Kolejny dzień, kolejna warstwa odsłaniająca mechanizmy funkcjonowania brytyjskiego establishmentu, które dla zwykłych obywateli powinny być równie szokujące, co dla insiderów przewidywalne. Premier Keir Starmer mierzy się z falą rewelacji dotyczących tego, jak traktował wieloletnie powiązania Petera Mandelsona z Jeffreyem Epsteinem – skazanym pedofilem, którego sieć kontaktów sięgała najwyższych kręgów władzy po obu stronach Atlantyku. Od mianowania Mandelsona na stanowisko ambasadora Wielkiej Brytanii w USA, po wypłacenie mu odprawy z pieniędzy podatników po wybuchu skandalu – decyzje premiera kreślą obraz, który trudno pogodzić z deklarowaną przejrzystością.

Burza przybrała na sile wraz z publikacją dokumentów weryfikacyjnych, z których wynika, że lord Mandelson otrzymał 75 tysięcy funtów odprawy po odwołaniu ze stanowiska ambasadora. Dokumenty szczegółowo opisują, jak Mandelson domagał się ponad pół miliona funtów odszkodowania za utratę roli opłacanej kwotą 161 tysięcy funtów rocznie. Stały sekretarz Ministerstwa Spraw Zagranicznych Olly Robbins uzasadniał mniejszy pakiet, pisząc, że „reprezentuje to dobry stosunek jakości do ceny”. Główny sekretarz Skarbu James Murray podpisał się pod wypłatą, stwierdzając, że jest „szczęśliwy”, mogąc ją zatwierdzić. Materiały potwierdzają, że Starmer wiedział o trwających powiązaniach Mandelsona z Epsteinem w momencie mianowania go w grudniu 2024 roku.
CYNICZNYM OKIEM: Polityk z wieloletnią przyjaźnią ze skazanym pedofilem dostaje ambasadę, a po zwolnieniu – odprawę z pieniędzy podatników i pochwałę za „dobry stosunek jakości do ceny”. W brytyjskiej polityce najwyraźniej nie ma czynów dyskwalifikujących – są tylko czynny niedostatecznie dobrze ukryte.
Dekady kontaktów, które nikt nie chciał widzieć
Kalendarium powiązań Mandelsona z Epsteinem sięga ponad dwóch dekad i stanowi katalog osobistych przysług, wycieków tajnych dokumentów i finansowych transferów, które w normalnych okolicznościach zakończyłyby karierę każdego polityka. W 2002 roku Mandelson uczestniczył w przyjęciu w manhattańskim domu Epsteina. Rok później w jednej z wiadomości nazwał go swoim „najlepszym kumplem”, a wyciągi bankowe sugerują, że Epstein wpłacił w tym roku 54 750 funtów na konta powiązane z Mandelsonem.
W 2006 roku, gdy policja na Florydzie przymierzała się do postawienia Epsteinowi zarzutów dotyczących nieletnich, Mandelson pisał w e-mailu: „Jestem tutaj, kiedykolwiek będziesz potrzebował”. Po skazaniu Epsteina w 2008 roku namawiał go do walki o wcześniejsze zwolnienie, a w 2009 roku miał mieszkać w jego apartamencie na Manhattanie, gdy ten przebywał w więzieniu. Po wyjściu na wolność Epstein wysłał mężowi Mandelsona 10 tysięcy funtów.
Najbardziej alarmujące są jednak wycieki tajnych dokumentów rządowych. Mandelson rzekomo przekazał Epsteinowi wrażliwy dokument z Downing Street 10 dotyczący sprzedaży aktywów o wartości 20 miliardów funtów oraz planów podatkowych Partii Pracy. W 2010 roku udostępnił mu protokół ze spotkania kanclerza Alistaira Darlinga z sekretarzem skarbu USA Larrym Summersem zaledwie pięć minut po jego otrzymaniu, a także poinformował go o unijnym pakiecie ratunkowym wartym 500 miliardów euro. Kontakty trwały co najmniej do 2016 roku.
Aresztowanie i rozpadająca się fasada
Mandelson został aresztowany 23 lutego pod zarzutem niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z przekazywaniem wrażliwych informacji Epsteinowi w czasie pełnienia funkcji ministra biznesu. Zaprzeczył winie i pozostaje pod śledztwem. Starmer przeprosił za uwierzenie w „kłamstwa” Mandelsona na temat zakresu tej relacji i zobowiązał się do przejrzystości w ujawnianiu kolejnych informacji – materiały udostępnił jednak dopiero po buncie posłów własnej partii, który zmusił go do działania.,
Były doradca z Downing Street Nick Butler, którego notatki Mandelson udostępniał Epsteinowi, nie ukrywał rozczarowania, ubolewając nad brakiem jakiegokolwiek tonu skruchy ze strony Mandelsona wobec ludzi, których zaufanie zawiódł. Dodał pytanie, które powinno niepokoić każdego obywatela – „co system robi z informacjami, które krążą wewnątrz niego”.
CYNICZNYM OKIEM: Premier przeprasza za uwierzenie kłamcom, których sam mianował, i obiecuje przejrzystość, do której musiała go zmusić własna partia. Brytyjska demokracja działa – ale dopiero wtedy, gdy skandal jest zbyt duży, żeby go schować, a posłowie zaczynają się bać o własne stołki bardziej niż o lojalność wobec lidera.
Skandal ten nie istnieje w próżni. Łączy się z trwającymi dochodzeniami dotyczącymi Epsteina – w tym policyjnymi przeszukaniami jego rancza Zorro w poszukiwaniu ciał zamordowanych dziewcząt – oraz z perturbacjami w rodzinie królewskiej związanymi z aresztowaniem księcia Andrzeja. Ta historia jest przypomnieniem mechanizmu uniwersalnego i ponadnarodowego – elitarne sieci powiązań funkcjonują ponad granicami państw, a ich demontaż wymaga nie tyle nowych przepisów, ile fundamentalnej zmiany w gotowości społeczeństw do akceptowania wygodnych kłamstw serwowanych przez tych, którym powierzono władzę.


