Los Marine Le Pen w rękach sądu. Odwołanie zdecyduje o jej prezydenturze

W razie porażki kandydatem RN na prezydenta zostanie 30-letni Jordan Bardella

Adrian Kosta
3 min czytania

W Paryżu rozpoczął się proces apelacyjny, który może zadecydować o losach jednej z najbardziej wpływowych postaci europejskiej prawicy. Marine Le Pen, liderka ugrupowania Zjednoczenie Narodowe (Rassemblement National, RN), walczy o unieważnienie wyroku pozbawiającego ją prawa do pełnienia funkcji publicznych na pięć lat. Jeśli apelacja zakończy się niepowodzeniem, Le Pen nie będzie mogła wystartować w wyborach prezydenckich w 2027 roku.

Sprawa dotyczy malwersacji środków unijnych – chodzi o 4 miliony euro, które według sądu Le Pen i jej współpracownicy wykorzystali na finansowanie partyjnych pracowników w czasie, gdy ich pensje miały być opłacane z budżetu Parlamentu Europejskiego. W pierwszej instancji polityczka została skazana na cztery lata więzienia (z czego dwa w zawieszeniu), areszt domowy i 100 tysięcy euro grzywny.

CYNICZNYM OKIEM: W kraju, gdzie polityka to sport kontaktowy, Le Pen właśnie gra o finał – z sędziami jako sędziami głównymi i Macronem na trybunach.

Wybór między sądem, a sukcesorem. Prawo, polityka i… Waszyngton

Apelacja potrwa od 13 stycznia do 12 lutego, a ostateczny wyrok ma zapaść latem. W razie porażki kandydatem RN na prezydenta zostanie Jordan Bardella, 30-letni protegowany Le Pen, aktualny prezes partii.

RN – obecnie największa siła opozycyjna we Francji – od lat rośnie w siłę na fali antyimigracyjnych nastrojów i konserwatywnego zwrotu Francuzów. W sondażach partia regularnie wyprzedza ugrupowania centrowe, a jej zwolennicy postrzegają liderkę jako ofiarę „systemowej zemsty”.

CYNICZNYM OKIEM: Jeśli Le Pen rzeczywiście zostanie wyeliminowana z gry, Francuzi w 2027 roku będą głosować nie tylko na prezydenta, ale też na definicję demokracji.

Wyrok Le Pen odbił się szerokim echem poza Francją. Były prezydent USA Donald Trump i członkowie jego administracji publicznie poparli francuską liderkę, wskazując jej sprawę jako przykład „upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości w Europie.”

Niemiecki „Der Spiegel” twierdzi, że w amerykańskim Departamencie Stanu toczyły się nawet rozmowy o możliwych sankcjach wobec francuskich prokuratorów i sędziów. Informację tę zdementowała podsekretarz stanu Sara B. Rogers, nazywając ją „fake newsem”.

Tymczasem prawnik Parlamentu Europejskiego Patrick Maisonneuve zapowiedział, że będzie zabiegał o utrzymanie wyroku i zwrot 3 milionów euro odszkodowania dla Parlamentu. Samo RN zostało zobowiązane do zapłaty kolejnych 2 milionów euro grzywny, z czego połowa została zawieszona.

Werdykt, który ukształtuje Francję

Dla Le Pen to być albo nie być – zarówno polityczne, jak i symboliczne.

Jeśli zachowa możliwość kandydowania, pozostanie kluczową rozgrywającą na prawicy i główną konkurentką Emmanuela Macrona. Jeśli przegra – Francja może wejść w nowy etap politycznej niepewności, w której drugi plan stanie się pierwszym.

Na razie pozostaje tylko jedno pewne: proces Le Pen to nie tylko sprawa o fundusze, lecz o przyszłość francuskiej demokracji – rozpiętej między sądem, populizmem, a europejską biurokracją.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *