W obu teatrach działań wojennych – wojnie rosyjsko-ukraińskiej oraz kampanii USA i Izraela przeciwko Iranowi – na pierwszy plan wysuwa się jeden wspólny mianownik: powszechne użycie tanich dronów kamikaze. To właśnie one zmieniają zasady gry i ekonomię współczesnej wojny w sposób, którego zachodnie armie najwyraźniej nie przewidziały.
Irańska strategia kontrofensywy oparta na masowych rojach dronów kamikaze, zmasowanych atakach rakietowych i wojnie elektronicznej bezlitośnie obnażyła ograniczenia kosztownych systemów obrony powietrznej USA i sojuszników. Pociski przechwytujące mogą kosztować miliony dolarów za sztukę, podczas gdy irański dron typu Shahed to wydatek rzędu zaledwie 20 000 dolarów. Ta matematyka jest po prostu nie do utrzymania na dłuższą metę.

Operacja „Epic Fury” staje się wojną na wyczerpanie
Raporty wskazują, że zapasy rakiet przechwytujących sił USA i koalicji są na wyczerpaniu. Operacja „Epic Fury” grozi przekształceniem się w wyniszczającą wojnę na wyczerpanie w całym regionie Zatoki Perskiej.
W odpowiedzi na kryzys pojawiły się doniesienia o wprowadzeniu przez Amerykanów do walki własnego drona będącego kopią typu Shahed – nazwanego LUCAS, czyli Low-Cost Unmanned Combat Attack System (Tani Bezzałogowy System Bojowo-Zaczepny). Arabia Saudyjska z kolei może pozyskać ukraińskie drony przechwytujące do obrony kluczowych instalacji naftowych i gazowych.
CYNICZNYM OKIEM: Najpotężniejsza armia świata kopiuje drony przeciwnika, którego miała zniszczyć w tydzień. To jakby Ferrari przesiadło się na rower, bo zabrakło paliwa.
Problem pogłębia się dramatycznie za sprawą Chin. Nowe nagranie opublikowane przez The Sun pokazuje masową produkcję dronów typu Shahed w chińskiej fabryce. Materiał pierwotnie pojawił się na platformie wideo Douyin.

Były brytyjski minister ds. bezpieczeństwa Tom Tugendhat skomentował doniesienia na platformie X:
„No proszę – irańskie i rosyjskie drony Shahed są masowo produkowane w Chinach”.
Drony nad cywilną infrastrukturą
Roje irańskich dronów kamikaze pokazały w ciągu ostatnich trzech tygodni, że pola bitwy nie da się zamknąć w jednym obszarze. Infrastruktura cywilna – od centrów danych po wieżowce – nie została oszczędzona.
Ta alarmująca rzeczywistość jest sygnałem ostrzegawczym dla Zachodu. Skoro chińskie prywatne firmy potrafią produkować Shahedy masowo i tanio, drony te mogą wkrótce pojawić się nad niebem znacznie bliżej Waszyngtonu niż Teheranu.
CYNICZNYM OKIEM: Chiny oficjalnie wzywają do pokoju, a nieoficjalnie ich fabryki pracują na trzy zmiany. Neutralność z dostawą ekspresową – nowy chiński wynalazek.
Sedno sprawy jest proste i brutalne – dopóki dron za 20 000 dolarów potrafi zniszczyć cel broniony pociskiem za miliony, przewaga technologiczna Zachodu zamienia się w finansową pułapkę, z której nie ma łatwego wyjścia.


