Mark Zuckerberg zarobił na oszustwach 16 miliardów dolarów w 2024

Aż 85% zarejestrowanych oszustw internetowych ma związek z Facebookiem

Adrian Kosta
4 min czytania

Światowy gigant mediów społecznościowych – Meta – znalazł się w ogniu oskarżeń po ujawnieniu, że aż 85% zarejestrowanych oszustw internetowych ma związek z Facebookiem.

Jak wynika z dokumentów wewnętrznych uzyskanych przez Reuters, Mark Zuckerberg i jego firma mieli w 2024 roku zarobić nawet 16 miliardów dolarów na reklamach o charakterze oszukańczym. To około 10% całkowitych przychodów koncernu.

Mechanizm miał działać cynicznie prosto: system reklamowy wykrywał podejrzane ogłoszenia, ale zamiast je blokować – naliczał im wyższe opłaty, tworząc coś, co eksperci nazwali „podatkiem od oszustw”. Meta reaguje dopiero, gdy algorytmy wykryją 95-procentowe prawdopodobieństwo oszustwa, co w praktyce oznacza, że większość fałszywych kampanii z powodzeniem żeruje na użytkownikach przez długi czas.

Autor poleca: Zuckerberg ceni zysk ponad ludzi. Meta zarabia na chińskich oszustwach

facebook

CYNICZNYM OKIEM: To nie przypadek, że Facebook zna nas lepiej niż nasi bliscy – w końcu to wiedza o ludzkiej ufności stała się jego największym produktem eksportowym.

Skala, której nikt nie kontroluje

Z danych firmy SafelyHQ, zajmującej się raportowaniem przestępstw konsumenckich, wynika, że na Facebooku zgłoszono ponad 50 tysięcy potwierdzonych przypadków oszustw. Jej dyrektor, Patrick Quade, twierdzi jednak, że to tylko wierzchołek góry lodowej: „Jeśli 50 tysięcy ofiar samo nas znalazło, realna liczba może sięgać dziesiątek milionów”.

Ofiary opisują, że algorytm Facebooka trafia w nich z niepokojącą precyzją – najpierw podsuwa reklamy dopasowane do gustu, potem prowadzi wprost w sidła oszustów. „To trochę przerażające, jak dobrze znali mój smak” – mówi jeden z poszkodowanych, który stracił 70 dolarów na fałszywej sprzedaży winyli.

Była kalifornijska prokurator Erin West nie pozostawia złudzeń: „Meta wie, że oszustwa to ogromny biznes. Że toleruje ten proceder, a nawet zarabia na najgorszych sprawcach – to skandal absolutny”.

Według wewnętrznych raportów firmy, co trzecie udane oszustwo w USA w 2025 roku odbyło się z udziałem platform Meta, a reklamy z fałszywymi ofertami łatwiej było zamieścić na Facebooku niż w Google. To nie „błąd systemu”, jak tłumaczy rzecznik Meta, lecz świadomy kompromis między zyskiem, a etyką.

CYNICZNYM OKIEM: W Dolinie Krzemowej moralność jest jak regulamin – można ją aktualizować, gdy zaczyna przeszkadzać w monetyzacji.

Politycy mówią „dość”

Senatorowie Josh Hawley i Richard Blumenthal zażądali federalnego śledztwa, pisząc: „Meta nie tylko pozwala na oszustwa – pobiera za nie wyższe opłaty. To perwersyjny system, który nagradza przestępców”. Coraz więcej ekspertów postuluje też ograniczenie ochrony prawnej platform wynikającej z Section 230, która zwalnia je z odpowiedzialności za treści publikowane przez użytkowników.

Tymczasem rzecznik Meta, Andy Stone, odpowiada krótko: „Zwalczamy oszustwa agresywnie. Scammerzy to uparci kryminaliści”. Tyle że „agresywność” firmy najlepiej widać w bilansie finansowym, a nie w raportach o blokadach fałszywych reklam.

Jak podsumowuje Quade z SafelyHQ: „To nie lis pilnujący kurnika – to lis, który pobiera opłatę od innych lisów za wejście do środka”. Meta stworzyła system, który nie broni użytkowników, lecz systematycznie ich eksploatuje. I choć Mark Zuckerberg udaje, że rozwiązuje problem, jego największym źródłem dochodu wciąż jest zaufanie ludzi, które sam podkopał.

W świecie, w którym dane są walutą, a reklamy – bronią, Facebook przypomina dziś mniej sieć społecznościową, a bardziej rynek iluzji: im więcej wierzysz, tym więcej płacisz.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *