MrBeast: 500 mln dolarów, 5 mld wyceny – i pożyczka od mamy na ślub

Miliarder bez gotówki: paradoksy świata influencerów

Adrian Kosta
4 min czytania
MrBeast 500 mln dolarow 5 mld wyceny reinwestycja pozyczka od mamy

Jimmy Donaldson, znany jako MrBeast, jest dziś niekwestionowanym królem YouTube’a. Z 400 milionami subskrybentów, imperium biznesowym wycenianym na 5 miliardów dolarów i rocznymi przychodami przekraczającymi pół miliarda, wydaje się być uosobieniem cyfrowego sukcesu. A jednak, gdy przychodzi do zapłacenia za własny ślub z Theą Booysen, MrBeast… musi pożyczyć pieniądze od mamy.

CYNICZNYM OKIEM: W świecie, w którym influencerzy chwalą się leasingiem Lamborghini, najbogatszy youtuber świata dzwoni do mamy po gotówkę na wesele. Jeśli to nie jest ironia XXI wieku, to co nią jest?

Jak to możliwe? MrBeast stawia wszystko na jedną kartę

Na platformie X (dawniej Twitter) Jimmy Donaldson napisał: „Osobiście mam bardzo mało pieniędzy, bo wszystko reinwestuję (myślę, że w tym roku wydamy około ćwierć miliarda na treści). Ironia jest taka, że faktycznie pożyczam kasę od mamy, żeby zapłacić za mój nadchodzący ślub, lol. Ale oczywiście, na papierze firmy, które posiadam, są warte dużo.”

MrBeast zarobił w 2024 roku 500 milionów dolarów, a jego holding Beast Industries – obejmujący m.in. czekoladę Feastables, przekąski Lunchly i firmę producencką – przyniósł ponad 400 milionów dolarów przychodu. Firma jest obecnie wyceniana na 5 miliardów dolarów i pozyskuje nowe środki na dalszą ekspansję.

Donaldson znany jest z tego, że niemal każdy zarobiony dolar natychmiast reinwestuje w kolejne viralowe produkcje. W 2024 roku uruchomił „Beast Games” na Amazon Prime z budżetem 100 milionów dolarów, ale show przekroczył budżet i MrBeast musiał dopłacić „dziesiątki milionów” z własnej kieszeni.

CYNICZNYM OKIEM: MrBeast prowadzi biznes jak hazardzista na dopingu – wszystko na stół, wszystko na kolejny viral. Tylko ślub, jak się okazuje, trzeba opłacić gotówką, a nie subskrypcjami.

Czy to tylko żart? Od YouTube’a do globalnej marki

Trudno powiedzieć, czy prośba o pożyczkę od mamy to czysty trolling, czy gorzka ironia cyfrowego kapitalizmu. Pewne jest jedno: MrBeast, choć na papierze jest miliarderem, w praktyce żyje „od projektu do projektu”, a gotówka na koncie to rzadkość.

CYNICZNYM OKIEM: MrBeast jest jak Elon Musk YouTube’a – bogaty na papierze, ale gdy trzeba zapłacić za wesele, lepiej zadzwonić do mamy niż do Goldman Sachs.

Jimmy Donaldson zaczął w 2012 roku, a dziś jego filmy – od „Squid Game w prawdziwym życiu” po „Ostatni, który opuści okrąg, wygrywa 500 000 dolarów” – biją rekordy wyświetleń. Jego strategia: inwestować coraz więcej, by przebijać samego siebie i konkurencję. Efekt? Setki milionów wyświetleń, globalna rozpoznawalność i… chroniczny brak gotówki na życie prywatne.

MrBeast udowadnia, że w świecie influencerów i cyfrowych fortun można zarabiać setki milionów, mieć firmy warte miliardy, a i tak pożyczać pieniądze od mamy na ślub. To paradoks nowoczesnego kapitalizmu: wszystko reinwestujesz, by być coraz większy, a jednocześnie… nie masz na własne wesele.

CYNICZNYM OKIEM: Może właśnie dlatego MrBeast jest królem YouTube’a – bo wie, że w świecie viralowych fortun najważniejsze jest, by mieć kogoś, kto pożyczy ci na ślub. Nawet jeśli to mama.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *