Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzył w globalny rynek skroplonego gazu ziemnego z precyzją, której analitycy się obawiali, lecz mało kto spodziewał się tak szybko. Ras Laffan – największy na świecie kompleks eksportowy LNG – wstrzymał produkcję, a zakłócenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz sprawiły, że każdy dzień przestoju usuwa z rynku równowartość trzech katarskich ładunków. Gdy do tego doliczyć unieruchomiony obiekt w Abu Zabi, rachunek jest prosty i bolesny: około 20% globalnej podaży LNG zniknęło z rynku.
CYNICZNYM OKIEM: Przez lata eksperci uspokajali, że rynek LNG jest zdywersyfikowany i odporny. Okazało się, że „odporność” oznaczała – działa świetnie, dopóki nie wybucha wojna dokładnie tam, gdzie leży 20% podaży.
Europa traci ładunki, Azja je przejmuje
Zmiana przepływów handlowych jest już widoczna w danych śledzenia statków. Co najmniej dziewięć ładunków pierwotnie przeznaczonych dla Europy zmieniło kurs na Azję – i tempo tego przekierowania rośnie. Nabywcy z Indii, Bangladeszu i Tajlandii zwrócili się na rynek spot po dodatkowe dostawy, choć część przetargów na dostawy marcowe nie przyciągnęła sprzedawców ze względu na ograniczoną dostępność i wysokie ceny. Europa tymczasem potrzebuje LNG do odbudowy zapasów wyczerpanych zimą – i wpada w konkurencję z Azją o te same cząsteczki.
James O’Brien z D.Trading nie pozostawia złudzeń: „To nieuchronnie przyciągnie więcej cząsteczek z basenu Atlantyku na wschód.” Innymi słowy – Europa będzie płacić więcej za mniej, a Azja i tak wygra aukcję.

Nadpodaż odkładana na później
Jeszcze kilka tygodni temu analitycy Morgana Stanley prognozowali od 6 do 8 milionów ton nadwyżki LNG w 2026 roku. Dziś ten scenariusz wyparowuje w tempie 1,5 miliona ton tygodniowo – tyle według strateg Rabobanku Florence Schmit kosztuje każdy tydzień utraconej produkcji w Katarze.
Morgan Stanley ostrzega, że każde przedłużenie przestoju powyżej miesiąca „szybko przynosi deficyt”.
Mathieu Utting z Rystad Energy nie owija w bawełnę: „Gdyby ta sytuacja utrzymała się przez wiele miesięcy, nie byłoby wystarczającej liczby alternatywnych źródeł LNG, aby wystarczająco zaopatrzyć rynek globalny.” USA i Australia – jedyni realni alternatywni dostawcy – pracują już na pełnych obrotach, bez rezerwy mocy. Nowe projekty eksportowe z Teksasu i Luizjany będą uruchamiane stopniowo, zbyt wolno, by zatkać dziurę w nadchodzących tygodniach.
CYNICZNYM OKIEM: Nadpodaż LNG – ta mityczna tarcza przed kryzysem energetycznym – została właśnie przesunięta o rok. Rynek spot drożeje, faktury za prąd rosną, a analitycy aktualizują prognozy. Jak zwykle jako pierwsi.


