Jeffrey Epstein i Ranczo Zorro. Nowy Meksyk otwiera archiwa piekła

Śledczy zapowiadają - to może być „najciemniejszy rozdział” całej sprawy

Adrian Kosta
7 min czytania

Sprawa Jeffreya Epsteina, miliardera‑pedofila i nieformalnego architekta jednej z najbardziej wpływowych sieci seksualnych w historii, znów wraca na pierwsze strony gazet. Tym razem nie chodzi o jego prywatną wyspę na Karaibach ani luksusową rezydencję na Manhattanie, lecz o posiadłość w samym sercu amerykańskiego południowego zachodu – „Zorro Ranch” w stanie Nowy Meksyk.

Po latach politycznych uników i niedomówień, lokalne władze wszczynają oficjalne śledztwo, które – jak sami śledczy zapowiadają – może otworzyć „najciemniejszy rozdział” sprawy Epsteina.

zorro
Wiele kobiet twierdzi, że były wykorzystywane seksualnie w ranczo Zorro należącym do Epsteina, gdy miały mniej niż 18 lat.

CYNICZNYM OKIEM: Wygląda na to, że po latach milczenia Nowy Meksyk też chce mieć swój fragment prawdy – o ile starczy mu odwagi, by zajrzeć pod tę warstwę piasku.

7600 akrów tajemnicy

Ranczo, położone ok. 50 kilometrów na południe od Santa Fe, obejmuje ponad 7600 akrów ziemi, główną rezydencję o powierzchni 2500 m² i kilka domów gościnnych. Od momentu nabycia posiadłości w 1993 roku Epstein korzystał z niej jako z odizolowanego azylu, dokąd – jak twierdzą świadkowie – sprowadzano nieletnie dziewczęta z całego świata.

zorro

Nowe śledztwo, przyjęte jednogłośnie przez legislaturę stanową, ma budżet 2,5 miliona dolarów i będzie prowadzone przez ponadpartyjną komisję prawdy. Jak poinformowała demokratyczna deputowana Andrea Romero: „Epstein robił w tym stanie, co chciał, bez jakiejkolwiek odpowiedzialności. Służby federalne nigdy nawet nie przeszukały tego miejsca.”

To zdanie brzmi jak oskarżenie nie tylko wobec przestępcy, ale wobec całego systemu.

Pod ziemią i w papierach – tropy, które parzą

Najbardziej wstrząsający wątek dotyczy anonimowego maila, który od czterech lat krąży w aktach Departamentu Sprawiedliwości. Autor – rzekomy były pracownik rancza – twierdzi, że na jego terenie pochowano ciała dwóch „obcokrajowych dziewcząt”, zmarłych wskutek uduszenia podczas sadomasochistycznych praktyk.

zorro (1)
Czy na tych wzgórzach pochowano dwie ofiary uduszenia podczas stosunku seksualnego?

Szef wydziału spraw karnych Nowego Meksyku oficjalnie wystąpił do DOJ o natychmiastowe udostępnienie pełnej, nieocenzurowanej wersji dokumentu oznaczonego jako EFTA01250229, wraz z powiązanymi danymi forensycznymi. Póki co nie wiadomo, czy rząd federalny przekaże materiały.

Według lokalnego Albuquerque Journal, mail miał trafić w 2019 roku do miejscowego dziennikarza radiowego. Autor pisał, że Epstein i Ghislaine Maxwell osobiście nadzorowali zakopanie ciał w pobliskich wzgórzach. Choć dowody na razie nie istnieją, sam wątek sprowokował pytanie, dlaczego FBI nigdy nie przeszło po terenie rancza z wykrywaczami metalu i psami tropiącymi.

CYNICZNYM OKIEM: W sprawie Epsteina nawet najbardziej absurdalne historie mają paskudny zwyczaj zamieniać się w prawdę.

Głosy ofiar. Rachunek sumienia Nowego Meksyku

  • Do tej pory kilka kobiet przyznało, że było molestowanych w „Zorro Ranch” jeszcze jako nastolatki. Annie Farmer, jedna z kluczowych świadków podczas procesu Ghislaine Maxwell, zeznała, że w wieku 16 lat otrzymała od niej „masaż całkowicie nago”, po czym sam Epstein wszedł do jej łóżka.
  • Inna ofiara, występująca w aktach jako „Jane”, opowiedziała, że przywieziono ją na ranczo w wieku 14 lat. „Pamiętam, że ktoś wszedł do pokoju i powiedział: »Jeffrey chce cię zobaczyć«” – relacjonowała podczas zeznań.
  • Z kolei Virginia Giuffre, najbardziej znana z ujawnienia skali procederu, twierdziła, że Maxwell instruowała ją, by „masowała” ówczesnego gubernatora Nowego Meksyku Billa Richardsona – z kontekstu wynikało, że chodziło o relację seksualną.
  • Swoje oskarżenia przedstawiła także miejscowa masażystka z Santa Fe, która mówiła o molestowaniu podczas wizyty w „Zorro Ranch”.

Niektóre dokumenty z tzw. „Epstein files” sugerują nawet, że jedna z ofiar prowadziła zakodowany dziennik, w którym opisywała siebie jako „ludzki inkubator” zmuszany do porodu dziecka, które jej potem odebrano.

incue

Celem śledztwa nie jest już tylko ustalenie winy Epsteina czy Maxwell – oboje nie mogą stanąć przed sądem. Komisja ma sprawdzić, kto jeszcze z lokalnych elit politycznych i biznesowych wiedział o procederze i przymykał oko. Adwokatka ofiar Sigrid McCawley przyznaje: „Wiele z tych kobiet przeżyło koszmar właśnie w Nowym Meksyku. Istnieją przesłanki, że miejscowi politycy byli świadomi, co się działo, i nic nie zrobili.”

zorro

Epstein, przez dekady otoczony siecią politycznych znajomości – od Harvardu po Pałac Buckingham – używał odizolowanego rancza jako „strefy bezpieczeństwa”. Z dala od służb federalnych, w stanie słynącym z indywidualizmu i korupcyjnych luk w prawie budowlanym, mógł funkcjonować praktycznie jak prywatny książę.

Dopiero po jego „śmierci” w nowojorskim areszcie w 2019 roku wątek „Zorro Ranch” zaczynał wracać, ale nigdy tak oficjalnie jak teraz.

Ranczo odkupione. Czy będzie sprawiedliwość po latach?

Po długich sporach majątkowych posiadłość w 2023 roku sprzedano rodzinie Donalda Huffinesa, byłemu senatorowi Teksasu i obecnemu kandydatowi na stanowisko kontrolera stanowego. Nowi właściciele przemianowali nieruchomość na San Rafael Ranch i ogłosili plany przekształcenia jej w „chrześcijańskie miejsce odnowy duchowej”.

Jednak dla opinii publicznej żadne tabliczki nie wymażą tego, co działo się w murach posiadłości.

CYNICZNYM OKIEM: Można zmienić nazwę i postawić kaplicę, ale ziemia w Zorro Ranch wciąż pamięta, komu służyła.

Nowe śledztwo ma potrwać co najmniej rok. Prokuratorzy stanowi nie wykluczają ekshumacji domniemanych ofiar ani ponownego wezwania do złożenia zeznań osób z kręgu miejscowych urzędników. Komisja prawdy zapowiedziała pełną jawność działań.

To, co wydarzy się w Nowym Meksyku, może stać się pierwszym regionalnym rozliczeniem w olbrzymim międzynarodowym skandalu, który do tej pory grzebały instytucje i opinia publiczna.

Wszystko wskazuje, że „Zorro Ranch” stanie się nowym symbolem – miejscem, w którym Ameryka musi w końcu odpowiedzieć na pytanie, jak wielu ludzi wiedziało, a ilu milczało.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *