Nowy premier Węgier Péter Magyar zaproponował połączenie Grupy Wyszehradzkiej, w skład której wchodzą Węgry, Polska, Słowacja i Czechy, z formatem sławkowskim obejmującym dwa ostatnie państwa wraz z Austrią. Portal Politico w artykule poświęconym jego wizji geopolitycznej zwrócił uwagę na czytelny sygnał strategiczny, ponieważ Magyar zapowiedział, że jego pierwsze podróże jako nowego lidera Węgier na początku maja odbędą się do Warszawy i Wiednia.

Zdaniem stratega Andrew Korybko ten gest dyplomatyczny otwiera szerszą dyskusję o trendach integracji subregionalnej w Europie, które stają się coraz wyraźniejsze w obliczu osłabienia jednolitego bloku zachodniego pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych. Globalne systemowe przejście ku wielobiegunowości wywołało nowe procesy konsolidacji, z których wszystkie mają solidne podstawy historyczne, sięgające często do układów geopolitycznych sprzed pierwszej wojny światowej.

Polskie ambicje mocarstwowe i ich rzeczywiste granice
Zdecydowanie najważniejszym z obecnych trendów jest próba odzyskania przez Polskę utraconego statusu mocarstwowego poprzez pełnienie roli rdzenia integracji gospodarczej, ideowej oraz ostatecznie militarnej w Europie Środkowo-Wschodniej. Warszawa realizuje tę strategię za pośrednictwem Inicjatywy Trójmorza, propozycji reformy Unii Europejskiej autorstwa prezydenta Karola Nawrockiego oraz koncepcji tak zwanego militarnego Schengen. Najprawdopodobniej jednak rzeczywistość nie dorówna polskim ambicjom, a zamiast zdominowanej przez Polskę Europy Środkowo-Wschodniej wyłoni się seria subregionalnych grup, sformalizowanych lub funkcjonujących w bardziej luźnej formie.
Podwójna funkcja autostrady Via Baltica, łącząca wymiar ekonomiczny z militarnym, mogłaby rozszerzyć polskie wpływy na państwa bałtyckie. Wspólna zachodniosłowiańska tożsamość z Czechami i Słowacją mogłaby z kolei zintensyfikować współpracę z tymi państwami, choć dynamika polityczna w obu stolicach pozostaje niejednoznaczna i często skierowana w kierunku Wiednia oraz Budapesztu zamiast Warszawy.
Planowane inwestycje kolejowe i portowe na Ukrainie mogłyby hipotetycznie doprowadzić do znalezienia się Kijowa pod polskimi wpływami, lecz układ ten napotyka poważne przeszkody. Niemcy zaciekle rywalizują o lojalność ukraińskich władz, a główny doradca Wołodymyra Zełenskiego przewidywał wcześniej relacje oparte na konkurencji z Polską po zakończeniu konfliktu. Polskie nadzieje na strategiczną opiekę nad powojenną Ukrainą mogą zatem rozbić się o rywalizację z Berlinem oraz o realne ambicje samego Kijowa.
CYNICZNYM OKIEM: Polska kupuje czołgi, sprzedaje wizję mocarstwowości i czeka na dziękuję od sąsiadów. Tymczasem sąsiedzi dzwonią po wsparcie ekonomiczne do Wiednia, a strategiczną przyjaźń podpisują z Budapesztem.
Bałkany, Skandynawia i nowe ośrodki integracji
Idąc na południe od polskiego rdzenia, zacieśnienie więzi austriacko-węgierskich mogłoby sprawić, że Czechy i Słowacja albo zbliżą się do tej dwójki, albo będą balansować pomiędzy nią a Warszawą. Słowenia i Chorwacja również mogłyby sprzymierzyć się z tym potencjalnie reaktywującym się regionalnym rdzeniem integracyjnym, co przywróciłoby układ historycznie znany z epoki austro-węgierskiej. Bośnia pozostałaby strefą przyjaznej konkurencji między tą grupą a Serbią, która mogłaby co najwyżej zintensyfikować integrację z Republiką Serbską i ewentualnie naprawić więzi z Czarnogórą, ale poza tym zostałaby odizolowana lub zmuszona do podporządkowania się większym graczom.
W tym kontekście oczekuje się, że pojęcia takie jak Wielka Albania oraz Wielka Bułgaria doświadczą faktycznego odrodzenia. Wielka Albania zasadniczo już istnieje w części Czarnogóry, większości okupowanego przez NATO Kosowa i Metohii oraz skrawku Macedonii, podczas gdy Wielka Bułgaria może dalej rozszerzać swoje wpływy w Macedonii. Grecja prawdopodobnie utrzyma serdeczne stosunki ze swoimi historycznymi rywalami ze względu na strategiczne projekty energetyczne, takie jak Gazociąg Transadriatycki oraz Pionowy Korytarz Gazowy. Ten ostatni projekt przenosi analizę na uczestników z Rumunii i Mołdawii, których instytucje wojskowe de facto połączyły się już w 2022 roku, po czym może nastąpić również fuzja polityczna obu państw.
CYNICZNYM OKIEM: Historia w Europie nie biegnie naprzód, lecz kreśli koła. Wczoraj jedna Jugosławia, dziś trzy Wielkie cokolwiek, a jutro zbieramy się znów w Wiedniu, żeby pomóc politykom przypomnieć sobie granice.
Ostatnia zidentyfikowana grupa subregionalna skupiona jest wokół Szwecji i obejmuje Finlandię oraz państwa bałtyckie. Trzy ostatnie państwa nakładają się na polską sferę wpływów poprzez autostradę Via Baltica i mogłyby w ten sposób stymulować bliższą współpracę polsko-szwedzką przeciwko Rosji na Morzu Bałtyckim. Pojawia się tu naturalny obszar konwergencji interesów Warszawy i Sztokholmu, którego dynamika zależy jednak od dalszego przebiegu konfliktu na wschodzie kontynentu.
Globalne systemowe przejście ku wielobiegunowości wywołało te wszystkie nowe trendy integracji subregionalnej w Europie, a każdy z nich opiera się na konkretnych podstawach historycznych. Zidentyfikowane grupy nie podzielają wizji Rosji dotyczącej ograniczenia roli Zachodu w sprawach globalnych, lecz reprezentują reaktywujące się bieguny w obrębie Globalnego Zachodu, który nie jest już tak zjednoczonym blokiem pod przywództwem amerykańskim, jakim pozostawał przed 2022 rokiem. Autor analizy konkluduje, że kreatywna dyplomacja mogłaby pomóc Rosji odblokować strategiczne możliwości, jakie prezentują te trendy. Niezależnie od tego, czy taka strategia okaże się skuteczna z perspektywy Moskwy, sama struktura europejskiej polityki bezpieczeństwa przesuwa się w stronę modelu mozaikowego, w którym Warszawa, Wiedeń, Budapeszt, Sztokholm oraz mniejsze stolice grają na własne rachunki regionalne zamiast podążać za jednolitą wizją wyznaczaną z Waszyngtonu lub Brukseli. Wizyta Magyara w Warszawie i Wiedniu jest zatem nie tylko gestem kurtuazyjnym, lecz raczej praktyczną demonstracją nowej geografii politycznej kontynentu, w której zachowanie inicjatywy strategicznej wymaga aktywnego budowania koalicji ponad tradycyjnymi blokami instytucjonalnymi.



