Klęska luksusowej wieży Four Seasons. Apartamenty za 50% i pozwy

Milion dolarów w 2017, pół miliona dziś, a „w rzeczywistości jeszcze mniej"

Jarosław Szeląg
7 min czytania
Baltimore HarborEast FourSeasons Paterakis inwestycja luksus.jpg

Four Seasons Private Residences w Harbor East, położone w nękanym przestępczością Baltimore i będące flagowym projektem luksusowej zabudowy powiązanym z rewitalizacją nabrzeża Inner Harbor, pierwotnie pomyślane było jako ultra-luksusowa wieża mająca przyciągnąć bogatych i wpływowych.

Baltimore HarborEast FourSeasons Paterakis inwestycja luksus (1)

Założenie budowy wieżowca otwartego w 2017 roku było bardzo proste: zbuduj go, a oni przyjdą, jednak to powiedzenie w tym przypadku spektakularnie się nie sprawdziło. Za projektem stanęła rodzina Paterakis, jedna z najbardziej prominentnych rodzin biznesowych i związanych z nieruchomościami w aglomeracji Baltimore, znana najlepiej ze swojego imperium piekarniczego oraz z przekształcania części miejskiego nabrzeża na przestrzeni dziesięcioleci. Ich zakład na segment ultra-premium okazał się jednym z bardziej kosztownych błędów strategicznych ostatnich lat na tamtejszym rynku nieruchomości, a rosnące problemy projektu dobrze ilustrują szersze bolączki miasta.

Baltimore HarborEast FourSeasons Paterakis inwestycja luksus (1)

Milion dolarów w 2017, pół miliona dziś, a „w rzeczywistości jeszcze mniej”

Jednopokojowe apartamenty trafiły na rynek w 2017 roku w cenie miliona dolarów za sztukę, a dziś rynek weryfikuje te ambicje w bezwzględny sposób. Według najnowszego raportu lokalnego serwisu Baltimore Banner, jedna trzecia z 62 apartamentów „nigdy nie została sprzedana”, a obecna cena ofertowa „zaczyna się od 500 000 dolarów”. Trzej inwestorzy w rozmowie z tym medium wskazali, że „rzeczywista cena jest jeszcze niższa” za te jednopokojowe lokale, co sugerowałoby pięćdziesięcioprocentowy spadek wartości w ciągu zaledwie dziewięciu lat od debiutu.

Sprawa zyskała dodatkowy wymiar sądowy, ponieważ trio nabywców, które wykupiło w zeszłym roku jedenaście lokali w Four Seasons, skierowało sprawę do sądu okręgowego w Baltimore. Pozywają oni Harbor East Parcel D-Residential LLC, oskarżając sprzedawcę o sztuczne zawyżanie ceny sprzedaży widniejącej w rejestrach publicznych. Harbor East Parcel-D Residential to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością wykorzystywana przez rodzinę Paterakis i innych inwestorów do posiadania i sprzedaży apartamentów, a George Philippou, zięć Paterakisa seniora, podpisuje akty własności i inne dokumenty majątkowe w imieniu firmy.

Prawnik spółki, David J. Shuster, stwierdził w oświadczeniu, że roszczenia zawarte w pozwie są bezzasadne, i odmówił dalszego komentarza, powołując się na toczące się postępowanie, a sama firma Four Seasons z siedzibą w Toronto, zarządzająca kurortami, hotelami i apartamentowcami na całym świecie, nie odpowiedziała na prośbę o komentarz.

Baltimore HarborEast FourSeasons Paterakis inwestycja luksus (3)

CYNICZNYM OKIEM: Milion dolarów za kawalerkę miał przyciągnąć elitę, pół miliona dziewięć lat później przyciąga tylko prawników. Kiedy inwestorzy pozywają za zawyżoną cenę w rejestrach, to nie jest już rynek luksusowy, lecz archeologia finansowa.

Miasto duchów, exodus i piekarz, który postawił na Inner Harbor

Nietrafiony zakład Paterakisa na ultra-luksusową wieżę w Harbor East wpisuje się w podobny schemat, co inne głośne projekty przebudowy wokół Inner Harbor, w tym borykający się z trudnościami projekt Baltimore Peninsula dyrektora generalnego Under Armour, Kevina Planka. Samo Inner Harbor określane jest dziś przez obserwatorów mianem praktycznie miasta duchów, a problem wykracza znacznie poza pojedyncze projekty deweloperskie.

Populacja Baltimore spadła do najniższego poziomu od 100 lat w stosunkowo krótkim czasie, co osłabiło popyt na projekty odnowy miejskiej i pozbawiło luksusowych deweloperów ich fundamentalnego założenia biznesowego – istnienia zamożnej klasy mieszkańców gotowej płacić premium za nabrzeże.

Baltimore HarborEast FourSeasons Paterakis inwestycja luksus (4)

Dużą część tego spadku komentatorzy powiązali z miastem i stanem kontrolowanym przez, jak to ujęto, nieobliczalnych „królów i królowe” z Partii Demokratycznej, forsujących skrajnie lewicową politykę, która przyniosła odwrotny do zamierzonego skutek w postaci exodusu mieszkańców w stylu kalifornijskim.

Porażka Baltimore, w tej interpretacji, jest bezpośrednim wynikiem jednopartyjnych rządów demokratycznych „królowych i królów”, którzy wydają się nie robić nic poza ekonomicznym sabotażowaniem stanu. Rzeczywistość rynkowa luksusowych wież takich jak Four Seasons Private Residences stanowi zatem jedynie najbardziej spektakularną odsłonę znacznie szerszego zjawiska, w którym kapitał prywatny zakładał, że dobra lokalizacja i znana marka wystarczą, aby zignorować fundamenty demograficzne i fiskalne miasta.

Smith kupuje Baltimore Sun, Moore traci poparcie

Historia nabiera jednak rumieńców, ponieważ w środowisku biznesowym, zwłaszcza wśród Davida Smitha, prezesa wykonawczego Sinclair, zrodził się ruch mający na celu zwalczanie „skrajnie lewicowych szaleńców” rządzących miastem i stanem poprzez wojnę informacyjną. Demokraci wpadli w panikę, gdy Smith kupił największą gazetę w stanie, The Baltimore Sun, co dało konserwatywnemu skrzydłu biznesu bezprecedensowe narzędzie do kształtowania lokalnej narracji. Lewicowy reżim nie zdołał przeciwstawić się nowej sile wpływu, a wyniki sondażowe lewicowego gubernatora Wesa Moore’a drastycznie spadają, co w stanie tradycyjnie uważanym za demokratyczny bastion stanowi zjawisko trudne do zignorowania.

Baltimore HarborEast FourSeasons Paterakis inwestycja luksus (2)
Alex Soros i gubernator Moore

Komentatorzy formułują w związku z tym bezpośrednią sugestię dla społeczności biznesowej. Dla środowiska, które przez lata patrzyło, jak jego stan i miasto upadają pod rządami skrajnie lewicowego reżimu, miałby nadejść czas przejścia do ofensywy. Chodzi o to, aby w przyszłych wyborach wybierani byli politycy kierujący się zdrowym rozsądkiem, a nie lewicowi aktywiści, którym nie przeszkadza wykorzystywanie podatników i plądrowanie stanowego skarbca na progresywne projekty. W tej logice historia Four Seasons Private Residences przestaje być wyłącznie opowieścią o nietrafionej kalkulacji deweloperskiej, a staje się argumentem w szerszym sporze o to, kto ponosi odpowiedzialność za gospodarcze pogrążenie jednego z historycznie najważniejszych miast portowych amerykańskiego Wschodniego Wybrzeża.

CYNICZNYM OKIEM: Miliarderzy od piekarni, odzieży sportowej i telewizji odkrywają, że sama gotówka nie wystarczy, jeśli stan pod ich oknami sam się wyludnia. Kupno gazety bywa tańsze niż kupno kolejnego wieżowca, który nikt nie zechce kupić.

Kombinacja pustych apartamentów sprzedawanych za połowę ceny wyjściowej, pozwów inwestorów kwestionujących rzetelność rejestrów publicznych, równoległych kłopotów projektu Kevina Planka oraz stuletniego minimum demograficznego tworzy obraz rynku, na którym tradycyjne reguły luksusowego deweloperstwa przestają działać.

Dla rodziny Paterakis oznacza to nie tylko problem księgowy z trzydziestoma jeden niesprzedanymi lokalami po dziewięciu latach sprzedaży, ale także publiczny wizerunkowy cios oraz sądowe kwestionowanie praktyk ustalania cen.

Baltimore potrzebuje nie tylko wież ze szkła i stali, lecz przede wszystkim mieszkańców, którzy chcieliby w nich zamieszkać, a dopóki trendy demograficzne i polityczne nie ulegną zmianie, kolejne projekty ultra-luksusowe będą jedynie powielać schemat Four Seasons Private Residences. Inwestycja w nabrzeże, która miała być manifestem wiary w przyszłość miasta, stała się dokumentem jego regresu, a ceny zaczynające się od pół miliona dolarów za apartament, który kiedyś kosztował milion, mówią o kondycji Baltimore więcej niż niejeden raport demograficzny.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *