Sytuacja w cieśninie Ormuz stała się pożywką dla wyjątkowo cynicznego przestępczego procederu. Oszuści podszywający się pod irańskie władze wysyłają wiadomości do firm żeglugowych, których statki pozostają unieruchomione na zachód od tego strategicznego szlaku wodnego, żądając płatności w kryptowalutach w zamian za bezpieczny przejazd. W poniedziałek firma Marisks, zajmująca się ryzykiem morskim, wydała ostrzeżenie informujące, że nieznane grupy skontaktowały się z właścicielami statków, podając się za przedstawicieli irańskich służb bezpieczeństwa i żądając „opłat” tranzytowych w Bitcoinie lub USDT w zamian za zezwolenie na przepłynięcie przez cieśninę.
Marisks, cytowana przez Reutersa, kategorycznie zdementowała autentyczność tych żądań. „Te konkretne wiadomości to oszustwo” – przekazała firma, dodając, że nie pochodzą one od władz Iranu. Teheran publicznie nie skomentował doniesień.
CYNICZNYM OKIEM: Gdy światowa gospodarka się sypie, przestępcy reagują szybciej niż dyplomaci. Zanim Biały Dom skończy redagować oświadczenia w reprezentacyjnej czcionce, ktoś już wysyła maile z żądaniem Bitcoina za przepłynięcie cieśniny.
Jedna piąta światowego eksportu ropy i darmowe puste tankowce
Cieśnina Ormuz, krytyczny punkt dławiący dla globalnych przepływów energii, przed eskalacją działań wojennych w regionie obsługiwała około jednej piątej światowego eksportu ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego. Obecnie szlak pozostaje w dużej mierze zamknięty, co stwarza idealne warunki dla wszelkiego rodzaju pośredników – zarówno oficjalnych, jak i tych zupełnie nieoficjalnych.
Na początku miesiąca pojawiły się doniesienia, że sam Iran rozważa nałożenie na statki przepływające przez cieśninę taryfy płatnej w Bitcoinach, przy czym puste tankowce mogłyby liczyć na darmowy przejazd, a pozostałe jednostki zostałyby obciążone opłatą w wysokości około 1 dolara za baryłkę ropy. To właśnie ten pomysł, zapewne niezależnie od intencji Teheranu, otworzył furtkę dla przestępców wykorzystujących zamieszanie informacyjne.
Oszukańcze wiadomości instruują odbiorców o konieczności przesłania dokumentacji do weryfikacji przed wyznaczeniem „opłaty” płatnej w kryptowalucie. Po jej uiszczeniu rzekomo miałby zostać przyznany bezpieczny tranzyt w ustalonym czasie.
W jednym z przykładów cytowanych przez Marisks wiadomość głosiła, że irańskie służby bezpieczeństwa dokonają oceny uprawnień przed ustaleniem płatności w BTC lub USDT, przedstawiając przelewy kryptowalutowe jako warunek niezakłóconego przejścia. Firma zasugerowała również, że przynajmniej jeden statek, który został niedawno ostrzelany podczas próby opuszczenia cieśniny, mógł wcześniej otrzymać takie fałszywe instrukcje, choć informacja ta nie została niezależnie zweryfikowana.
Sankcje za zapłacenie haraczu
Armatorzy, którzy w akcie desperacji zdecydowaliby się zapłacić żądaną kwotę, wpadają w pułapkę znacznie poważniejszą niż strata kilkuset tysięcy dolarów w kryptowalutach. Kaitlin Martin, starsza analityczka do spraw wywiadu w firmie Chainalysis, ostrzegła w rozmowie z redakcją Cointelegraph, że wszelkie płatności powiązane z drogami wodnymi kontrolowanymi przez Iran mogą zostać potraktowane jako „wsparcie materiałowe”, co potencjalnie naruszałoby amerykańskie oraz międzynarodowe sankcje wymierzone w podmioty takie jak Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Innymi słowy, uiszczenie opłaty u oszusta podającego się za irańskie służby może w ocenie amerykańskich regulatorów być traktowane identycznie jak uiszczenie jej u prawdziwego funkcjonariusza tych służb.
Sytuacja staje się szczególnie kłopotliwa w kontekście deklaracji prezydenta Donalda Trumpa, który oświadczył, że nie pozwoli Iranowi nakładać opłat na statki. Armatorzy znajdują się więc w pułapce bez dobrego wyjścia.
Z jednej strony grozi im blokada morska i ryzyko ostrzału, a z drugiej – perspektywa trafienia na listę sankcyjną za zapłacenie okupu, który i tak mógł trafić do kieszeni zwykłych oszustów. W praktyce każda decyzja podjęta pod presją czasu może okazać się błędna.
CYNICZNYM OKIEM: Armatorzy mają do wyboru trzy drogi: zostać ostrzelanym, zostać oszukanym lub zostać objętym sankcjami za zapłacenie oszustowi. Jedyny sposób na wygraną w tej grze to w niej nie uczestniczyć, ale tankowiec z milionem baryłek ropy nie nadaje się do odstawienia na bok.



