Według najnowszego raportu banku Goldman Sachs, świat wchodzi w drugi rok największej w historii fali podaży LNG, czyli skroplonego gazu ziemnego. Eksperci przewidują, że zjawisko potrwa aż siedem lat, a jego skutkiem będzie najdłuższy w historii cykl niskich cen gazu, sięgający dna w latach 2028–2029.
Analityczka surowcowa Goldmana, Samantha Dart, nazwała to zjawisko „największym w historii globalnym uderzeniem podaży LNG”. W jej prognozie ceny gazu TTF w Europie i JKM w Azji spadną poniżej 5 dolarów za mmBtu – wobec dzisiejszych poziomów rzędu 40 dolarów.

CYNICZNYM OKIEM: Jeszcze kilka lat temu gaz był bronią Kremla. Dziś staje się bronią recesji – tanio, ale dla producentów zabójczo.
Ameryka dyktuje rytm
W 2025 roku globalna produkcja LNG sięgnęła 431 mln ton rocznie, tylko nieznacznie poniżej prognoz. Największy udział w tym wzroście miały Stany Zjednoczone, gdzie szybciej niż zakładano wystartował terminal Plaquemines, kompensując słabsze wyniki Algierii i Indonezji.
To właśnie USA stały się liderem nowej fali, prześcigając Katar i Australię w tempie uruchamiania nowych projektów. W 2026 roku pojawią się kolejne moce w Kanadzie, Kongu i na antypodach, choć z opóźnieniami.

Goldman szacuje, że do 2030 roku światowa podaż LNG wzrośnie o 193 mln ton, co stanowi 45% produkcji z 2025 r. Nawet szybki wzrost popytu w Azji (+144 mln ton, w tym więcej niż 40 mln w samej Chinach) nie zdoła zrównoważyć tej nadpodaży.

Europa zbyt pełna, USA będą musiały ciąć eksport
Dart ostrzega, że magazyny gazu w Europie mogą osiągnąć granice pojemności w 2028–2029 roku, co doprowadzi do nadpodaży i wymusi czasowe ograniczenie eksportu przez USA. To właśnie rynek amerykański stanie się „bezpiecznikiem” dla globalnego systemu – ograniczając dostawy, gdy zabraknie miejsca na składowanie.

CYNICZNYM OKIEM: Gazu będzie tyle, że nawet zielona Europa nie będzie już miała gdzie chować swojej „niezależności energetycznej.”
Zjawisko ma jednak drugie dno. Nadprodukcja LNG, choć obniża ceny energii dla odbiorców, może wstrzymać inwestycje w nowe źródła odnawialne, wypychając z rynku droższe rozwiązania. Z perspektywy Goldmana rynek gazu czeka dekada presji cenowej, która dopiero po 2030 roku ma doprowadzić do nowej równowagi między popytem, a podażą.
Dart podsumowuje: „Wszystkie główne projekty LNG do 2029 roku są już zatwierdzone, więc fala nadpodaży jest nie do zatrzymania.”
Świat tak bardzo chciał uwolnić się od gazowego szantażu, że sam właśnie stworzył najsilniejszy gazowy kartel w historii – system, który dławi się własnym sukcesem.


