Każda operacja wojskowa ma swój oficjalny komunikat i swoją rzeczywistość. Oficjalny komunikat operacji „Epic Fury” mówi o eliminacji zagrożeń, zniszczeniu irańskich zdolności rakietowych i obronie narodu amerykańskiego. Rzeczywistość z sobotniego poranka w Minab, w prowincji Hormozgan, wygląda inaczej: 85 dziewczynek w wieku od siedmiu do dwunastu lat zabitych w szkole podstawowej Shajareh Tayyebeh, gdy w budynku przebywało 170 uczennic. Co najmniej 45 rannych. Nieznana liczba uwięzionych pod gruzami.
To nie jest statystyka ani kolateralna abstrakcja – to konkretna szkoła, konkretny poranek i konkretne dzieci, które przyszły na lekcje.
Pracownica szkoły, która poprosiła o anonimowość w rozmowie z Middle East Eye, opuściła budynek chwilę przed uderzeniem. „Czułam się, jakbym oniemiała. Nie mogłam wydusić słowa” – powiedziała. „Słychać było dźwięk płaczących i krzyczących dzieci”. Przez łzy opisywała dziewczynki, które każdego dnia widziała bawiące się na szkolnym placu. Po ataku widziała ich ciała na ławkach i w różnych zakątkach placówki. Przybyłych rodziców, szkołę zamienioną w dom żałoby. „Nadal nie wiemy, ile osób jest pod gruzami. Niektórzy mówią nawet o ponad stu osobach” – mówiła.
CYNICZNYM OKIEM: Trump powiedział, że operacja ma na celu „wyeliminowanie bezpośrednich zagrożeń ze strony irańskiego reżimu”. Siedmiolatki w szkole podstawowej w Minab trudno zakwalifikować do tej kategorii. Każda armia ma procedury minimalizacji ofiar cywilnych. Każda armia ma też wyniki, które z tymi procedurami się rozmijają.
Komunikat Waszyngtonu i komunikat Teheranu
Prezydent Trump ogłosił operację w ośmiominutowym przemówieniu: „Przed chwilą armia USA rozpoczęła poważną operację bojową w Iranie. Naszym celem jest obrona narodu amerykańskiego poprzez wyeliminowanie zagrożeń ze strony irańskiego reżimu”. Zapowiedział zniszczenie irańskiej marynarki wojennej, eliminację regionalnych bojówek i zapobieżenie irańskiemu programowi nuklearnemu. „To bardzo prosty komunikat” – podsumował.
Komunikat jest prosty. Jego wykonanie – już nie. Uderzenia dotknęły Teheran, święte miasto Kom, Karadż, Isfahan, Kermanszah i Minab. Eksplozje niosły się po Teheranie, gdy Irańczycy wyruszali do pracy w pierwszy dzień tygodnia. Reuters poinformował, że Chamenei został przeniesiony do „bezpiecznej lokalizacji” – co w czasie, gdy inne doniesienia mówiły o jego śmierci, wskazuje na trwającą „mgłę wojny” i niemożność niezależnej weryfikacji kluczowych informacji.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi napisał na platformie X: „Zniszczony budynek to szkoła podstawowa dla dziewcząt na południu Iranu. Została zbombardowana w biały dzień, gdy była pełna młodych uczennic. Tylko w tym jednym miejscu zamordowano dziesiątki niewinnych dzieci”. Zapowiedział, że śmierć dzieci „nie pozostanie bez odpowiedzi”. To sformułowanie, które w warunkach trwającego konfliktu jest czymś więcej niż retoryką.
Skala operacji i niemożność kontroli narracji
Ataki objęły wiele miast jednocześnie – co samo w sobie uniemożliwia pełne śledzenie konsekwencji w czasie rzeczywistym. Ogólna liczba ofiar śmiertelnych w skali kraju nie została podana. Nagrania z kanałów Telegram powiązanych z IRGC pokazywały ludzi przeszukujących gruzowisko w Minab. Z okolicznych budynków unosił się dym, na ulicy leżał wrak samochodu, słychać było krzyki.
W 170 uczennic przebywało w szkole w momencie ataku. 85 zginęło. To niemal połowa wszystkich dzieci obecnych tego ranka. Liczby mają wymiar, który każda propaganda wojskowa – z obu stron – będzie próbowała zawłaszczyć do własnej narracji. Teheran będzie je pokazywał jako dowód barbarzyństwa. Waszyngton będzie próbował zakwestionować szczegóły lub kontekst. Żadna z tych narracji nie cofnie dzieci do klasy.
CYNICZNYM OKIEM: „Wyeliminujemy zagrożenia” jest standardowym językiem każdego komunikatu wojennego. Problem pojawia się, gdy między „zagrożeniem” a „szkołą podstawową” mieści się mniej niż zakładali planiści. Technologia precyzyjnych uderzeń jest imponująca. Inteligencja wywiadowcza identyfikująca cele – już mniej, co historia pokazuje przy każdej operacji militarnej.
Zdarzenie w Minab wpisuje się w szerszy wzorzec, który towarzyszy każdej kampanii lotniczej prowadzonej w terenie zurbanizowanym lub zaludnionym. Infrastruktura wojskowa i cywilna nie jest rozdzielona w sposób, który czynią to mapy w briefingach wojskowych. Szkoły stoją obok koszar. Drogi używane przez wojsko są tymi samymi drogami, którymi jeżdżą cywile. Celowanie w „infrastrukturę wojskową” w gęsto zaludnionym kraju nieuchronnie oznacza uderzenia w sąsiedztwo tej infrastruktury.
Trump powiedział, że może zakończyć operację w „dwa lub trzy dni”. W ciągu pierwszego dnia zginęło ponad 85 uczennic w jednym mieście, w jednej szkole. Całkowita liczba ofiar cywilnych w Iranie pozostaje nieznana – irańska blokada informacyjna i „mgła wojny” sprawiają, że w najbliższych godzinach nie będzie możliwa rzetelna weryfikacja.
Historia oceni operację „Epic Fury” przez pryzmat jej deklarowanych celów i faktycznych skutków. Minab będzie częścią tego rozliczenia – niezależnie od tego, jak operacja zostanie ostatecznie opisana w oficjalnych komunikatach.


