Jedyny plan pokojowy dla Ukrainy: powrót do realiów i koniec iluzji

Architektami katastrofy są neokonserwatyści z USA i ich europejscy sojusznicy

Adrian Kosta
4 min czytania

Ron Paul, znany libertariański polityk i krytyk interwencjonizmu, przedstawia prostą, acz dla wielu kontrowersyjną diagnozę sytuacji na Ukrainie i możliwy plan pokojowy, który wychodzi poza kosmetyczne rozwiązania i iluzje wielkich graczy politycznych.

Interwencja z zewnątrz jako źródło konfliktu

Według Paula, korzeń obecnego dramatycznego konfliktu leży w agresywnej ingerencji USA i NATO w sprawy wewnętrzne Ukrainy od początku XXI wieku – od Pomarańczowej Rewolucji, przez Majdan w 2014 roku.

  • Amerykańscy senatorowie, tacy jak John McCain i Lindsey Graham, byli na Ukrainie, domagając się obalenia wybranego rządu.
  • Victoria Nuland prowadziła rozmowy telefoniczne dotyczące wyboru kolejnych władz.

Ta bezpośrednia koordynacja doprowadziła do obecnego chaosu, który dziś próbuje się „zarządzać” kolejnymi próbami planów pokojowych – czyli kolejną interwencją zza granicy próbującą załagodzić problem, który sama stworzyła.

CYNICZNYM OKIEM: Paul jest sceptyczny, czy problem można rozwiązać większą ingerencją. Jak można rozwiązać problem stworzony przez zewnętrzne interwencje, przez kolejne zewnętrzne interwencje? To jak leczyć grypę antybiotykiem – może zaszkodzić bardziej niż pomóc.

Neokonserwatyści jako prawdziwi złoczyńcy

Choć Rosja bywa obwiniana za wszystko, według Paula prawdziwymi architektami katastrofy są neokonserwatyści z USA i ich europejscy sojusznicy – ci sami, którzy naciskali na Ukrainę, by walczyła dalej, mimo jasnych sygnałów, że konflikt jest samobójczy.

Była szansa na niemal podpisaną umowę pokojową, ale neokonserwatywny były premier UK, Boris Johnson, zmusił Kijów do kontynuowania walki.

Teza, której nie wypowie większość elit politycznych

Ukraina jest tu ofiarą – ale również ofiarą politycznych rozgrywek amerykańskich i europejskich elit, które nie zdają sobie sprawy, jak blisko są wielkiej katastrofy.

Wejście NATO na granice Rosji było próbą strategicznego kroku, który mógł się skończyć katastrofą, i skończył – wojna, która dziś ma realnego zwycięzcę: Moskwę.

Paul zastanawia się:
Czy my, gdybyśmy mieli taki sam wzrost zagrożenia u siebie, pozwolilibyśmy na budowę obcych baz wojskowych na południowej granicy? Nie sądzi.

Trump i propozycja szybkiego wyjścia

Paul przypomina, że prezydent Trump obiecał zakończyć wojnę na Ukrainie w ciągu 24 godzin po zwycięstwie – choć to było niemal nierealne, to mogło oznaczać znaczące wycofanie się z konfliktu i zakończenie amerykańskiej ingerencji.

Kluczem jego planu jest:

  • brak interwencji,
  • zero dostaw broni,
  • brak wywiadu,
  • bez sankcji i gróźb.

To prosty, choć dla obecnych elit politycznych trudny do zaakceptowania przepis na pokój.

Okrutna prawda: Ukraina nie może sama przeciwstawić się Rosji

Paul podkreśla, że było głupotą wierzyć, że Ukraina, nawet z wsparciem NATO, może pokonać Rosję – mechanika wojny i sił politycznych jest inna.

Wymaganie od Ukraińców prowadzenia naszej „wojny zastępczej” aż do ostatniego obywatela jest bestialskie.

CYNICZNYM OKIEM: Wszystkie wielkie plany pokojowe układane przez Trumpa, USA czy UE są jedynie pismami bez pokrycia, nie rozwiązują prawdziwych problemów.

Kiedy ktoś proponuje rozgrywkę opartą na wygrywaniu i traceniu terytoriów w drodze do pokoju, trzeba zapytać: czy nie jest to kolejny wyłudzony czas, kolejna interwencja i kontynuacja wojny pod inną nazwą?

Paul podkreśla, że prawdziwe rozwiązanie jest proste: odejdźmy. Pozwólmy wojnie zamilknąć bez dalszych prób na siłę zmiany biegu histori.

Plan Ron’a Paula to nie kolejne wielkie słowa, ale powrót do realizmu: zamknąć zagraniczne wpływy, zakończyć ingerencję i pozwolić Ukraińcom samodzielnie decydować o swojej przyszłości bez nacisków z zewnątrz.

To jedyny sposób, by uciec przed dalszym rozlewem niewinnej krwi i rozpocząć prawdziwy proces pokoju – bez gier, kozłów ofiarnych i wielkich słów bez pokrycia.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *