Od czasu wprowadzenia w Stanach Zjednoczonych w 2022 roku funduszy giełdowych opartych na pojedynczych akcjach rynek tych produktów rozrósł się w zawrotnym tempie. Czołowy trader Goldman Sachs, Chris Lucas, zwraca uwagę, że zarówno skala, jak i zakres tych instrumentów znacznie się powiększyły. Sygnały płynące z danych każą jednak patrzeć na ten rozrost z rosnącym niepokojem.
Tempo napływu kapitału robi największe wrażenie. Aktywa pod zarządzaniem globalnych lewarowanych i odwróconych funduszy na pojedyncze akcje przekroczyły 60 miliardów dolarów, podwajając swoją wartość zaledwie od początku kwietnia. To skok, który trudno wytłumaczyć spokojnym, stopniowym zainteresowaniem inwestorów.
Geografia tego zjawiska pozostaje wyraźnie skoncentrowana. Około 70 procent rynku przypada na Stany Zjednoczone, czyli 46 miliardów dolarów, a kolejne miejsca zajmują Hongkong z 13 miliardami oraz Korea z 3,3 miliarda. Hongkong powiększył aktywa o 10 miliardów dolarów w ciągu zaledwie dwóch miesięcy, podczas gdy Korea dopiero w tym tygodniu wprowadziła do obrotu pierwsze takie produkty.

Karuzela na pamięci DRAM, z której boją się zejść
Pogoń za ekspozycją historycznie należała do amerykańskich spółek o największej kapitalizacji. Ostatnio jednak gwałtownie zwielokrotnił się apetyt na globalny motyw sztucznej inteligencji, a zwłaszcza na rynek pamięci. Największy lewarowany fundusz na pojedyncze akcje na świecie zapewnia obecnie podwójną ekspozycję na koreańską spółkę SK Hynix.
Skalę tej gorączki najlepiej oddaje koreański debiut. Nowo uruchomione fundusze na SK Hynix i Samsung Electronics zgromadziły odpowiednio 1,2 miliarda oraz 816 milionów dolarów w ciągu zaledwie dwóch dni od startu notowań. Przyspieszenie segmentu pamięci DRAM uczyniło z niego najszybciej rozwijający się fundusz tego typu w historii, kierując uwagę rynku na skrajnie skoncentrowane tematy inwestycyjne.

CYNICZNYM OKIEM: Inwestorzy doskonale wiedzą, że to balon, a mimo to dosypują paliwa, bo strach przed przegapieniem zysku jest silniejszy niż strach przed krachem. Klasyczna gra w gorącego ziemniaka.
Nie dziwi zatem, że kapitał płynie do lewarowanej ekspozycji na największe składniki indeksów. To właśnie one napędzają znaczną część ruchów cenowych w całym globalnym sektorze sztucznej inteligencji, stając się naturalnym celem dla spekulacyjnego popytu. Zespół Goldman Sachs nie zajmuje wprawdzie jednoznacznego stanowiska wobec tego wykładniczego wzrostu, lecz dostrzega szereg czynników mogących doprowadzić do chaotycznego wyjścia z tych pozycji.
Najlepiej całą pułapkę podsumowuje głos z parkietu. Jak zauważył w rozmowie jeden z doświadczonych traderów: „to nie skończy się dobrze, ale zbyt wczesne zejście z tej karuzeli jest potencjalnie egzystencjalnym zagrożeniem dla niektórych traderów”. W tym zdaniu zawiera się cała logika spekulacyjnej bańki, w której ryzyko zostania zbyt długo i ryzyko wyjścia zbyt wcześnie okazują się równie groźne.



