Meble, odzież, sprzęt medyczny – co zniknie z półek jako pierwsze?

Ranking bólu - kto wykrwawi się najszybciej?

Jarosław Szeląg
3 min czytania
petrochemia Azja fabryki towary konsumpcyjne Goldman Sachs.jpg

Szok petrochemiczny w Azji przestał być abstrakcyjnym zagrożeniem z bankowych raportów i zamienił się w konkretne numery telefonów do zamkniętych fabryk. Analitycy Goldman Sachs ostrzegli, że to, co zaczęło się jako problem energetyczny w Zatoce Perskiej, przekształciło się w pełnowymiarowy szok kosztowy uderzający w szereg branż posiadających zakłady produkcyjne w Azji. Producenci – od wytwórców sof po koncerny odzieżowe – są zmuszeni do ograniczania produkcji, a w niektórych przypadkach do całkowitego unieruchamiania linii.

Georgina Fraser z Goldman Sachs przedstawiła skalę problemu w bezlitosnych liczbach. „Przy kluczowych surowcach i półproduktach, takich jak PTA, kaprolaktam, poliester i poliamid, których ceny wzrosły średnio o 29%, domniemany wzrost COGS wynosi ok. +17%” – napisała w notatce. Dla branż operujących na cienkich marżach te 17% to różnica między przetrwaniem a zamknięciem bram.

Ranking bólu – kto wykrwawi się najszybciej?

Fraser wyliczyła branże najmocniej dotknięte szokiem kosztowym. Na szczycie listy znalazły się meble i pościel ze wzrostem kosztów o około 21%. Tuż za nimi towary konsumpcyjne z podwyżką rzędu 20%, sprzęt medyczny z 19% oraz tekstylia i odzież z 17-procentowym uderzeniem.

CYNICZNYM OKIEM: Meble, pościel, ubrania, sprzęt medyczny – wojna w Zatoce sprawia, że wkrótce nie będziesz miał ani na czym siedzieć, ani w czym chodzić, ani czym się leczyć. Ale przynajmniej ropa jest droga.

szok

Analityczka nie pozostawiła złudzeń co do konsekwencji dla producentów tekstyliów. „W przypadku producenta działającego na marżach rzędu 5-15% można zasadnie założyć, że szok kosztowy tej skali może uczynić operacje nieopłacalnymi, prowadząc do zastoju w produkcji” – ostrzegła.

Nowe doniesienia potwierdzają, że teoria zamienia się w praktykę. Indyjscy producenci tekstyliów zbiorowo zdecydowali o ograniczeniu działalności do jednej 12-godzinnej zmiany dziennie. To oznacza redukcję mocy produkcyjnych o połowę w kraju, który jest jednym z globalnych centrów przemysłu odzieżowego.

Gwałtownie rosnące koszty nakładów powiązanych z petrochemią windują ceny tworzyw sztucznych i innych kluczowych materiałów. Zatory w łańcuchach dostaw mogą wkrótce wybuchnąć w całej Azji, a redukcja linii produkcyjnych i zamykanie fabryk zwiększa ryzyko niedoborów szerokiej gamy towarów – od T-shirtów po meble, od opakowań żywności po sprzęt szpitalny.

CYNICZNYM OKIEM: Globalizacja przez dekady obiecywała tanie wszystko dla wszystkich. Wystarczył jeden konflikt w jednej cieśninie, żeby przypomnieć, że „tanie” zawsze miało gwiazdkę z przypisem.

Fraser zamknęła analizę zdaniem, które powinno zaniepokoić każdego planistę w korporacyjnym łańcuchu dostaw: „Nawet rychły koniec konfliktu nie cofnąłby w pełni zakłóceń w łańcuchu dostaw, które zostały już wprawione w ruch”. Innymi słowy – nawet jeśli jutro nastąpi pokój, półki nie zapełnią się pojutrze.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *