Dzień po tym, jak irańskie drony zmusiły największą rafinerię w Arabii Saudyjskiej do wstrzymania pracy, przyszła kolej na kolejne cele. We wtorek rano doniesienia napłynęły z dwóch kierunków jednocześnie – pożar w kluczowym porcie naftowym Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz prawdopodobne uderzenie w infrastrukturę energetyczną w omańskim porcie Salalah. Iran systematycznie rozszerza ataki na energetyczne serce regionu.
Fudżajra płonie, obejście Ormuz zamknięte
Spadające odłamki przechwyconego drona wywołały potężny pożar w Fudżajrze – jak informuje Bloomberg. Biuro medialne emiratu potwierdziło, że jednostki obrony cywilnej gaszą pożar w obiekcie energetycznym, a operacje w terminalu magazynowym i rafinerii zostały zawieszone.
Wybór celu jest strategicznie precyzyjny. Fudżajra leży nad Zatoką Omańską, poza Zatoką Perską, i stanowi częściową trasę obejściową na wypadek zablokowania cieśniny Ormuz. Kończy się tu rurociąg Abu Dhabi Crude Oil Pipeline o przepustowości 1,5 miliona baryłek dziennie, umożliwiający eksport ropy bezpośrednio na Morze Arabskie. Uderzenie w Fudżajrę oznacza, że Iran nie tylko blokuje Ormuz, ale zamyka również plan awaryjny.
CYNICZNYM OKIEM: Kraje Zatoki latami budowały rurociągi omijające cieśninę Ormuz, żeby uniezależnić się od irańskich gróźb. Iran najwyraźniej przeczytał te same raporty strategiczne i po prostu dodał alternatywne trasy do listy celów. Plan B właśnie trafił do kosza razem z planem A.
Lista celów rośnie szybciej niż ceny ropy
W poniedziałek irański atak dronów na kompleks Ras Tanura należący do Saudi Aramco doprowadził do wyłączenia największej saudyjskiej rafinerii. Zdjęcia satelitarne wysokiej rozdzielczości wykonane przez firmę wywiadowczą Vantor potwierdziły wyraźne uszkodzenia. Kontrakty terminowe na ropę Brent podrożały o 7,7%, osiągając niemal 84 dolary za baryłkę. Europejski gaz ziemny również gwałtownie poszedł w górę.

Dowódca irańskiej Straży Rewolucyjnej nadal grozi ogniem i zniszczeniem każdemu statkowi, który spróbuje przepłynąć przez Ormuz. Cieśnina pozostaje sparaliżowana.

Ale infrastruktura energetyczna to nie jedyny cel. Irańskie drony i rakiety uderzają w wieżowce mieszkalne, co najmniej jedno centrum danych, lotniska – a lista stale się wydłuża. Główny analityk rynków surowcowych Bloomberga ostrzegł, że następne w kolejności mogą być zakłady odsalania wody, od których zależy dostęp do słodkiej wody dla milionów mieszkańców regionu.
CYNICZNYM OKIEM: Iran prowadzi wojnę jak w katalogu – metodycznie odhaczając kolejne pozycje na liście infrastruktury krytycznej. Rafinerię – jest. Port obejściowy – jest. Centrum danych – jest. Zakłady odsalania – w przygotowaniu. Jedyne, czego brakuje, to program lojalnościowy dla powtarzających się celów.
Rynki energii wyceniają chaos, a cieśnina Ormuz – odpowiadająca za 20% światowego morskiego transportu ropy – pozostaje zamknięta na czas nieokreślony.


