Kalifornijski „pociąg donikąd” – 12 miliardów dolarów poszło w błoto

Dekada snów o superszybkim pociągu. Nie powstał ani jeden metr torów

Adrian Kosta
3 min czytania

W 2008 roku Kalifornijczycy zgodzili się na emisję obligacji o wartości 9,95 miliarda dolarów, wierząc, że w ciągu paru lat będą mogli przejechać superszybkim pociągiem z Los Angeles do San Francisco. Miał to być symbol zielonej nowoczesności i amerykańskiej innowacji. Dziś, niemal dwie dekady później, nie powstał ani jeden metr torów, a projekt pochłonął już 12 miliardów dolarów.

Gubernator Gavin Newsom zorganizował niedawno konferencję prasową, by ogłosić „postęp” projektu – na tle dieslowskiego pociągu towarowego jadącego po starych torach. Propagandowa inscenizacja miała pokazać, że mimo wszystko „coś się dzieje”. W rzeczywistości nie dzieje się nic, poza nowymi raportami o przekroczeniach kosztów i rosnącym chaosie w planowaniu.

newsom

CYNICZNYM OKIEM: W innych krajach pociągi ruszają po budowie torów. W Kalifornii – po ustawieniu kamer.

Zamiast innowacji – miliardy w błoto

Zgodnie z raportem inspektora generalnego Benjamina Belnapa, pierwszy etap projektu – Merced–Bakersfield – nie powstanie przed 2033 rokiem, a i ten termin jest mało realny. Koszty wzrosły do 35,3 miliarda dolarów – więcej, niż w 2008 roku zakładano dla całej linii z Los Angeles do San Francisco.

Trasa ta ma 171 mil i łączy dwa miasta o łącznej populacji około 500 000 osób. Daje to koszt ok. 22 000 dolarów na mieszkańca, przy drastycznie obniżonej prognozie frekwencji.

Aby zachować twarz, Newsom ogłasza komunikaty o „gruntach przygotowanych pod budowę” i „realnych postępach”. W praktyce zmienia jedynie narrację – z szybkiego pociągu stanowego w lokalny projekt robót publicznych, który bardziej przypomina program zatrudnienia dla firm konsultingowych niż inwestycję transportową.

CYNICZNYM OKIEM: Kalifornijski sen? Zapłacić miliardy, żeby nie zdążyć nawet na peron.

Polityka zamiast infrastruktury

Dla gubernatora, który marzy o Białym Domu, ten pociąg to kampanijny balast. Choć eksperci wytykają gigantyczne błędy i marnotrawstwo, Newsom odpowiada propagandą sukcesu i medialnym blaskiem. Vogue opisał go z zachwytem jako „przystojnego i pełnego pewności przywódcę z siwiejącymi włosami” – jakby błysk fleszy miał przykryć błysk czerwonych cyfr w budżecie.

To jedne z ostatnich słów Newsoma podczas wspomnianej sesji zdjęciowej. Dla wielu Kalifornijczyków brzmiały jak puenta wieloletniego absurdu – projektu, który zmniejszył skalę, zwiększył koszty i nie dostarczył nic.

Dziś „pociąg donikąd” jeździ tylko w politycznych przemówieniach, a stan – uwięziony w finansowych torach własnej pychy – nie może już zawrócić. Bo kto po miliardach straconych dolarów przyzna, że nie ma pociągu?


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *