Kryzys w Ormuz ujawnia fatalny błąd w myśleniu ekonomistów

Cieśnina obnażyła największą słabość światowej gospodarki

Jarosław Szeląg
9 min czytania
Ormuz energia ropa LNG recesja.jpg

Stary dowcip o ekonomiście, który na bezludnej wyspie proponuje rozwiązanie problemu głodu słowami załóżmy, że mamy rybę, nigdy nie był bardziej aktualny. Świat właśnie przekonuje się na własnej skórze, że energia nie jest towarem jak każdy inny – jest fundamentem, bez którego cała konstrukcja gospodarki zaczyna się walić. Zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą jeszcze niedawno przepływało blisko 20 procent światowych dostaw ropy naftowej, odsłoniło fatalny błąd w myśleniu ekonomicznym, który przez dekady ignorował fizyczne ograniczenia zasobów. Teoria, na której opierają się ministerstwa finansów i banki inwestycyjne, zakłada, że surowce będą zawsze dostępne w potrzebnych ilościach, po przystępnych cenach i dokładnie wtedy, gdy ich potrzebujemy. Kiedy to założenie zawodzi, ekonomiści niechętnie przyznają, że nastąpi „pewna szkoda” dla aktywności gospodarczej, ale mają skłonność do drastycznego niedoceniania jej skali.

Właśnie dlatego indeksy giełdowe pozostają zadziwiająco blisko swoich ostatnich szczytów, a inwestorzy nie wydają się szczególnie zaniepokojeni. Ekonomiści w instytucjach finansowych i rządach stosują prosty, ale całkowicie błędny rachunek – biorą udział energii w PKB, mnożą go przez procent utraconej podaży i otrzymują liczbę, która brzmi uspokajająco. W przypadku USA energia stanowi około 5,7 procent PKB, więc 10-procentowy spadek dostępności energii miałby według tego rachunku oznaczać zaledwie 0,57-procentową redukcję aktywności gospodarczej. Problem w tym, że ten wniosek, jak ujmuje to australijski ekonomista Steve Keen, to całkowity nonsens.

ormuz

Energia jako zasób, który rządzi wszystkimi innymi

Powodem, dla którego standardowe kalkulacje ekonomistów są tak oderwane od rzeczywistości, jest fakt, że energia nie jest zwykłym towarem – jest zasobem nadrzędnym. To energia czyni wszystkie inne zasoby dostępnymi. Bez niej nic nie zostanie wyprodukowane, przetransportowane ani sprzedane.

Korelacja między aktywnością gospodarczą a zużyciem energii wynosi 0,9, gdzie 1,0 oznacza korelację doskonałą. Gdy gospodarka rośnie, zużycie energii rośnie wraz z nią, ponieważ to właśnie energia napędza całą aktywność.

Z tego wynika prosta, ale druzgocąca konkluzja – 10-procentowa redukcja dostępności energii znacznie prawdopodobniej zaowocuje spadkiem aktywności gospodarczej bliższym 10 procentom niż połowie procenta. Dla kontekstu – realny PKB Stanów Zjednoczonych spadł o 4,3 procent podczas Wielkiej Recesji, która trwała od grudnia 2007 do czerwca 2009 roku.

CYNICZNYM OKIEM: Ekonomiści od lat potrafią z chirurgiczną precyzją wyjaśnić, dlaczego ich poprzednie prognozy były błędne, a następnie z równą pewnością siebie wydać kolejne. Model, który traktuje energię jak buty sportowe – można kupić inną markę – to nie wada systemu, to jego wizytówka.

Ile energii jest obecnie odcinane od globalnej gospodarki? Pełna odpowiedź nie jest znana, ale znane liczby wystarczają, by wzbudzić niepokój. Eksport skroplonego gazu ziemnego z Kataru został całkowicie wstrzymany. Katar dostarczał w 2024 roku 3 procent światowego gazu ziemnego, głównie w formie LNG. Ponieważ gaz ziemny odpowiada za około 23,5 procent światowej energii, utrata katarskiego eksportu oznacza stratę rzędu 0,7 procent całkowitej energii na świecie.

Liczba ta brzmi niegroźnie, dopóki nie spojrzy się na rozkład geograficzny skutków. W Stanach Zjednoczonych gospodarka opiera się na gazie z rurociągów, a nadwyżki wysyła za granicę. Ale 42 procent energii elektrycznej na Tajwanie jest generowane przy użyciu LNG importowanego głównie z Zatoki Perskiej. Brak prądu na Tajwanie to nie abstrakcyjna statystyka – to potencjalny paraliż sektora półprzewodników, który zaopatruje znaczną część świata.

Tajwan będzie oczywiście szukał alternatywnych źródeł LNG, ale rynek ten działa na podstawie kontraktów długoterminowych. Tylko niewielka część gazu jest dostępna na rynku spot, a w sytuacji globalnego niedoboru walka o wolne ładunki będzie bezwzględna.

Autor poleca: Hel z USA podbija tajwańskie fabryki chipów

Ropa, hel i kaskada kosztów – domino już się przewraca

Sytuacja z ropą naftową jest znacznie poważniejsza. Ropa dostarcza około 31,5 procent całkowitej energii na świecie, a utrata szacowanych 12 procent jej podaży oznacza, że świat stracił około 3,8 procent swoich zasobów energetycznych. Co istotne, kluczowy rurociąg w Arabii Saudyjskiej przesyłający ropę do Morza Czerwonego został uszkodzony, co może jeszcze zwiększyć skalę niedoborów.

Ropa to surowiec o zastosowaniach tak szerokich, że trudno znaleźć branżę, której nie dotykają – jest bazą dla benzyny, oleju napędowego, oleju opałowego i paliwa lotniczego. Stanowi surowiec dla produktów petrochemicznych, w tym tworzyw sztucznych, a jako środek smarny jest niezbędna dla niezliczonych maszyn i pojazdów na całym świecie.

Strata ma przy tym charakter kumulatywny. Każdego dnia, gdy cieśnina pozostaje zamknięta, do światowej gospodarki trafia mniej ropy, a w miarę wyczerpywania się zapasów sytuacja staje się coraz bardziej rozpaczliwa. Najbardziej ucierpią kraje ubogie i zależne od importu.

Zsumowanie strat w ropie i gazie daje łączną utratę około 4,5 procent światowych dostaw energii. Po uwzględnieniu korelacji 0,9 między energią a aktywnością gospodarczą, oznacza to około 4 procent aktywności gospodarczej potencjalnie odejmowanej od światowej gospodarki każdego dnia, w którym Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta. To poziom porównywalny z Wielką Recesją – z tą różnicą, że tamten kryzys był przede wszystkim krachem finansowym, a nie fizycznym odcięciem zasobów.

Efekty wtórne mnożą się w tempie, które trudno śledzić. Rosnące koszty tworzyw sztucznych ograniczają konsumpcję. Droższe paliwo lotnicze przekłada się na wyższe ceny biletów, a to oznacza mniej pasażerów, mniej zarezerwowanych pokoi hotelowych i mniej wynajętych samochodów. Wzrost cen oleju napędowego i nawozów azotowych – produkowanych głównie z gazu ziemnego – podnosi koszty produkcji rolnej, które przenoszą się na przetwórców żywności, a ostatecznie trafiają do kieszeni konsumentów.

Jest jeszcze kwestia, o której mało kto mówi – około jedna trzecia światowego helu, będącego produktem ubocznym ze złóż gazu ziemnego, jest obecnie niedostępna. Hel jest niezbędny do produkcji półprzewodników. Jeśli producentom chipów uda się kupić potrzebne ilości po zawyżonych cenach, to inne sektory – szpitale wykorzystujące go w aparatach MRI, badacze uniwersyteccy, a nawet spawacze stosujący go jako gaz osłonowy – będą musieli się bez niego obejść.

Ormuz energia ropa LNG recesja

CYNICZNYM OKIEM: System „dokładnie na czas” okazał się systemem „dokładnie do momentu, gdy cokolwiek pójdzie nie tak”. Trzy dekady optymalizacji łańcuchów dostaw, a wystarczyła jedna cieśnina, żeby z globalnej efektywności została globalna panika.

Mechanizm dalszego pogłębiania kryzysu jest dobrze znany, a mimo to wciąż zaskakuje – gdy konsumenci i firmy ograniczają wydatki z powodu rosnących kosztów i niepewności, popyt na wiele produktów spada. Firmy ograniczają produkcję i zwalniają pracowników. Zwolnienia dodatkowo redukują ogólny popyt, co prowadzi do kaskadowego kurczenia się aktywności gospodarczej, spirali, z której trudno się wyrwać.

Przed światem rysuje się jednak jeszcze większe niebezpieczeństwo. Jeśli wojna będzie trwać, a groźby obu stron dotyczące zniszczenia infrastruktury naftowej i gazowej zostaną zrealizowane choćby częściowo, świat może zostać pozbawiony jeszcze większej ilości surowców – i to nie tylko na czas trwania konfliktu. Odbudowa infrastruktury wydobywczej zajęłaby lata, a niektóre straty mogą okazać się trwałe, ponieważ zamknięte podziemne zbiorniki ropy i gazu mogą ulec nieodwracalnemu uszkodzeniu.

Gospodarka nie jest w stanie łatwo przystosować się do szoku tej skali. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest głęboka recesja, a powszechne zniszczenie infrastruktury w Zatoce Perskiej mogłoby szybko doprowadzić do ogólnoświatowej depresji, z której trudno byłoby wyjść. Nie można, wracając do dowcipu z początku, po prostu „założyć ryby” – ani założyć, że dostawy ropy i gazu zostaną wkrótce wznowione na wymaganym poziomie, w odpowiednim czasie i po cenach, na które świat będzie w stanie sobie pozwolić. Nasycone energią życie, do którego przywykliśmy, może wkrótce wymagać ograniczeń, które jeszcze niedawno wydawały się niewyobrażalne.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *