Jedna trzecia Amerykanów wierzy w koniec świata – i trudno im się dziwić

Pozostałe dwie trzecie najwyraźniej po prostu nie śledzą wiadomości

Adrian Kosta
6 min czytania

Są epoki, w których apokaliptyczne nastroje wydają się przesadzone. I są takie, w których jedna trzecia mieszkańców kontynentu mówi badaczom, że świat skończy się za ich życia – a człowiek przegląda poranne nagłówki i myśli: może nie są aż tak daleko od prawdy.

Nowe badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej na próbie ponad 3400 osób w USA i Kanadzie przyniosło wynik, który zaskoczył nawet samych badaczy. W ogólnokrajowej próbie amerykańskiej liczącej 1409 respondentów niemal jedna trzecia stwierdziła, że wierzy, iż świat skończy się za ich życia. Nie chodzi tu o abstrakcyjny lęk filozoficzny, lecz o przekonanie mające realne przełożenie na to, jak ludzie interpretują zagrożenia i podejmują decyzje.

Wiara w koniec świata jest zaskakująco powszechna w Ameryce Północnej i znacząco wpływa na to, jak ludzie interpretują i reagują na najpoważniejsze zagrożenia stojące przed ludzkością powiedział dr Matthew I. Billet, główny autor badania. Jak podkreślają naukowcy, kluczowe jest nie samo przekonanie o zbliżającym się końcu, lecz to, jaki rodzaj apokalipsy dana osoba sobie wyobraża – bo to determinuje jej stosunek do problemów takich jak zmiany klimatu, konflikty zbrojne czy kryzysy gospodarcze.

CYNICZNYM OKIEM: Trudno mieć pretensje do ludzi, że wierzą w koniec świata, skoro włączenie telewizji w dowolnym momencie dnia dostarcza na to całkiem solidnych dowodów. Jedna trzecia to może nawet optymistyczny wynik – pozostałe dwie trzecie najwyraźniej po prostu nie śledzą wiadomości.

Wojna, która karmi apokaliptyczne lęki

Trudno o lepszą ilustrację tych nastrojów niż to, co dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie. Chaotyczna, rozszerzająca się wojna wciąga kolejne strony i eskaluje w tempie, które jeszcze miesiąc temu wydawałoby się scenariuszem z filmu katastroficznego. Hezbollah i Iran prowadzą skoordynowane uderzenia, stosując między innymi amunicję kasetową – broń zakazaną przez ponad 120 krajów na mocy Konwencji z 2008 roku ze względu na jej obszarowe, masowe działanie skutkujące katastrofalnymi szkodami wśród cywilów.

Kobi Michael, starszy badacz Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym, komentował sytuację ze schronu w pobliżu Tel Awiwu: Hezbollah w pełni dołączył do wojny i wygląda na to, że jest teraz bardzo dobrze skoordynowany z Iranem. Korespondenci informują, że przed znaczną częścią irańskich pocisków kasetowych trudno się obronić nawet przy zaawansowanej obronie powietrznej Izraela. Iran rozmieścił również około tuzina min morskich w cieśninie Ormuz, a nawet jeśli zostaną zlokalizowane i usunięte, Teheran dysponuje arsenałem dronów zdolnych do ciągłego atakowania statków handlowych.

Po stronie amerykańsko-izraelskiej eskalacja jest nie mniej intensywna. CENTCOM wydał ostrzeżenie wzywające irańskich cywilów do trzymania się z dala od portów wzdłuż cieśniny Ormuz, ponieważ armia USA zamierza je bombardować. Porty cywilne wykorzystywane do celów wojskowych tracą status chroniony i stają się legalnymi celami – tak brzmi oficjalna logika. Pojawiły się również niepotwierdzone doniesienia, że USA użyły bomby GBU-43/B, zwanej Matką Wszystkich Bomb, przeciwko podziemnemu kompleksowi magazynowemu rakiet w środkowym Iranie. Jeśli doniesienia się potwierdzą, byłoby to dopiero drugie operacyjne użycie tej broni w historii.

Stawka jest ogromna. Iran planował produkować około 200 rakiet miesięcznie z ambicją zwiększenia produkcji do 500, co w ciągu trzech lat dałoby ponad 10 000 pocisków zdolnych do terroryzowania państw Zatoki, Izraela i potencjalnie części Europy.

Irańskie drony nad Kalifornią – scenariusz z koszmaru

Konflikt nie ogranicza się do Bliskiego Wschodu. FBI ostrzegło departamenty policji w Kalifornii, że Iran może dokonać odwetu, wysyłając drony na Zachodnie Wybrzeże USA z niezidentyfikowanej jednostki pływającej u wybrzeży kontynentu. Alert, rozesłany pod koniec lutego, mówi o informacjach wskazujących na plany niespodziewanego ataku bezzałogowymi statkami powietrznymi przeciwko nieokreślonym celom w Kalifornii.

Tymczasem premier Izraela Benjamin Netanjahu zwrócił się bezpośrednio do narodu irańskiego, wzywając go do wykorzystania tego, co nazwał jedyną w życiu okazją do usunięcia reżimu ajatollahów. Tworzymy dla was warunki, byście mogli to zrobić. Gdy nadejdzie właściwy czas, a ten czas zbliża się szybko, przekażemy wam pochodnię – napisał na platformie X. Retoryka zmiany reżimu z ust szefa rządu prowadzącego aktywne działania wojenne to nie subtelna dyplomacja, lecz otwarty sygnał strategiczny.

Iran natomiast operuje w logice wyczerpywania przeciwnika. Teheran wierzy, że konflikt nie może się skończyć, dopóki nie uzna, że koszty ekonomiczne, polityczne i militarne pokazane Trumpowi są wystarczająco wysokie, by zniechęcić do powtórki. To strategia cierpliwości i bólu – niekoniecznie prowadząca do zwycięstwa, ale zdolna do wywołania ogromnego chaosu.

CYNICZNYM OKIEM: Jedna trzecia Ameryki wierzy w apokalipsę, druga trzecia martwi się ceną benzyny, a ostatnia trzecia prawdopodobnie nie wie, gdzie leży Iran. Tymczasem obie strony konfliktu eskalują tak, jakby czytały z tego samego apokaliptycznego scenariusza – i żadna nie zamierza pierwsza odłożyć skryptu.

Świat się nie skończy. Ale dla milionów ludzi obserwujących, jak kolejne tankowce płoną w cieśninie Ormuz, jak amunicja kasetowa spada na miasta, a FBI ostrzega przed dronami nad Los Angeles, granica między rzeczywistością, a apokaliptyczną wyobraźnią nigdy nie była tak cienka. Badacze z UBC zmierzyli przekonania. Bliski Wschód dostarcza im codziennych argumentów.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *