Mars też miał swoje zimy i własny koniec świata

Ostatnia marsjańska epoka lodowa zakończyła się pół miliona lat temu

Adrian Kosta
4 min czytania

Najbardziej samotna planeta Układu Słonecznego właśnie przypomniała nam, że też znała zimno, lód i epoki lodowcowe. Nowe obrazy przesłane przez sondę ESA Mars Express ujawniają dramatyczny krajobraz po klimatycznych bitwach – pofałdowaną powierzchnię, labirynt dolin i kraterów, w których tkwią ślady pradawnych lodowców.

Wygląda na to, że Mars miał gorsze zimy niż my.

mars

Lodowce na planecie pustyni

Zdjęcia pokazują region Coloe Fossae – obszar przecięty siecią rowów, pęknięć i zapadającego się terenu. W tych szczelinach widać dziwne wijące się wzory, które wyglądają jak zamarznięte rzeki. Tyle że według naukowców to nie woda, lecz ślady marsjańskiego lodu sprzed setek tysięcy lat.

Materiał lodowo‑skalny przemieszczał się powoli, jak ziemskie lodowce, a potem został przykryty przez warstwy osadów skalnych – jakby natura próbowała schować dowody własnej historii.

Paradoks? Te lodowce powstały daleko od biegunów – około 39 stopni szerokości północnej, czyli w strefie umiarkowanej, w której dziś nie ma nawet śladu wody. To dowód, że Mars musiał przeżywać naprzemienne okresy ocieplenia i zamarzania, napędzane przez zmiany w nachyleniu osi rotacji.

Mówiąc wprost – planeta też miała swoje „zmiany klimatu”.

mars2

CYNICZNYM OKIEM: Może więc ekologiczni prorocy będą musieli rozszerzyć swoją troskę o kolejną planetę „nękaną przez globalne ocieplenie”.

Czerwona planeta, biały sekret

Mars Express uchwycił scenerię przypominającą geologiczne rany po epoce lodowcowej, które wypełniły się kurzem i skałami. Użebrowane doliny, zarysowane linie i koncentryczne pierścienie w kraterach to blizny po planecie, która niegdyś oddychała lodem.

Dla Europejskiej Agencji Kosmicznej to coś więcej niż ciekawostka. To dowód, że Mars, dziś martwy i suchy, był kiedyś dynamicznym światem, w którym klimat zmieniał się tak gwałtownie, że potrafił zamrozić całe półkule, a potem je uwolnić.

Naukowcy twierdzą, że ostatnia marsjańska epoka lodowa zakończyła się zaledwie pół miliona lat temu – w skali geologicznej to jak wczoraj. To oznacza, że pod powierzchnią wciąż mogą istnieć resztki lodu, a może nawet złoża, które kiedyś przydadzą się ludziom planującym tam lądować.

Mars bowiem, mimo czerwonej reputacji, jest planetą, w której biel wciąż kryje się pod powierzchnią.

IDL TIFF file

Zimna lekcja z kosmosu

Dla Ziemian to lekcja pokory. Widzimy w Marsie nie tylko świat, który przegrał walkę o atmosferę, ale też ostrzeżenie, że klimat to nie moralna kara, tylko naturalna siła. Planety przechodzą przez swoje epoki – lodowe i gorące – bez kampanii społecznych ani szczytów klimatycznych.

CYNICZNYM OKIEM: Mars nie potrzebował ani fabryk, ani samochodów, żeby mieć swoje zmiany klimatu – wystarczyła oś nachylona o kilka stopni.

Wszystko wskazuje na to, że Czerwona Planeta wciąż pamięta czas, gdy była niebiesko-biała. Jej lód topniał i zamarzał w rytmie kosmicznym, niezależnym od polityki, ideologii czy biznesu.

I choć dziś wydaje się martwa, te ślady ruchu i przymrożonych rzek są jak zapis w pamiętniku planety, która kiedyś miała klimat, życie – i wszystko straciła.

Może to przestroga dla nas, mieszkańców planety, która wciąż wierzy, że można zatrzymać naturę wyłącznie rezolucją i rachunkiem za emisję.

Mars milczy, ale jego kratery mówią głośno:
nawet tam, gdzie nie ma życia, klimat zawsze znajdzie sposób, żeby zostawić ślady.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *