Kulisy ataku na Iran. USA i Izrael dawno temu ustaliły datę wojny

Ten scenariusz był opisany - punkt po punkcie - w dokumencie z 2009 roku

Adrian Kosta
6 min czytania

W czwartek wysoki rangą urzędnik USA powiedział serwisowi Axios, że rozmowy nuklearne z Iranem były „pozytywne”. Minister spraw zagranicznych Omanu, który pośredniczył w negocjacjach, mówił o „znaczącym postępie”. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi stwierdził, że obie strony wykazały „wyraźną powagę” w kwestii osiągnięcia porozumienia. W sobotę rano USA i Izrael przeprowadziły skoordynowane ataki na irańskie cele.

Przedstawiciel izraelskiej obrony przekazał agencji Reuters, że data ataku została ustalona tygodnie temu. Minister spraw zagranicznych Omanu Badr Albusaidi oświadczył po atakach wprost, że negocjacje, w których pośredniczył, zostały „celowo storpedowane”.

Negocjacje nuklearne nie były próbą osiągnięcia porozumienia. Były elementem operacji psychologicznej mającej na celu przerzucenie moralnej odpowiedzialności za wojnę.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedy mediator pośredniczący w rozmowach pokojowych mówi, że zostały one „celowo storpedowane” przez jedną ze stron, która jednocześnie prowadziła te rozmowy – to nie jest nieporozumienie dyplomatyczne. To jest opis celowego kłamstwa. Dyplomacja jako zasłona dymna ma długą historię. Rzadko jest opisywana tak wprost przez jej własnych uczestników.

Dokument Brookings z 2009 roku i gotowy schemat

Najciekawszym elementem całej sprawy jest to, że ten scenariusz był opisany – dosłownie, punkt po punkcie – w dokumencie analitycznym opublikowanym przez Brookings Institution w… 2009 roku. Publikacja „Która droga do Persji? Opcje nowej amerykańskiej strategii wobec Iranu” zalecała, by USA prowadziły negocjacje przed planowanym atakiem, wywołując fałszywe wrażenie, że zrobiły wszystko, co możliwe, aby uniknąć wojny.

Cytat z dokumentu jest wystarczająco precyzyjny, by nie wymagał komentarza: „Najlepszym sposobem na zminimalizowanie międzynarodowego potępienia i maksymalizację wsparcia jest uderzenie tylko wtedy, gdy istnieje powszechne przekonanie, że Irańczycy otrzymali, a następnie odrzucili znakomitą ofertę – tak dobrą, że tylko reżim zdeterminowany, by wejść w posiadanie broni jądrowej i to z niewłaściwych pobudek, mógłby ją odrzucić”.

I dalej: „W takich okolicznościach Stany Zjednoczone lub Izrael mogłyby przedstawić swoje operacje jako podjęte z żalem, a nie w gniewie, a przynajmniej część społeczności międzynarodowej doszłaby do wniosku, że Irańczycy »sami są sobie winni«, odmawiając przyjęcia bardzo korzystnego układu”.

To jest dokładnie ten schemat, który rozegrał się w ciągu tygodni poprzedzających operację „Epic Fury”. Negocjacje były „pozytywne”. Iran wykazywał „powagę”. Mediator mówił o „postępie”. A atak był zaplanowany tygodnie wcześniej, zanim odbyła się ostatnia runda rozmów.

Profesor Mehran Kamrava z Georgetown potwierdza tę interpretację wprost: Izrael „zdaje się przeprowadził atak mający na celu wykolejenie negocjacji”, nie ich zakończenie na podstawie ich niepowodzenia.

Reakcja Iranu i konsekwencje dla Izraela

IRGC odpowiedział salwami rakiet balistycznych i dronów w cele na terenie Izraela oraz amerykańskie bazy w regionie. Szacowanie szkód w Izraelu jest utrudnione z powodu cenzury mediów narzuconej przez izraelską armię – syreny słyszano w całym kraju, wojsko nakazało zamknięcie szkół i miejsc pracy, a urząd lotnictwa zamknął przestrzeń powietrzną dla wszystkich lotów cywilnych.

Izraelski sektor energetyczny przeszedł w tryb awaryjny. Grecka firma Energean wstrzymała wydobycie na morskim polu gazowym Karish. Największe pole gazowe w kraju, Lewiatan, zostało zamknięte jako środek zapobiegawczy. Części rafinerii ropy naftowej w Hajfie zostały unieruchomione.

To są konkretne, mierzalne konsekwencje dla izraelskiej infrastruktury energetycznej – nie retoryczne deklaracje. Zamknięcie Lewiatanu to nie środek ostrożności bez kosztów; to zakłócenie produkcji energetycznej, które ma bezpośrednie implikacje dla dostaw i cen.

Waszyngton i Tel Awiw przez miesiące budowali narrację o irańskim programie nuklearnym jako „bezpośrednim zagrożeniu” uzasadniającym działanie. Trump wysłał w region „armadę” okrętów wojennych i samolotów, grożąc atakiem, jeśli Teheran odmówi porozumienia. Z perspektywy strony irańskiej sytuacja wyglądała inaczej: prowadziła negocjacje pod militarnym przymusem, mediator mówił o postępie, a mimo to zaatakowano ją w sobotni poranek.

CYNICZNYM OKIEM: Schemat „negocjuj, a potem uderz” nie jest nowy ani szczególnie skrywany – jest opisany w opublikowanym, dostępnym publicznie dokumencie think tanku sprzed siedemnastu lat. Fakt, że mimo to zostaje wykonany z powodzeniem, mówi coś o tym, jak mało historia negocjacji dyplomatycznych wpływa na zdolność stron do wiarygodnego ich prowadzenia.

Storpedowane negocjacje i kwestia odpowiedzialności

Oświadczenie ministra spraw zagranicznych Omanu jest dyplomatycznie niezwykłe. Mediatorzy rzadko oskarżają publicznie strony, z którymi pośredniczyli, o celowe sabotowanie rozmów. Albusaidi zrobił to wprost – i to natychmiast po atakach, bez czekania na „kontekst” lub „pełną ocenę sytuacji”.

To jest sygnał, który ma konkretne konsekwencje geopolityczne. Oman odgrywa unikalną rolę w regionie jako kraj utrzymujący relacje zarówno z Waszyngtonem jak i Teheranem. Jego mediator nie ocenia ataków jako odpowiedź na irańskie niepowodzenia negocjacyjne – ocenia je jako sabotaż negocjacji, w których sam uczestniczył. Ta ocena, wypowiedziana przez kraj niezaangażowany bezpośrednio w konflikt, jest odmiennym zeznaniem od tego, które prezentują Waszyngton i Tel Awiw.

Kwestia odpowiedzialności za wojnę – kto ją „sprowokował” i kto „odmówił pokoju” – nie jest abstrakcyjna. Decyduje o tym, jakie sankcje zostaną nałożone, jakie koalicje się ukształtują i jak historia opisze ten konflikt za dekadę. Dokument Brookings pisał o „minimalizowaniu międzynarodowego potępienia”. Oświadczenie omańskiego ministra sugeruje, że ta minimalizacja może okazać się trudniejsza niż planowali architekci operacji.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *