Energetyka jądrowa wchodzi w nową erę – dosłownie pod ziemię. Kalifornijski startup Deep Fission 10 marca rozpoczął w Kansas wiercenie pierwszego na świecie podziemnego odwiertu jądrowego. To przełomowy moment dla technologii małych, modułowych reaktorów wodnych ciśnieniowych, które mają działać na głębokości około 1,6 km pod powierzchnią ziemi. Projekt testowy powstaje w ramach planu administracji Trumpa, zakładającego ożywienie amerykańskiego sektora jądrowego poprzez inwestycje w innowacyjne technologie.
„Oznacza to przejście od koncepcji do budowy i rozpoczyna proces demonstrowania fundamentalnie nowego podejścia do wdrażania energii jądrowej” – powiedziała Liz Muller, dyrektor generalna i współzałożycielka Deep Fission.

Miliardy ton naturalnej osłony zamiast betonu
Pierwsza faza obejmuje wykonanie trzech odwiertów służących charakterystyce terenu i walidacji inżynieryjnej. Pierwszy z nich sięgnie głębokości około 1830 metrów i będzie miał zaledwie osiem cali średnicy. Zebrane dane posłużą do opracowania końcowego projektu inżynieryjnego, analizy bezpieczeństwa i planowania regulacyjnego.
Lokalizację wybrano w wiejskiej społeczności Parsons – miasteczku liczącym około 10 000 mieszkańców, położonym 130 mil na wschód od Wichita. Decydujące okazały się gęste i nieprzepuszczalne łupki oraz wapienie, zapewniające naturalną osłonę i ekranowanie radiacyjne.
CYNICZNYM OKIEM: Milę pod ziemią, w miasteczku na 10 tysięcy dusz – jeśli coś pójdzie nie tak, przynajmniej nikt tego nie zobaczy na powierzchni.
Firma podkreśla, że umieszczenie reaktorów tak głęboko sprawia, iż okoliczna geologia zapewnia miliardy ton pasywnego ekranowania. Dzięki temu znacząco spadają koszty, powierzchnia zajmowana na ziemi oraz wpływ wizualny inwestycji.
Technologia łączy reaktory wodne ciśnieniowe z technikami głębokich wierceń pochodzącymi z przemysłu naftowo-gazowego oraz geotermalną wymianą ciepła. Każdy tak zwany reaktor grawitacyjny jest instalowany milę pod ziemią, eliminując potrzebę budowania gigantycznych struktur naziemnych.
Paliwo, kontrakty i wyścig z czasem
Deep Fission planuje zakończenie budowy pierwszego reaktora i osiągnięcie stanu krytycznego w lokalizacji w Kansas do 4 lipca. Firma podpisała już umowę z Great Plains Development Authority na opracowanie pełnoskalowego projektu komercyjnego w tym samym miejscu.
Kluczowym krokiem było zabezpieczenie dostaw paliwa. Startup zawarł umowę na zakup nisko wzbogaconego uranu od Urenco USA.
„Zabezpieczenie paliwa to jeden z najważniejszych kroków w każdym projekcie jądrowym. Umowa z Urenco pozwala nam na szybkie przejście do komercjalizacji i skalowanie naszej technologii przy użyciu wysokiej jakości paliwa” – podkreśliła Liz Muller.
Uran będzie pochodził z zakładu wzbogacania w Nowym Meksyku i zostanie dostarczony na potrzeby demonstracji oraz testów pierwszego reaktora grawitacyjnego.
„Deweloperzy zaawansowanych reaktorów są ważną częścią przyszłego krajobrazu energetycznego” – powiedział John Kirkpatrick, dyrektor zarządzający Urenco USA.
CYNICZNYM OKIEM: Startup, który w zeszłym miesiącu zebrał 80 milionów dolarów, już planuje 12,5 gigawata mocy – w świecie jądrowych obietnic optymizm jest najtańszym paliwem.
Poza samym projektem wiertniczym Deep Fission buduje bazę klientów dla planowanej w przyszłości energii o łącznej mocy 12,5 gigawata. W zeszłym miesiącu spółka zabezpieczyła 80 milionów dolarów w gotówce na swoją działalność – co pokazuje, że inwestorzy traktują podziemną energetykę jądrową jako realną szansę, a nie science fiction.



