Kibice, polityka, religia i komentatorzy na X to ten sam gatunek emocjonalny

Neurochemiczny rollercoaster przypominający hazard, zakochanie i gniew w jednym

Adrian Kosta
6 min czytania

Na stadionie to widać gołym okiem: twarze czerwienieją, głos się łamie, tętno wariuje. Teraz nauka potwierdza, że w czasie meczu ulubionej drużyny mózg fanów działa jak laboratorium emocji – wypełnione eksplozją nagród, tłumienia i chaosu.

Badanie opublikowane w piśmie Radiology pokazuje, że kibicowanie w futbolu nie jest zwykłym przeżyciem – to neurochemiczny rollercoaster przypominający hazard, zakochanie i gniew w jednym. A jego skutki mogą sięgać znacznie dalej niż boisko.

Mózg w stanie meczu. Fanatyk z natury, nie z wyboru

Zespół badaczy z Uniwersytetu Świętego Sebastiana w Chile wykorzystał funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMRI), by dosłownie zajrzeć w głowę kibiców podczas meczu. Badano 60 mężczyzn – fanów dwóch rywalizujących drużyn. W czasie gdy uczestnicy oglądali gole swojej drużyny, przeciwników i zespołów neutralnych, czułość skanera ujawniła, że ich mózgi wchodziły w różne stany – niczym komputer przełączający się między trybem euforii i alarmu.

Kiedy ukochany zespół strzelał gola rywalowi, aktywował się układ nagrody, odpowiedzialny za przyjemność i motywację. Ale gdy to rywal zdobywał bramkę, osłabiała się grzbietowa przednia kora zakrętu obręczy, region mózgu odpowiedzialny za samokontrolę.

Jak tłumaczy prof. Francisco Zamorano, „rywalizacja w kilka sekund reorganizuje równowagę między systemami emocji, a systemami kontroli.” Innymi słowy, w mózgu fanów dosłownie znika hamulec bezpieczeństwa.

mózg (1)
Funkcjonalne mapy MRI (zależne od poziomu natlenienia krwi) pokazują aktywność mózgu kibiców piłkarskich wynikającą ze znaczącego zwycięstwa, przedstawiając różnicę między aktywnością mózgu kibiców, gdy ich drużyna strzela gola rywalowi, a aktywnością mózgu kibiców, gdy strzelają gola innej drużynie (kibic-rywal > kibic-inny). „Inny” oznacza drużynę nieistotną, zwaną również drużyną nierywala.

Najbardziej fanatyczni kibice reagowali najintensywniej. Im silniejsze przywiązanie do drużyny, tym mocniejszy efekt: eksplozja euforii po sukcesie i paraliż samokontroli po porażce. To tłumaczy, dlaczego nawet spokojny księgowy potrafi krzyczeć na sędziego jak berserk, gdy jego drużyna traci gola w doliczonym czasie gry.

Paradoksalne tłumienie, które naukowcy wykryli, to mechanizm, gdy próba stłumienia emocji tylko je wzmacnia.
Kibic, który chce „zachować spokój”, pogrąża się w wewnętrznej walce i przegrywa ją spektakularnie.

mózg 2
Funkcjonalne mapy MRI (zależne od poziomu natlenienia krwi) pokazują aktywność mózgu kibiców piłkarskich wynikającą ze znaczącej porażki, reprezentującą różnicę między aktywnością mózgu kibiców, gdy ich drużyna przegrywa z rywalem, a aktywnością mózgu kibiców, gdy ich drużyna przegrywa z innymi drużynami (rywal-kibic > inni-kibice). „Inni” oznacza drużynę nieistotną, zwaną również drużyną niebędącą rywalem.

CYNICZNYM OKIEM: Nikt nie jest tak irracjonalny jak człowiek próbujący zachować spokój, kiedy przegrywa jego drużyna.

Ta sama chemia co w polityce i religii

Badanie wykazało coś znacznie głębszego niż sportowy fanatyzm. Wzorzec aktywności mózgu – wzrost działania układu nagrody i spadek samokontroli – pojawia się również w sytuacjach politycznych i religijnych konfliktów.

To oznacza, że struktura emocji podczas meczu i podczas politycznej debaty w internecie jest zadziwiająco podobna. Fan drużyny i zwolennik partii używają tych samych neurobiologicznych torów, by bronić swojej tożsamości.

Jak zauważa prof. Zamorano:
Rywalizacja w sporcie to idealne laboratorium do badania mechanizmów społecznej tożsamości. Te same procesy uruchamiają się, gdy zagrożone jest nasze 'my’ – naród, grupa, religia czy klub.”

Innymi słowy, każdy stadion to miniatura społeczeństwa – ze swoimi granicami, symbolami i rytuałem.

Od dzieciństwa do stadionu. Stadion jako laboratorium emocji

Najbardziej niepokojący wniosek badania brzmi: fanatyzm nie zaczyna się na stadionie, tylko w dzieciństwie.
System równowagi między emocjami, a kontrolą – decydujący o tym, czy potrafimy zachować rozsądek w emocjonujących sytuacjach – kształtuje się we wczesnych latach życia.

Stres, zaniedbanie, brak wsparcia emocjonalnego – to czynniki, które zaburzają tę równowagę.
Społeczeństwa, które zaniedbują wczesny rozwój, nie unikają fanatyzmu – one go dziedziczą,” ostrzega Zamorano.

CYNICZNYM OKIEM: Kto nie zadba o dzieci, ten później buduje ogrodzenia wokół stadionów.

Dla neuronaukowców stadion to coś w rodzaju akceleratora ludzkich reakcji – tu można zobaczyć w przyspieszonym tempie, jak powstaje polaryzacja, lojalność i przemoc. Układ nagrody reaguje jak po wygranej na loterii, kora przedczołowa – jak po utracie przyjaciela. I to wszystko w ciągu kilku sekund.

Z tego powodu badanie ma znaczenie nie tylko naukowe, ale też społeczne. Świadomość, jak działają te mechanizmy, może pomóc w zarządzaniu tłumem, planowaniu komunikacji politycznej i prewencji przemocy.

Bo w gruncie rzeczy fani piłki, uczestnicy spotkania wyborczego, kościelnego i komentatorzy na X to ten sam gatunek emocjonalny – ludzie z neuronami nastawionymi na „naszych” i „obcych.”

To, co dzieje się w mózgu kibica, nie jest więc anomalią, ale uczciwą lekcją o nas samych.
Piłka nożna to nie tylko sport – to neurobiologia tożsamości.
Każdy mecz to test naszej zdolności do bycia racjonalnym, kiedy emocje wrzeszczą „atakuj!”.

I może właśnie dlatego futbol fascynuje od ponad wieku: bo nie tylko pokazuje, jak grają zawodnicy, ale odkrywa, jak my sami gramy z własnym mózgiem.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *