Ludzie dotarli do Australii nawet 15 tysięcy lat wcześniej niż sądzono

Została zasiedlona szybko, celowo i technologicznie

Adrian Kosta
5 min czytania

Przez dziesięciolecia podręczniki i przewodniki naukowe mówiły jednym głosem: pierwsi ludzie przybyli do Australii około 65 000 lat temu. Był to fundament rozumienia historii kontynentu, dowód na „najstarszą nieprzerwaną kulturę” na Ziemi. Teraz jednak antropolog James O’Connell z Uniwersytetu Utah burzy ten mit – twierdząc, że kluczowy moment w historii ludzkości wydarzył się znacznie później, mniej niż 50 000 lat temu.

To jak cofnięcie zegara cywilizacji o 15 tysięcy lat – różnicy, która w archeologii oznacza prawdziwe trzęsienie ziemi.

DNA, które zdradza chronologię. Archeologiczny mit z piasku i światła

Nowe badania, oparte na analizie genetycznej współczesnych populacji, pokazują, że Homo sapiens skrzyżował się z neandertalczykami tylko raz, na terenie Eurazji, między 43 500, a 51 500 lat temu. Skoro wszyscy ludzie, w tym Aborygeni australijscy, mają w sobie 1–4% DNA neandertalczyka, logicznie wynika, że ich przodkowie nie mogli dotrzeć do Australii przed tym okresem.

To moment, gdy fala ludzkości zaczęła wypierać neandertalczyków z Europy – i jednocześnie przebyła ocean, by dotrzeć do Sahulu, pradawnego superkontynentu łączącego Nową Gwineę, Tasmanię i Australię,” zaznacza O’Connell.

Przełomowy w 2017 roku artykuł w Nature opierał się na tzw. optycznie stymulowanej luminescencji (OSL) – metodzie, która datuje wiek piasku, a nie samych artefaktów. Wyniki z Madjedbebe, północnego stanowiska archeologicznego, wskazywały wiek 59–70 tysięcy lat. Brzmiało imponująco – może nawet zbyt dobrze.

australia
Wiek szacowany z 95,4% prawdopodobieństwem dla starych stanowisk archeologicznych w Sahulu, pokazujący skrajną pozycję Madjedbebe.

O’Connell ostrożnie demontuje ten mit: OSL mówi, jak długo minerały były zakopane, ale niekoniecznie, kiedy człowiek zostawił narzędzia. Piasek może się przesuwać, a artefakty wraz z nim. W tłumaczeniu: geologia mogła odmówić współpracy z historią. Piasek był stary – człowiek niekoniecznie.

Możliwość, nie przypadek

Odkrycia genetyczne i archeologiczne układają wreszcie spójny obraz: Australia została zasiedlona szybko, celowo i technologicznie. Nie przez dryfujących przypadkiem rozbitków, ale przez grupy zdyscyplinowanych pionierów.

Według analizy mitochondrialnego DNA, pierwsi osadnicy przybyli w co najmniej czterech falach genetycznych. Każda z nich musiała liczyć od 25 do 50 osób – wystarczająco, by stworzyć stabilną populację. Łącznie daje to setki ludzi, którzy świadomie przekroczyli 1500 km archipelagu Wallace’a, napotykając na swojej drodze oceany, prądy i 90-kilometrowe odcinki otwartego morza.

To wymagało tratw lub kanoe, które mogły przewieźć ludzi, wodę i zapasy – technologicznej wizji, którą trudno przypisać przypadkowemu dryfowi.

To było świadome i zorganizowane przedsięwzięcie – pierwsza zarejestrowana ekspedycja w historii człowieka,” podkreśla O’Connell.

Kultura, która wyprzedziła swoją epokę

Mniej niż 50 000 lat temu wraz z Homo sapiens pojawiły się też inne zjawiska, które znamy z zapisów antropologicznych: sztuka naskalna, narzędzia z kości, ozdoby i pigmenty. To moment, w którym człowiek nie tylko żyje – zaczyna myśleć abstrakcyjnie, malować i wierzyć.

aborygeni
Stanowisko sztuki naskalnej Burrungkuy (Nourlangie) w australijskim Parku Narodowym Kakadu. Zdjęcie: Chris Olszewski, Wikimedia Commons.

To właśnie wtedy, w miejscu takim jak Kakadu, powstają pierwsze malowidła naskalne. Do dziś stanowią one duchowe dziedzictwo Aborygenów, kontynuację łańcucha kulturowego, który przetrwał dłużej niż jakakolwiek inna tradycja na Ziemi.

CYNICZNYM OKIEM: To ironia historii – kontynent, który późno został odkryty przez Europejczyków, był jednym z pierwszych, który odkrył samego siebie.

Gdzie kończy się mit, a zaczyna człowiek

Te nowe ustalenia nie przekreślają wyjątkowości Aborygenów – przeciwnie, pokazują ich przodków jako pierwszych żeglarzy, kartografów i planistów. Ludzie, którzy przybyli do Sahulu, nie byli bezmyślnymi wędrowcami. Byli wizjonerami w epoce kamienia.

O’Connell przewiduje, że nauka „w ciągu najbliższych pięciu lat ustali powszechny konsensus dat zasiedlenia Australii na mniej niż 50 000 lat temu.” To decyzja, która przywróci chronologii człowieka spójność z zapisem eurazjatyckim wielkiej migracji z Afryki – epopei trwającej tysiące lat, ale skutkującej tym, że człowiek dosłownie przeszedł i przepłynął świat.

To odkrycie nie tyle przesuwa granicę przeszłości, ile zmienia sposób myślenia o człowieku.
Nie o tym, kiedy dotarł, ale jak.

To moment, w którym przestajemy pytać „kiedy człowiek wyszedł z Afryki”, a zaczynamy rozumieć, że człowiek od początku był w podróży – z darem rozumu, narzędzi i odwagi, by przepłynąć 90 kilometrów oceanu w stronę nieznanego kontynentu.

CYNICZNYM OKIEM: 50 000 lat temu pierwszy człowiek dopłynął do Australii. 50 000 lat później wciąż nie jesteśmy pewni, jak to zrobił – ale z pewnością lepiej niż współczesne lotnictwo potrafiło doliczyć się swoich bagaży.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *