Kanadyjsko-brytyjski model cyfrowej dyktatury rodem z Orwella

Tworzy się furtka dla masowej, niemal totalnej inwigilacji

Adrian Kosta
5 min czytania

Cytat z Orwella: „Wielki Brat cię obserwuje” przestaje być literacką metaforą, a staje się codzienną rzeczywistością w Wielkiej Brytanii i Kanadzie – dwóch najstarszych demokracjach Zachodu, które coraz bardziej przypominają dystopijne państwa nadzoru.

Pod pretekstem bezpieczeństwa, innowacji i pragmatyzmu, oba kraje wdrażają inwazyjne systemy kontroli cyfrowej, tłumiące prywatność, ograniczające wolność wypowiedzi i generujące kulturę autocenzury. Ich model jest eksportowany poprzez tajną sieć Five Eyes, łączącą Wielką Brytanię, Kanadę, USA, Australię i Nową Zelandię.

Cyfrowy apartheid pod sztandarem Agendy 2030

Agenda 2030 ONZ, a szczególnie Cel zrównoważonego rozwoju 16.9, promuje uniwersalną identyfikację cyfrową do 2030 roku. Wielka Brytania i Kanada realizują ten program systemami takimi jak Brit Card i Kanadyjski Program Tożsamości Cyfrowej, które pod jednym szyldem integrują dane osobowe w scentralizowanych bazach, deklarując to jako „wygodę” i „inkluzję”.

Wprowadzenie ustaw takich jak Online Safety Act (OSA) w Wielkiej Brytanii i projekt ustawy C-8 w Kanadzie pozwala na zdefiniowanie państwowej wersji „bezpieczeństwa”, która bardzo często stoi w sprzeczności z fundamentalnymi prawami obywatelskimi.

Brytyjska agencja GCHQ, ujawniona przez Edwarda Snowdena, to mistrz świata w inwigilacji transatlantyckiej. Program Tempora przechwytywał miliardy gigabajtów danych codziennej komunikacji.

Legislacja Investigatory Powers Act (IPA) 2016, czyli „Karta Podsłuchowa”, nie wymaga nakazów do masowego zbierania historii przeglądania, e-maili, SMS-ów i rozmów telefonicznych.

Najnowsze rozszerzenia w ramach OSA dają organom władzy możliwość żądania tzw. „backdoorów” do szyfrowanych komunikatorów typu WhatsApp, co staje się furtką dla masowej, niemal totalnej inwigilacji.

Od ponad roku widzimy coraz silniejszą presję i kary sięgające nawet 10% światowych obrotów platform cyfrowych, co zmusza je do samoocenzury legalnych treści, a realnie oznacza ograniczenie wolności słowa.

CYNICZNYM OKIEM: Gdy platforma Imgur zamknęła dostęp użytkownikom z UK, zamiast dostosować się do legislacji, stało się jasne, że wydumana ochrona przed mową nienawiści jest jednym z pretekstów do cyfrowego kontrolowania społeczeństwa. „Najbezpieczniejsze miejsce w sieci” to dziś Orwellowska pułapka, gdzie cenzura zastępuje debatę, a nadzór – wolność.

Kanada: cyfrowa dyktatura 2.0

Tymczasem kanadyjska polityka nadzoru to odpowiednik brytyjskiego reżimu, z dodatkowymi ornamentami podejrzeń globalizmu.

Za kanclerza Marka Carneya, byłego szefa Banku Anglii związanego ze Światowym Forum Ekonomicznym, Kanadyjski parlament przyjął ustawę Bill C-2, która umożliwia służbom granicznym dostęp do danych bez nakazu sądowego i ich wymianę z amerykańskimi organami pod parasolem ustawy CLOUD Act.

Kolejna ustawa Bill C-8 nakłada obowiązek montowania tylnego wejścia i osłabiania szyfrowania w sektorach krytycznych – telekomunikacji, finansach – z możliwością odcięcia internetu czy telefonu bez nakazu sądu.

Konserwatywny poseł Matt Strauss porównał to do „cyfrowego obozu koncentracyjnego,” upominając się o wolności i proces prawny.

Wielka Brytania i Kanada: systemy cyfrowego wykluczenia

Brytyjskie Brit Card i kanadyjski program identyfikacji cyfrowej powoli stają się elektronicznymi kajdanami bezpieczeństwa i kontroli.

Od jawnych funkcji do walki z migracją, po codzienne zatwierdzanie dostępu do świadczeń, bankowości i usług publicznych – każdy obywatel coraz bardziej przypomina figuranta w elektronicznym systemie państwa nadzoru.

Przypominają się słowa z Orwella:

„Cena wolności to wieczna czujność.”
Tylko że na Zachodzie tej czujności zaczyna brakować.

Masy protestują, ale władza odpowiada coraz ostrzejszą legislacją. Przyszłość, która miała być epoką wolności, coraz bardziej przypomina globalny Wielki Firewall, gdzie każdy ruch, każdy post i każde słowo jest monitorowane, cenzurowane i archiwizowane.

Wielka Brytania i Kanada, zamiast być wzorem do naśladowania dla wolności i prywatności, prowadzą Zachód ku cyfrowemu autorytaryzmowi, który pod pozorem bezpieczeństwa, inkluzji i innowacji egzekwuje kontrolę na niespotykaną skalę.

Ten model, eksportowany przez sieć Five Eyes, jest testem, którego wynik zadecyduje, czy zachodnie demokracje potrafią jeszcze obronić swoje wartości wobec globalnych wyzwań technologicznych i politycznych.

Jeśli nie powstanie silny opór społeczny, jeśli nie zatrzyma się ten cyfrowy marsz, to wolność, którą znamy – a która przetrwała stulecia – może zniknąć bezpowrotnie pod ekranem smartfona i matrycą algorytmów.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *