Decyzja Mercedes-Benz o przeniesieniu produkcji swojej popularnej A-Klasy z Rastatt do Kecskemét na Węgrzech stała się symbolem dramatycznej zmiany w europejskim przemyśle motoryzacyjnym. Dla Niemiec oznacza utratę około 20 tysięcy miejsc pracy, dla Węgier – kolejne gospodarcze zwycięstwo i potwierdzenie, że Europa Środkowa staje się nowym sercem przemysłu ciężkiego kontynentu.
Węgierski minister handlu Péter Szijjártó nie kryje satysfakcji. Podkreśla, że sukces jego kraju wynika z „rozsądnej polityki gospodarczej, stabilnego rządu i niskich podatków”, które przyciągają korporacje z Niemiec, Azji i USA. Dla Budapesztu to nie tylko biznes – to prestiż i kolejny dowód, że Europa Środkowa staje się bezpieczniejszym miejscem dla kapitału przemysłowego niż Berlin.
CYNICZNYM OKIEM: Niemcy chcieli być zielonym liderem Europy. Wygląda na to, że zostaną importerem własnego przemysłu.
Polityczny cios i gospodarczy rachunek
W Niemczech decyzję Mercedesa przyjęto jak policzek. Politycy opozycyjnego AfD uznali ją za dowód klęski polityki klimatyczno-energetycznej rządu Friedrich Merz. Poseł Christian Abel napisał w mediach społecznościowych: „Mercedes był symbolem niemieckiej doskonałości inżynieryjnej, a dziś kolejne fabryki przenoszą się za granicę. To efekt zakazu silników spalinowych i unijnych limitów emisji.”
W jego wpisie padło nawet słowo „Dexit” – pomysł, by Niemcy rozważyły opuszczenie Unii Europejskiej. Choć kierownictwo AfD oficjalnie odcina się od tej narracji, jej popularność pokazuje jedno: zaufanie do unijnej polityki przemysłowej słabnie szybciej niż niemiecki eksport.
Tymczasem liczby nie kłamią – już w 2023 roku Niemcy straciły 120 tysięcy miejsc pracy w przemyśle wytwórczym. Utrata produkcji A-Klasy może okazać się tylko preludium.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedy korporacje odchodzą, rząd zawsze obiecuje „zielone miejsca pracy”. Zazwyczaj kończy się na plakatach z listkami.
Węgry nową montownią Europy
Dla Węgier to gospodarczy jackpot. Fabryka Mercedesa w Kecskemét zatrudnia już ponad 5 tysięcy osób i wyprodukowała ponad 2 miliony samochodów. Teraz zakład stanie się największym centrum produkcyjnym Mercedesa w Europie – większym niż jego niemieckie odpowiedniki.
Węgry zainwestowały też w przyszłość: Mercedes otworzy tam swoje pierwsze centrum R&D, które zajmie się technologiami hybrydowymi i elektrycznymi. Jednocześnie w Szeged trwa rozbudowa fabryki Rheinmetalla, produkującej komponenty e-mobility i technologie wodorowe.
Rząd Viktora Orbána nie ukrywa ambicji – chce, by kraj stał się technologicznym hubem nowej ery przemysłu. W obliczu niemieckiego marazmu udaje mu się to aż nazbyt dobrze.
Mercedes z Rastatt rusza na południe, a wraz z nim rusza mechanizm europejskiej przemiany: zachód traci przewagi, a wschód przejmuje produkcję, elastyczność i – paradoksalnie – przyszłość.


