Rozszerzone zawieszenie broni między USA a Iranem jest po raz kolejny poważnie testowane, po tym jak w poniedziałek Iran zainicjował nowe ataki na sąsiedni Kuwejt. Teheran posunął się nawet do opublikowania nagrania z wystrzelenia pocisku balistycznego. Kuwejt potwierdził, że przechwytuje nadlatujące drony i ostrzał rakietowy, a kraj ten gości ważną amerykańską bazę, która ponownie stała się celem – choć nie jest jasne, czy cokolwiek zostało trafione.

Materiał propagandowy opublikowany przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej nie pozostawia wątpliwości co do tonu konfliktu. Początek nagrania zawiera zbliżenie na naklejkę umieszczoną na korpusie pocisku, przedstawiającą poobijanego prezydenta Donalda Trumpa, który przez telefon prosi o pomoc na tle „zamkniętej” Cieśniny Ormuz. Napis głosi: „Dopóki ostatni amerykański żołnierz nie opuści regionu”. IRGC zidentyfikował bazę USA jako cel w odpowiedzi na weekendowe ataki, podczas których Amerykanie zbombardowali irańskie radary i obiekty dronów po zestrzeleniu swojego bezzałogowca.
CYNICZNYM OKIEM: Wojna na pociski toczy się dziś również na naklejki i memy. Trudno o lepszy dowód, że konflikt zbrojny stał się przedłużeniem kampanii w mediach społecznościowych.
Jak zareagowały Kuwejt i monarchie Zatoki Perskiej?
Reakcja zaatakowanego kraju była natychmiastowa i ostra. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kuwejtu potępiło w najmocniejszych słowach „haniebne i powtarzające się ataki irańskie”, nazywając je niebezpieczną eskalacją i rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego oraz Karty Narodów Zjednoczonych.
Dyplomaci podkreślili, że powtarzanie tych agresji podważa wysiłki na rzecz deeskalacji napięć. Kuwejt zadeklarował przy tym kategoryczne odrzucenie tych agresywnych praktyk i zagrożenia, jakie stwarzają one dla ludności cywilnej.
Szybko zareagowała również Rada Współpracy Zatoki Perskiej. Blok wyraził „najostrzejsze potępienie” wobec Iranu, deklarując, że pozostaje „zjednoczony i stanowczy” oraz w pełni wspiera wszelkie środki podejmowane przez Kuwejt dla ochrony suwerenności i integralności terytorialnej. Tymczasem marynarka wojenna IRGC prężyła muskuły poprzez zwiększone patrole szybkich łodzi w samej cieśninie.
Dlaczego Teheran twierdzi, że to USA złamały rozejm?
Iran przedstawia siebie w roli strony pokrzywdzonej. Główny negocjator i przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf wskazał, że trwająca amerykańska blokada morska portów Iranu oraz intensyfikująca się ofensywa Izraela przeciwko Hezbollahowi dowodzą, że to Waszyngton nie przestrzega zawieszenia broni.
Ostrzeżenie irańskiego polityka zabrzmiało złowróżbnie. „Blokada morska i eskalacja zbrodni wojennych w Libanie były jasnym dowodem na nieprzestrzeganie przez USA zawieszenia broni” – napisał Ghalibaf. Dodał ostrzegawczo, że „każdy wybór ma swoją cenę, a rachunek zostanie wystawiony”.
Konflikt grozi rozlaniem się na kolejne fronty. W miarę jak Siły Obronne Izraela przekroczyły rzekę Litani i planują rozszerzyć okupację lądową Libanu, jemeńscy Huti zadeklarowali, że są gotowi dołączyć do działań Hezbollahu przeciwko Izraelowi. Sytuacja w regionie staje się coraz bardziej wielowymiarowa.
Na tym tle wpis Trumpa w serwisie Truth Social brzmiał wyjątkowo beztrosko. Prezydent napisał jedynie: „Po prostu usiądź wygodnie i zrelaksuj się, w końcu wszystko się dobrze ułoży – zawsze tak jest!”. Optymizm ten kontrastuje z poparciem dla prezydenta spadłym do 35 procent w kwestiach gospodarczych po zakończeniu konfliktu.

Surową ocenę całej operacji przedstawił Stephen Walt na łamach magazynu Foreign Policy. Jego zdaniem Izrael i USA popełniły kolosalny błąd, rozpoczynając wojnę, ponieważ żaden z deklarowanych celów nie został osiągnięty – reżim nie upadł, nie zrzekł się zapasów nuklearnych, a jego możliwości rakietowe pozostają nienaruszone. Walt zauważył, że Iran udowodnił, iż może zamknąć Cieśninę Ormuz, kiedy tylko zechce.
CYNICZNYM OKIEM: Trzy miesiące przechwałek i gróźb zakończyły się tym, że to atakowany zamyka cieśninę na własnych warunkach. Czcze gadanie okazało się jedynym pewnym produktem tej wojny.
Najmocniejszym sygnałem siły jest jednak handlowa codzienność cieśniny. W ciągu ostatniej doby Cieśninę Ormuz przepłynęło łącznie 15 jednostek, w tym cztery tankowce, lecz według IRGC statki ukończyły rejs dopiero po otrzymaniu wyraźnej zgody i bezpośredniej koordynacji z jego dowództwem. Korpus ostrzegł przy tym, że każda współpraca z „wrogimi siłami” będzie traktowana jako bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa, co w praktyce oznacza groźbę ataku na zagraniczne statki niestosujące się do narzuconego „irańskiego protokołu”.



