Wraz z gwałtownym wzrostem cen ropy Brent do nowego powojennego poziomu w nocy, osiągając pułap 125 dolarów w obawie przed rychłym wznowieniem działań wojennych w Iranie, rentowności obligacji poszły w górę, a kurs pary USDJPY przebił poziom 160 po raz pierwszy od końca marca. Tej nocy Japonia dała jasno do zrozumienia, że po raz kolejny nie zamierza tego dłużej tolerować, stosując standardową serię werbalnych interwencji ze strony swoich urzędników odpowiedzialnych za politykę walutową.

Najpierw głos zabrał Katayama, oświadczając, że władze monitorują rynek walutowy w czasie, gdy obywatele są na urlopie, oraz że „zbliżamy się do momentu podjęcia odważnych działań na rynku walutowym”. Następnie Mimura powtórzył tę zapowiedź, dodając ostrzejszy komunikat: „to moje ostatnie ostrzeżenie przed podjęciem działań”. Premier Japonii Takaichi przeprowadził również rozmowę telefoniczną z prezydentem Iranu, deklarując prace nad zapewnieniem przepływu statków powiązanych z Japonią przez Cieśninę Ormuz, jak podała agencja Kyodo.
Od słów do czynów: precyzyjne uderzenie o czwartej rano
Choć rynek przyzwyczaił się już do ciągłych upomnień ze strony japońskich urzędników, tym razem Japonia w końcu przeszła od słów do czynów. Gdy kurs USDJPY powiększał zyski po całej tej werbalnej biegunce, dokładnie o godzinie 4:00 rano czasu wschodniego nastąpił przełom.
Moment był wyjątkowo precyzyjny i zbiegł się z zamknięciem rynku w Japonii. Przed krajem otwierał się długi weekend z większością Azji wyłączoną nazajutrz i Japonią rozpoczynającą Złoty Tydzień trwający od poniedziałku do środy 6 maja.
Kurs USDJPY gwałtownie spadł, a następnie kontynuował zniżkę przez kolejne cztery godziny. Nurkował aż o 500 pipsów do sesyjnego minimum na poziomie 155,57, w ruchu, który umocnił jena najbardziej od 2023 roku.

CYNICZNYM OKIEM: Tokio czeka miesiącami z założonymi rękami, a działa dopiero, gdy obywatele pakują walizki na Złoty Tydzień. Najlepszy czas na interwencję to ten, gdy nikt nie patrzy.
Ruch ten natychmiast wywołał spekulacje o interwencji japońskich władz. Wolumeny na parze USDJPY wyniosły rano około 57 miliardów, co znacznie przewyższa normalną średnią rynkową. Warto zauważyć, że przy poprzednich interwencjach w 2022 i 2024 roku wolumeny na platformie EBS dochodziły do około 70 miliardów dolarów, dla porównania w piątek 23 stycznia 2026 roku, w dniu weryfikacji stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, wolumeny EBS osiągnęły poziom około 50 miliardów.

Potwierdzenie z Nikkei i ryzyko wystrzelania amunicji
Choć zazwyczaj trzeba czekać dni, a nawet tygodni, na potwierdzenie obecności Banku Japonii na rynku, tym razem potwierdzenie nadeszło wyjątkowo szybko. Dziennik Nikkei poinformował, że japońskie Ministerstwo Finansów oraz Bank Japonii przeprowadziły w czwartek interwencję kursową polegającą na kupnie jena i sprzedaży dolara, a przedstawiciel rządu potwierdził fakt interwencji w wywiadzie dla tej gazety.
„Rząd i Bank Japonii interweniowały ponownie, kupując jeny, co spowodowało gwałtowny wzrost kursu jena wobec dolara do docelowego poziomu 155 jenów” – podał Nikkei. Nie było natychmiastowego komentarza na temat tego, czy Bank Japonii interweniował również na rynku ropy, ale nie byłoby to zaskakujące, gdyby tak się stało, choć byłby to pierwszy taki przypadek w historii japońskich działań rynkowych.

Problemem dla Japonii i powodem, dla którego Ministerstwo Finansów oraz Bank Japonii zwlekały tak długo przed interwencją, jest to, że robiąc to, po raz kolejny wystrzeliwują się z amunicji. Każda taka akcja zmniejsza wiarygodność kolejnych werbalnych ostrzeżeń wobec rynku.
CYNICZNYM OKIEM: Bank Japonii broni jena jak zamku z piasku przed przypływem. Każda interwencja kupuje kilka dni spokoju, a oddaje miesiące wiarygodności.
Teraz kurs USDJPY ma czystą drogę do jeszcze wyższych wzrostów. Cel analityków to obecnie poziom 170, a potencjalnie znacznie wyżej, ponieważ Bank Japonii tak uporczywie odmawia podwyżki stóp procentowych. Oznacza to, że albo jen, albo japońskie obligacje skarbowe będą musiały stać się buforem dla gwałtownie rosnącej inflacji w Japonii.



