Szczyt Trump-Putin na Alasce zakończył się bez porozumienia, a perspektywa pokoju na Ukrainie pozostaje odległa. Wśród komentatorów i ekspertów wyłaniają się dwa najbardziej prawdopodobne scenariusze, które zadecydują o losie Europy Środkowo-Wschodniej i bezpieczeństwie całego kontynentu.
Prezydent Rosji Władimir Putin jasno dał do zrozumienia, że wojna będzie trwała tak długo, aż Ukraina oraz Zachód nie zgodzą się na jego większe cele – czyli znaczne podporządkowanie Kijowa interesom Moskwy. W jego ocenie trwały pokój wymaga wyeliminowania „pierwotnych przyczyn” konfliktu: odstawienia Ukrainy od prozachodniego kursu i powstrzymania ekspansji NATO.
Scenariusz pierwszy: podział z gwarancjami ochrony
W tej wizji Ukraina może stracić część terytorium, ale przetrwać jako suwerenne, choć mniejsze państwo. Ukraińscy liderzy potajemnie akceptują, że nie mają siły na odzyskanie wszystkich utraconych granic, dlatego Zełenski wyraził wstępną gotowość do negocjacji po zawieszeniu broni i zamrożeniu obecnej linii frontu.
Zachód i Ukraina deklarują brak uznania prawnego dla rosyjskich zdobyczy, które stanowiłyby pogwałcenie prawa międzynarodowego i furtkę do dalszych agresji, jednak jednocześnie dają sygnał gotowości do zaakceptowania faktycznej kontroli Moskwy nad częścią zajętych terenów. To rodzi konkurencję między formalnością a realiami polityczno-militarnymi.
W najkorzystniejszym dla Ukrainy scenariuszu Rosja utrzyma kontrolę nad około 20% terytorium – w dużej mierze obszary zniszczone i zrujnowane – ale straci większość kraju. Koalicja państw europejskich wraz z USA zamierza zaangażować się wojskowo, m.in. poprzez wysłanie ochotników, by stanowić tarczę przed dalszą agresją i zagwarantować suwerenność pozostałych ziem.
Dla Putina taki podział byłby historyczną porażką, jednak może być najsłabszym możliwym kompromisem, na który ze względów wewnętrznych i ekonomicznych mógłby się zdecydować. Jak zauważa ekspert Janis Kluge, obecna sytuacja jest nierównoważona, a gdy presja ekonomiczna wkroczy do gry, Ukraina może przegrać wojną na poziomie gospodarczym, mimo odporności armii.
Z tej perspektywy restrykcyjne sankcje USA – od ceł na rosyjską ropę przez zamrożenie transakcji bankowych po likwidacje floty tankowców – mają zadać decydujący cios rosyjskiej gospodarce.
Scenariusz drugi: podział z pełnym podporządkowaniem Ukrainy
Rosyjskie żądania nie kończą się na terytoriach. Chcą także ograniczenia ukraińskiej armii, zmiany polityki wewnętrznej i zewnętrznej, a nawet konstytucji, by kontrolować język, historię i tożsamość narodową.
To oznaczałoby, że Ukraina, tracąc suwerenność, stałaby się rosyjskim protektoratem.
Największym zagrożeniem nie jest tylko utrata wschodu i południa, ale to, że pozostałe 80% terytorium nie oprze się trzeciej inwazji. Rosja dąży do wyczerpania ukraińskiego społeczeństwa i armii, by wymusić kapitulację na polu bitwy i poza nim.
Mimo wyczerpania i problemów z dowodzeniem, wojsko ukraińskie wciąż się broni, korzystając z przewagi liczebnej i nowoczesnych technologii, zwłaszcza dronów, które sprzyjają obronie. Ekspert Michael Kofman zaznacza jednak, że jeśli Ukraina nie poprawi zarządzania rekrutacją i logistyki, będzie systematycznie osłabiana, choć niekoniecznie pokonana militarnie.
Głębsze tło: elastyczność ukraińskiej armii i presja rosyjska
Rosyjskie przewagi liczebne i finansowe sprawiają, że ich wysiłek wydaje się bardziej zrównoważony, ale Ukraina wykazała się odpornością i zdolnością adaptacji.
Jak podkreśla Kofman, pomimo trwającej wojny i rosnących wyzwań, dotąd ukraińskie siły znajdują sposoby na utrzymanie oporu i walkę o przyszłość kraju.
CYNICZNYM OKIEM: Oto dwie drogi: oddać spory kawałek suwerenności i żyć z pół protektoratem, albo ciągnąć wojnę bez końca – która wykończy wszystkich. Putin chce odtworzyć imperium, ale czas i historia mówią, że imperia, które rodzą się na krwi i strachu, często umierają w bólu własnej pychy. Czy Zachód i Ukraina mają siłę się temu przeciwstawić? Czy może tylko opóźniają zmierzch starych porządków?
Wnioski: niepewność, napięcia i ryzyko kolejnej fali konfliktu
- Szczyt Trump-Putin zakończył się bez przełomu, a rozmowy zawieszone na kołku.
- Rosja nie wykazuje chęci kompromisu, dopóki inni nie spełnią jej warunków, opierając się na głębokich politycznych celach i roszczeniach.
- Ukraina z kolei z trudem utrzymuje linię frontu, a sama wojna coraz mocniej wyczerpuje społeczeństwo i armię.
Wojna na Ukrainie to największy konflikt w Europie od II wojny światowej, którego zakończenie wciąż jest przesłonięte mgłą niepewności. Scenariusz podziału z gwarancjami lub kapitulacji z podporządkowaniem ma ogromne konsekwencje dla przyszłości nie tylko Ukrainy, ale całej Europy.
Wszystko zależy od siły militarnej, politycznej woli i… losu, który może okazać się bezwzględny.



