Irańska ropa wraca na rynek. USA zdjęły sankcje, by zbić ceny

Sankcjonujesz kraj przez lata, potem zdejmujesz sankcje i nazywasz to strategią

Jarosław Szeląg
3 min czytania

Jeszcze niedawno irańska ropa była towarem toksycznym, którego nie mógł tknąć żaden szanujący się zachodni podmiot. Teraz Stany Zjednoczone nie tylko zdjęły z niej sankcje, ale wręcz zapraszają cały świat do zakupów. Sekretarz Skarbu Scott Bessent ogłosił w Fox Business decyzję, która jeszcze kilka tygodni temu byłaby nie do pomyślenia – uwolnienie około 140 milionów baryłek irańskiej ropy uwięzionej na tankowcach dryfujących po morzach świata. Cel? Zbicie cen w obliczu bezprecedensowego kryzysu paliwowego wywołanego wojną i zablokowaniem Cieśniny Ormuz.

„W istocie będziemy używać irańskich baryłek przeciwko Irańczykom, aby utrzymać niską cenę przez następne 10 lub 14 dni, w miarę kontynuowania tej kampanii” – przyznał Bessent bez ogródek, odsłaniając strategię, w której dawny wróg staje się narzędziem w grze cenowej.

Od słów do czynów w 24 godziny

Tempo było oszałamiające. Zaledwie dzień po zapowiedzi Bessenta Departament Skarbu USA ogłosił oficjalne złagodzenie sankcji, wydając ogólną licencję na zakup irańskiej ropy i produktów rafinowanych – w tym bezpośrednio do Stanów Zjednoczonych. Autoryzacja obowiązuje do 19 kwietnia i obejmuje ropę znajdującą się już na statkach.

Bessent określił zwolnienie jako „ściśle dostosowane, krótkoterminowe upoważnienie” i zapewnił, że Iran „będzie miał trudności z dostępem do jakichkolwiek wygenerowanych przychodów”. To już drugi taki ruch w krótkim czasie – tydzień wcześniej analogiczne „tymczasowe” zezwolenie otrzymała Rosja.

CYNICZNYM OKIEM: Dwa największe reżimy objęte sankcjami nagle dostają wolną rękę na rynkach. Najwyraźniej sankcje to nie kara, lecz karta przetargowa z datą ważności.

Dotychczas irańską ropę kupowały niemal wyłącznie chińskie niezależne rafinerie, znane w branży jako „teapots”. Amerykańskie zwolnienie teoretycznie rozszerza grono nabywców, lecz w praktyce inne ograniczenia – w tym odcięcie Iranu od międzynarodowych rynków finansowych – wciąż stanowią poważną barierę dla nowych klientów.

Teheran zaprzecza, Demokraci atakują

Iran zareagował z zaskakującą bezczelnością. Rzecznik ministerstwa ropy Saman Ghodousi napisał na platformie X, że kraj ten nie posiada żadnej ropy na wodzie ani nadwyżki dostępnej dla rynków międzynarodowych. Według niego USA próbują jedynie zapewnić „psychologiczne wsparcie” rynkowi ropy.

W samych Stanach Zjednoczonych decyzja Trumpa wywołała burzę. Demokraci w Kongresie określili ruch jako gospodarczy prezent dla Iranu w środku wojny, którą – jak podkreślają – prezydent sam rozpoczął.

„Określenie 'pokaz klownów’ to za mało, by to opisać” – napisał na platformie X Don Beyer, Demokrata z Wirginii.

CYNICZNYM OKIEM: Sankcjonujesz kraj przez lata, potem zdejmujesz sankcje i nazywasz to strategią. Waszyngton wynalazł geopolityczny recycling – karzesz, wybaczasz, powtarzasz.

Oprócz irańskiej ropy administracja Trumpa sięgnęła po kolejne narzędzia – uwolniła ponad 45 milionów baryłek z rezerw strategicznych i tymczasowo zawiesiła stuletni mandat żeglugowy, by obniżyć koszty transportu. Mimo to ropa Brent zakończyła piątkową sesję powyżej 112 dolarów za baryłkę – najwyżej od połowy 2022 roku. Dopiero informacja o możliwym „wygaszeniu” amerykańskich działań wojskowych przeciwko Iranowi przyniosła lekki spadek w handlu posesyjnym.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *