tego miliarder ujawnił swoje udziały dopiero w kwietniu, gdy posiadał już ponad 9 procent akcji platformy.
Według SEC opóźnienie pozwoliło Muskowi kupować akcje po „sztucznie zaniżonych cenach”. W praktyce umożliwiło mu zaoszczędzenie co najmniej 150 milionów dolarów na akcjach nabytych po wymaganym terminie raportowania. To właśnie ta różnica – stukrotnie wyższa od ostatecznej kary – stała się sednem zarzutów regulatora.
CYNICZNYM OKIEM: Najbogatszy człowiek planety oszczędza 150 milionów dolarów na spóźnionym formularzu, a regulator zamyka sprawę za 1,5 miliona. Matematyka rynku kapitałowego bywa bardziej kreatywna niż jego algorytmy.
Kontratak prawników i polityczny podtekst
Musk wcześniej próbował doprowadzić do oddalenia pozwu SEC. W sierpniu 2025 roku jego prawnicy argumentowali, że SEC wzięła go na celownik z powodu otwartej krytyki organu regulacyjnego oraz – jak ujęli to w piśmie procesowym – „nadużyć władzy państwowej”. Linia obrony przeniosła zatem ciężar dyskusji ze spóźnionego raportu na rzekomą polityczną motywację urzędników federalnych.
Równolegle Musk przegrał inną batalię sądową dotyczącą tej samej transakcji. W marcu federalna ława przysięgłych uznała go za odpowiedzialnego za wprowadzenie w błąd akcjonariuszy Twittera poprzez obniżenie kursu akcji platformy na miesiące przed jej przejęciem. Werdykt zapadł w wyniku cywilnego pozwu zbiorowego inwestorów złożonego w październiku 2022 roku.
Tłem całej sprawy pozostaje sama transakcja przejęcia portalu społecznościowego, dziś działającego pod nazwą X. Musk zgodził się kupić Twittera za 54,20 dolara za akcję w kwietniu 2022 roku, później próbował wycofać się z umowy, co skłoniło firmę do podjęcia kroków prawnych zmuszających go do realizacji transakcji, którą ostatecznie sfinalizował w październiku tego samego roku.
W werdykcie z 20 marca ławnicy uznali Muska za winnego wprowadzenia inwestorów w błąd dwoma postami w mediach społecznościowych z 2022 roku. W pierwszym z nich miliarder oświadczył, że transakcja została „tymczasowo wstrzymana” w oczekiwaniu na weryfikację, czy boty stanowią mniej niż 5 procent użytkowników platformy, a w drugim zasugerował, że ich odsetek może przekraczać 20 procent i uzależnił finalizację wykupu od ostatecznego potwierdzenia tego wskaźnika. Zespół prawny Muska zapowiedział, że zamierza odwołać się od marcowego werdyktu.



