Kochamy psy, zjadamy świnie – dlaczego robimy jedno i drugie?

Człowiek jest istotą zdumiewająco selektywną w swoim współczuciu

Adrian Kosta
6 min czytania
antropozoologia karnizm sentiency zwierzęta etyka

Człowiek jest istotą zdumiewająco selektywną w swoim współczuciu. Płacze nad chorym psem, zamawia schabowego i kupuje skórzane buty – wszystko w ciągu jednego dnia, bez chwili refleksji. Antropozoologia, młoda dyscyplina akademicka wykładana na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego, postanowiła tę refleksję wymusić. Owocem wieloletnich sympozjów naukowych jest właśnie wydana książka „Podstawowe pojęcia studiów nad zwierzętami” pod redakcją Doroty Łagodzkiej i Dariusza Gzyry – próba postawienia pytań, których większość woli nie zadawać.

Antropozoologia to obszar, na którym spotykają się dyscypliny humanistyczne, społeczne i przyrodnicze – i już samo to zdanie brzmi jak zapowiedź kłopotów, bo interdyscyplinarność w praktyce akademickiej oznacza zwykle, że każda ze stron jest trochę niezadowolona. Ale właśnie ta niewygoda wydaje się być zamierzona.

„Refleksji humanistycznej musi towarzyszyć świadomość rzeczywistości społecznej i wiedza biologiczna o zwierzętach, o ich cechach fizycznych i psychicznych, o zdolnościach doznaniowych, potrzebach, zachowaniach i środowisku życia” – tłumaczy Łagodzka. Innymi słowy: nie wystarczy kochać zwierzęta, trzeba je rozumieć. I nie wystarczy je badać, trzeba postawić pytanie etyczne o to, co z tymi badaniami robimy.

zwierzęta

CYNICZNYM OKIEM: Przez tysiące lat człowiek traktował zwierzęta jako zasoby, a teraz zakłada dla nich katedry na uniwersytetach. Postęp moralny jest prawdziwy – choć warto zauważyć, że produkcja mięsa bije właśnie kolejne rekordy.

Karnizm – ideologia, której nie widać, bo jest wszędzie

Centralnym pojęciem tej refleksji jest karnizm – termin wprowadzony ćwierć wieku temu przez psycholożkę Melanie Joy, a dziś już dobrze zakorzeniony w studiach nad zwierzętami. Oznacza on powszechny, choć często nieuświadomiony system przekonań, w wyniku którego współczesne społeczeństwa masowo eksploatują zwierzęta pozaludzkie. Karnizm jest ideologią, która stała się niewidzialna przez swoją powszechność – co jest zresztą cechą charakterystyczną każdej ideologii wystarczająco dominującej, by uchodzić za oczywisty porządek rzeczy.

Gzyra wskazuje na szczególny mechanizm: „Krzywdzące wykorzystywanie zwierząt stanowi część normy społecznej, zarazem niektóre z gatunków mają zauważalnie wyższy status”. Prawo rozróżnia zwierzęta gospodarskie i domowe, kultura celebruje psy i koty, przemysł spożywczy ukrywa świnie i krowy za uśmiechniętymi wizerunkami na opakowaniach. Ta selekcja nie jest przypadkowa – jest systemowa i głęboko zakorzeniona w strukturach ekonomicznych i kulturowych, które rzadko poddajemy krytycznej ocenie.

Łagodzka dodaje trafną obserwację: idee kwestionujące karnizm są etykietowane jako „weganizm” i postrzegane jako ideologia, podczas gdy sam karnizm – jako norma – pozostaje przezroczysty. To klasyczny mechanizm każdego dominującego systemu wartości: to, co kwestionuje status quo, jest „polityczne”, a sam status quo nie jest niczym – jest po prostu rzeczywistością.

Książka wprowadza też rozróżnienie między prawami negatywnymi, a pozytywnymi zwierząt – i tu robi się filozoficznie interesująco. Prawa negatywne dotyczą tego, czego nie wolno robić – zadawać bólu, krzywdzić, zabijać. Prawa pozytywne to obowiązki aktywne – pomocy, asysty, stwarzania warunków do dobrego życia. Gzyra ujmuje to precyzyjnie: „Krzywda może pochodzić także z zaniechań i niewykorzystania potencjału wsparcia”. To zdanie ma poważne implikacje – bo jeśli prawidłowo rozumiemy sprawiedliwość jako coś więcej niż tylko powstrzymanie się od krzywdzenia, cały nasz stosunek do zwierząt wymaga rewizji.

Sentienci i język, który zmienia myślenie

Jednym z ciekawszych wkładów tej książki – i szerzej, całego środowiska skupionego wokół warszawskich sympozjów – jest praca nad językiem. Gzyra w 2019 roku zaproponował termin „sentienci” dla oznaczenia istot zdolnych do odczuwania. Ludzie, psy, świnie i dziki to przykładowi przedstawiciele sentientów – istot, które potrafią rozróżnić, czy jest im dobrze, czy źle, i które z tego powodu powinny być objęte kręgiem moralnym i ochroną.

To nie jest tylko semantyczna zabawa. Łagodzka tłumaczy mechanizm wpływu języka na myślenie: „W języku wyrażamy myśli i odczucia, ale język, którego używamy, także na nie wpływa i je kształtuje”. Pytanie „czy zwierzę umiera, czy zdycha” nie jest pytaniem o słownik – jest pytaniem o status moralny. Zwierzę, które „zdycha”, jest wciąż przedmiotem. Zwierzę, które „umiera”, zaczyna być podmiotem.

CYNICZNYM OKIEM: Nauka proponuje, żebyśmy zmienili słownictwo, i ma rację – ale przemysł mięsny od lat wie, że własny słownik jest potężnym narzędziem. „Wołowina” zamiast „krowa”, „wieprzowina” zamiast „świnia” – ta praca językowa została wykonana dawno temu i działa doskonale.

Sztuka, według autorek i autorów książki, może być kolejnym narzędziem zmiany. Łagodzka wskazuje, że kultura wizualna często utrwala stereotypy – antropomorfizuje i infantylizuje zwierzęta w sposób, który pozbawia je godności lub uprzedmiotawia. Ale ten sam potencjał można obrócić w odwrotnym kierunku – sztuka współczesna coraz częściej stawia niewygodne pytania o relację człowieka ze zwierzęciem, wywołując emocje, które trudno zracjonalizować i jeszcze trudniej zignorować.

Nauka zrobiła spory postęp w dokumentowaniu doznaniowości zwierząt – ich zdolności do odczuwania bólu, przyjemności, emocji pozytywnych i negatywnych. Łagodzka przyznaje jednak, że ta wiedza „wolno i opornie przekłada się na zmiany mentalne, polityczne i prawne”. To luka, którą antropozoologia próbuje wypełniać – tworząc pojęcia, badając mechanizmy, budując język zdolny przenosić naukową wiedzę w sferę etyki i polityki.

Celem nie jest wyłącznie akademicka satysfakcja – redaktorzy są wyraźni w swojej krytycznej orientacji. Łączy ich przekonanie, że sytuacja zwierząt innych niż ludzie wymaga zdecydowanej poprawy, a sama nauka bez etycznego zaangażowania jest niewystarczająca. To stanowisko rzadko słyszane w polskiej debacie publicznej – i właśnie dlatego warte odnotowania.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *