Koniec bezkarności Ubera? Gigant zapłaci miliony za napaść seksualną

Firma ponosi odpowiedzialność za swoich kierowców

Jarosław Szeląg
3 min czytania

Amerykański sąd federalny w Phoenix orzekł, że Uber musi zapłacić 8,5 miliona dolarów odszkodowania kobiecie, która twierdzi, że została zgwałcona przez kierowcę aplikacji. To pierwszy proces z całego pakietu ponad 3 tysięcy pozwów dotyczących napaści seksualnych, które zostały połączone we wspólne postępowanie w sądzie federalnym w San Francisco.

Poszkodowana, Jaylynn Dean z Oklahomy, złożyła pozew w 2023 roku – miesiąc po incydencie w Arizonie. Sąd uznał, że kierowca działał jako „agent Ubera”, a zatem firma ponosi częściową odpowiedzialność za jego czyny. Ława przysięgłych przyznała jej odszkodowanie w wysokości 8,5 mln dolarów, ale odrzuciła wniosek o dodatkowe kary finansowe (punitive damages), których prawnicy domagali się w wysokości ponad 140 mln dolarów.

Kurs akcji Uber na tygodniowym interwale czasowym
Kurs akcji Uber na tygodniowym interwale czasowym

CYNICZNYM OKIEM: Uber reklamował się hasłem „Bezpieczny powrót do domu”. Nikt nie dopisał gwiazdki: „jeśli dopisze ci szczęście.”

Sprawa precedensowa dla tysięcy ofiar

Dean zarzuciła firmie, że od lat ignorowała rosnącą liczbę napaści seksualnych, mimo wewnętrznych raportów i doniesień mediów. Jej adwokatka Alexandra Walsh przypomniała ławie, że Uber budował wizerunek jako „bezpiecznej alternatywy dla kobiet podróżujących nocą”, a jednocześnie nie wdrożył skutecznych mechanizmów weryfikacji kierowców. „Wiedzieliśmy, że świat jest niebezpieczny. Uber kazał nam wierzyć, że przynajmniej w jego samochodzie jesteśmy bezpieczne” – mówiła Walsh.

Firma odpierała zarzuty, twierdząc, że kierowcy to niezależni kontraktorzy, a sam sprawca miał nienaganną historię pracy i 10 tysięcy ukończonych kursów. – „Czy Uber mógł to przewidzieć? Odpowiedź musi brzmieć: nie” – przekonywała prawniczka koncernu, Kim Bueno.

Odpowiedzialność platform pod lupą

Sędzia Charles Breyer, prowadzący cały pakiet federalnych spraw przeciwko Uberowi, uznał, że ten wyrok może stać się wzorem dla dalszych postępowań w USA. Firma ma również ponad 500 podobnych spraw w sądach stanowych Kalifornii.

W jednej z nich, zakończonej jesienią, ława stanęła po stronie korporacji, uznając, że choć Uber był niedbały, to nie ponosi bezpośredniej winy za przestępstwo.

Ekonomista Mark Giarelli z Morningstar ocenił, że wyrok z Arizony może wymusić zmiany w branży aplikacji przewozowych i dostawczych: „To przypomnienie, że w świecie platformowych usług kontakt między użytkownikiem a wykonawcą to zawsze relacja ryzyka.”

Po ogłoszeniu wyroku Uber zapowiedział apelację. W oświadczeniu rzecznik firmy napisał, że „werdykt potwierdza, iż Uber działał odpowiedzialnie i znacząco inwestuje w bezpieczeństwo użytkowników.”

Tymczasem obrońcy ofiar uznali decyzję sądu za moralne zwycięstwo tysięcy kobiet, które odważyły się mówić o przemocy.

CYNICZNYM OKIEM: Uber wciąż twierdzi, że to tylko „incydenty”. Tyle że przy kilku tysiącach „incydentów” zaczyna to brzmieć jak model biznesowy.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *