Ludzie nie są szympansami, a nauka pisała to wbrew faktom

Ludzie nie są inteligentnymi szympansami

Adrian Kosta
13 min czytania
Ludzie nie są szympansami, a nauka pisała to wbrew faktom

Pytanie o to, co odróżnia istotę ludzką od zwierzęcia, towarzyszy filozofii od stuleci. Dla Marksa była to unikalna zdolność ludzi do wytwarzania narzędzi, dla Hobbesa nieracjonalne pragnienie władzy wykraczające poza zabezpieczanie pożywienia. Hobbes twierdził, że zarówno ludzie, jak i zwierzęta dążą do władzy, by zabezpieczyć zapasy pożywienia, ale ludzie pożądają jej również dlatego, że są próżni i kochają samą władzę dla niej samej. Rousseau wolał ludzkość w stanie nieco mniej cywilizowanym, czyli mniej zepsutym, więc dla niego im bliżej dżungli, tym lepiej dla kondycji moralnej człowieka. Postawił jednak kilka istotnych rozróżnień między ludźmi, a zwierzętami, twierdząc, że ludzie posiadają wolną wolę, potrafią doskonalić swoje społeczeństwa oraz boją się śmierci, ponieważ potrafią wyobrazić sobie niebyt, podczas gdy zwierzęta boją się jedynie bólu, co stanowi lęk znacznie węższy. Z biegiem lat nauka znajdowała błędy w tych rozróżnieniach, ponieważ okazało się, że niektóre zwierzęta potrafią wytwarzać narzędzia. Wrony kształtują liście i gałązki, by zbierać owady, a wydry morskie używają kamieni do rozbijania skorupiaków, choć niektórzy marksiści zaangażowani w tę debatę odpierają argumenty przeciwników, twierdząc, że tylko ludzie potrafią tworzyć narzędzia złożone. Jeśli chodzi o wolną wolę, według neuronauki i genetyki to nie tyle zwierzęta ją posiadają, co ludziom jej brakuje, co stawia obie grupy na tym samym poziomie filozoficznym.

Jedna z linii ataku na zwolenników wytyczania wyraźnych granic między ludźmi, a zwierzętami pochodzi z prymatologii, która formalnie ukonstytuowała się jako dyscyplina w połowie lat 50. dwudziestego wieku. Dziedzina ta twierdzi, że istoty ludzkie i małpy człekokształtne mają ze sobą tak wiele wspólnego, że można uczyć się o ludzkiej naturze poprzez badanie natury małp. Dramaturg i powieściopisarz Jonathan Leaf atakuje to stanowisko w swojej interesującej nowej książce zatytułowanej „The Primate Myth„, sprytnie rozpoczynając swoją sagę pół wieku przed powstaniem prymatologii.

CYNICZNYM OKIEM: Połowa dwudziestego wieku ogłosiła, że jesteśmy szympansami, a mainstream naukowy klaskał. Wystarczyło policzyć chromosomy uczciwie, by mit się rozsypał, ale przez trzydzieści lat nikomu się nie chciało.

Painter, chromosomy i fabryka uprzedzeń naukowych

Leaf przedstawia postać Theophilusa Paintera, absolwenta Yale, który odkrył chromosom Y kodujący męskość, co przyniosło mu natychmiastową sławę w środowisku naukowym. Painter popełnił jednak błąd zakorzeniony w uprzedzeniach intelektualnych, błąd, który przeniknął do kultury ogólnej na całe dekady. Na podstawie swoich preparatów mikroskopowych nie potrafił stwierdzić, czy ludzie mają 23 czy 24 pary chromosomów, a ponieważ inni ówcześni naukowcy donosili, że szympansy i goryle mają 24 pary, Painter wyciągnął wniosek, że ludzie również muszą mieć 24 pary.

Jego pomyłka była akceptowana jako fakt naukowy przez trzy dekady, aż do lat 50. dwudziestego wieku, kiedy to naukowcy przeprowadzili rzetelne liczenie i odkryli, że ludzie mają w rzeczywistości 23 pary chromosomów. Według Leafa uprzedzenia płynące tym samym nurtem intelektualnym podtrzymywały rasistowskie założenia Paintera lata później, gdy sprawował on funkcję rektora University of Texas w Austin. Painter zakładał, że skoro czarnoskórzy i biali wyglądają inaczej, muszą różnić się podstawową biologią, a wręcz wydawał się niemal zdziwiony, dowiedziawszy się, że jedni i drudzy mają taką samą liczbę chromosomów.

Taka błędna nauka, zakorzeniona w uprzedzeniach, przesiąkła do kultury i przez dziesięciolecia wspierała sprawę segregacji rasowej w Stanach Zjednoczonych. W prymatologii stronnicze przekonanie tej dziedziny, że ludzie i małpy są do siebie bardzo podobni i mają wspólną istotę natury, przeniknęło głęboko do głównego nurtu kultury popularnej. Popularne książki, takie jak „W cieniu człowieka” Jane Goodall, oraz filmy pokroju „Planety Małp” czy „Goryli we mgle”, promowały pogląd, że ludzie nie różnią się tak bardzo od małp. Badacze małp stali się, według słów Leafa, „ubóstwianymi bohaterkami miłośników zwierząt„, zrównując się statusem z naukowcami społecznymi badającymi ludzi.

Międzynarodowy bestseller „Trzeci szympans” z 1991 roku sugerował nawet, że ludzie są po prostu kolejnym gatunkiem szympansa i że szympansy powinny być klasyfikowane jako Homo, tak jak my. Leaf twierdzi jednak, że pogląd o głębokim podobieństwie ludzi do szympansów jest fałszywy, co stopniowo wychodzi na jaw w świetle nowych badań. Szympansy nie są aż tak inteligentne, wręcz przeciwnie, to psy są bliższe ludziom pod względem zdolności rozumienia mowy i języka. Szympansy nie są też aż tak społeczne, ponieważ wykazują niewielkie zainteresowanie współpracą, w przeciwieństwie do ludzi, którzy są niezwykle towarzyscy, wręcz stadni, i pod tym względem bardziej przypominają słonie i konie.

Na poziomie indywidualnym szympansy są znacznie bardziej agresywne niż ludzie, a osoby, które uwierzyły w ich łagodność i przygarnęły je jako towarzyszy domowych, bywały ciężko ranione. Leaf zauważa również, że nawet wspólna natura fizyczna ludzi i szympansów nie jest tak duża, jak niegdyś sądzono w środowisku naukowym. Twierdzi się powszechnie, że ludzie i szympansy dzielą 98 do 99 procent genomu, lecz aby osiągnąć tak wysoką liczbę, z obliczeń wyklucza się szereg genów znanych jako indele. Nowe dane z National Institutes of Health pokazują, że ludzki genom różni się od genomu szympansa nie o 1,4 procent, lecz o blisko 13,5 procent.

Mózgi ludzi i szympansów również nie są tak podobne, jak sądzono. Kora mózgowa to część mózgu odpowiedzialna za wyższą świadomość i myślenie, a szympansy mają małą korę mózgową. Ludzie mają dużą korę mózgową, podobnie jak wieloryby i delfiny, które nawiasem mówiąc również są zwierzętami stadnymi, co stanowi kolejny argument przeciwko wyjątkowemu pokrewieństwu z małpami. Ważne różnice w innych formach zachowań zbiorowo negują podstawową przesłankę prymatologii o wspólnej naturze ludzi i szympansów. Szympansy nie popełniają samobójstw, w przeciwieństwie do ludzi i innych zwierząt, różnią się długością snu i tym, co jedzą, rzadko współpracują, mają trudności ze słuchaniem lub wykonywaniem poleceń, a w przeciwieństwie do ludzi nie prowadzą wojen.

Stadne zwierzę z czerwonymi policzkami

Pytanie o motywy prymatologii w forsowaniu powiązania człowiek-szympans pozostaje kluczowe dla zrozumienia całej dziedziny. Leaf oferuje kilka wyjaśnień, w tym zawodowy interes własny badaczy, choć nieuchronnie prowadzą one ku teoriom spiskowym. Teorie spiskowe są tu jednak prawdopodobnie zbędne, ponieważ prosty fakt, że ludzie i szympansy wyglądają podobnie i dzielą odległą linię genetyczną, skłania do wiary w bliskie pokrewieństwo. Recenzent przywołuje własne dziecięce wspomnienie zobaczenia konika morskiego w akwarium i przekonania, że musi on być spokrewniony z końmi widzianymi na farmie, co było przykładem ewolucji zbieżnej, w której dwa bardzo różne gatunki ewoluują w stronę wspólnej cechy, mimo braku pokrewieństwa.

Ważne jest zrozumienie precyzyjnego punktu widzenia Leafa, który nie występuje przeciwko teorii ewolucji. Jego książka nie jest odmianą naukowego kreacjonizmu, który wykorzystuje argumenty naukowe do obrony biblijnych interpretacji powstania istot żywych. Nie twierdzi również, że między ludźmi, a innymi stworzeniami istnieje ogromna przepaść, jak robił to święty Tomasz z Akwinu, opisując wielki łańcuch bytu, czy Kartezjusz, dowodząc, że tylko ludzie posiadają umysł. Skupienie Leafa jest węższe i kwestionuje on twierdzenie, że ludzie są wystarczająco podobni do szympansów i goryli, by umieszczać ich w tej samej rodzinie.

Recenzent przyznaje, że początkowo wąskie podejście Leafa go rozczarowało, ponieważ miał nadzieję, że autor będzie się rozwodził poetycko nad różnicami między ludźmi a zwierzętami. Naukową tendencję do redukowania ludzkiego życia wewnętrznego do poziomu zwierzęcego uważa za nieco odpychającą intelektualnie, ponieważ antropolodzy badają tworzenie się par u zwierząt, aby zyskać wgląd w problemy małżeńskie. Mówi się powszechnie, że miłość rzekomo spełnia cel utylitarny, a nauka bada rytuały godowe kurczaków i ryb, by pojąć jej znaczenie głębsze.

CYNICZNYM OKIEM: Nauka tłumaczy miłość rytuałami kurczaków, a samotność neuroprzekaźnikami. Po takim wykładzie poezja brzmi jak instrukcja obsługi rozmnażania, a Szekspir wygląda jak przewodnik weterynaryjny.

W procesie redukcjonizmu naukowego życie wewnętrzne ludzi podąża długim łańcuchem degradacji intelektualnej. Cała gama stanów i uczuć znana jako ludzkie zachowanie traci swój wspaniały ton, a delikatne uczucia, wzniosłe myśli i pęd do poezji są postrzegane z perspektywy zwierzęcia, którego jedynym celem jest przetrwanie i rozmnażanie. Podejście naukowe rzadko bywa inspirujące, a nic w pracy Leafa nie pomaga spowolnić tego procesu, ponieważ podobnie jak inni autor wystawia życie wewnętrzne ludzi na hiperracjonalne spojrzenie nauki. Mimo to recenzent po przeczytaniu książki uznał, że w ostatecznym rozrachunku Leaf dokonał wiele dobrego dla debaty publicznej.

Czytelnik przyjmuje spostrzeżenie, że prymatologia ma problem z uprzedzeniami i naturalnie zastanawia się, czy ten sam problem dotyczy innych dziedzin nauki współczesnej. Rodzi to zdrową podejrzliwość, nie paranoję czy wrogość wobec nauki, ale raczej czujność oraz wystarczającą dawkę nieufności, by mieć się na baczności, gdy eksperci wygłaszają autorytatywne sądy. W republice demokratycznej jest to postawa pożyteczna wobec większości zorganizowanych działań, nie tylko nauki. Po drugie, Leaf wykorzystuje swój atak na prymatologię, aby pokazać, że ludzie, w przeciwieństwie do szympansów, są w ogromnym stopniu zwierzętami społecznymi, a inni ludzie łatwo wywierają na nas wpływ, ponieważ bycie pod wpływem leży w naszej naturze.

Może to być dobre, jak twierdzi Leaf, gdy ludzie czują presję, by zachowywać się honorowo lub mają poczucie obowiązku obywatelskiego. Może to być jednak również złe, gdy demagog przejmuje władzę i nakłania ludzi do popełniania straszliwych zbrodni. Filozofowie od dawna komentowali tę podstawową ludzką cechę, a Arystoteles nazwał istotę ludzką „bestią z czerwonymi policzkami, ponieważ ludzie są istotami społecznymi niezwykle intensywnie, co objawia się w odruchu odczuwania wstydu i rumienienia się. Fakt ten leży u podstaw ważnej części przemysłu kosmetycznego, ponieważ niektórzy używają różu nie tylko po to, by wyglądać młodo, ale by nie wyglądać na osobę tak zgorzkniałą, że rumieńce stały się niemożliwe.

Marks z kolei twierdził, że to nie świadomość determinuje życie, lecz życie determinuje świadomość, co oznacza, że sposób, w jaki żyjemy i pracujemy na co dzień, wpływa na to, jak myślimy, w tym jak myślimy o polityce. Marks posunął się za daleko, wprowadzając do tego spostrzeżenia własną ideologię i zamieniając ludzkie myśli i idee w zwykły epifenomen klasy społecznej. Jednak ograniczone spostrzeżenie, że ludzie są zwierzętami społecznymi, a nie małymi wysepkami bytu w archipelagu, pozostaje prawdziwe i wymaga uwzględnienia w analizach społecznych.

Niektórzy naukowcy społeczni myślą o ludziach wyłącznie jako o indywidualnych, racjonalnych aktorach, uważając, że myśli ludzi są produktem ich własnej sprawczości poznawczej, lecz takie pojęcia zyskują i tracą na popularności na przestrzeni lat. Jak mawiał rzymski poeta Horacy, „choćbyś naturę widłami wypędzał, ona zawsze powróci„, a ludzie są zwierzętami stadnymi w znacznie większym stopniu, niż chcą przyznać. Fakt ten ma konkretne konsekwencje dla polityki społecznej, na przykład w kwestii korzyści płynących z ograniczania korzystania z mediów społecznościowych przez młodzież. Argumentując w ten sposób nie poprzez filozofię, która cieszy się niewielkim szacunkiem we współczesnej debacie, lecz poprzez naukę, która budzi respekt, Leaf oddał ludzkości ważną przysługę intelektualną, podważając jednocześnie mit prymatologii i przywracając właściwe miejsce społecznej naturze człowieka.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *