Cieśnina Ormuz miała być zablokowana. Tak przynajmniej brzmiała dominująca narracja od wybuchu konfliktu USA-Iran 28 lutego. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej złożona – ruch w cieśninie rośnie z tygodnia na tydzień, a Iran konsekwentnie buduje system selektywnej kontroli, który zamienia strategiczny wąski przesmyk w narzędzie dyplomatyczne i ekonomiczne. Jak podaje Bloomberg, siedmiodniowa średnia krocząca tranzytów osiągnęła w piątek najwyższy poziom od początku wojny.
Od piątku rana cieśninę pokonało łącznie 13 statków – 10 wypłynęło z Zatoki Perskiej, a trzy wpłynęły z otwartego morza. To wciąż ułamek normalnego ruchu, gdy przez Ormuz przepływa codziennie około jedna piąta światowej ropy i skroplonego gazu ziemnego, ale trend jest jednoznacznie wzrostowy.

Bratni Irak zwolniony z ograniczeń
Potencjalnym przełomem jest ogłoszenie irańskiego wojska, że Irak – jeden z największych producentów ropy na świecie – zostaje zwolniony z wszelkich ograniczeń żeglugowych w cieśninie.
„Bratni Irak jest zwolniony z wszelkich ograniczeń, jakie nałożyliśmy na cieśninę Hormuz” – powiedział Ebrahim Zolfaghari, rzecznik Centralnej Kwatery Głównej Khatam al-Anbiya, w oświadczeniu wideo opublikowanym przez państwową agencję IRNA.
Ograniczenia są nakładane wyłącznie na „kraje nieprzyjacielskie” – dodał rzecznik. Deklaracja ta ma potencjał do uwolnienia ładunków irackiej ropy w ilości nawet 3 milionów baryłek dziennie.

CYNICZNYM OKIEM: Iran zamienił cieśninę Ormuz w bramkę na autostradzie – jedni płacą myto, drudzy mają abonament, a wrogowie stoją w korku. Blokada morska jako model biznesowy subskrypcyjny.
Iracki urzędnik ostrzegł jednak, że użyteczność zwolnienia będzie zależeć od tego, czy firmy żeglugowe będą skłonne zaryzykować wpłynięcie do cieśniny po odbiór ładunków. Na ten moment nie jest jasne, czy zwolnienie obejmie całą iracką ropę, czy tylko tankowce należące do tego państwa.

System selektywnej przepustki
W ciągu ostatnich dwóch tygodni przez „zablokowaną” cieśninę przepływała rosnąca liczba jednostek – od zwolnionych z opłat chińskich tankowców, przez płacące myto statki indyjskie, japońskie i koreańskie, aż po jednostki bez wyraźnych powiązań z Iranem czy Chinami. Poszczególne państwa negocjują z Teheranem warunki przepuszczenia swoich statków.
Ostatnie przeprawy objęły francuski kontenerowiec oraz należący do Japonii tankowiec LNG – to prawdopodobnie pierwsze takie tranzyty od początku wojny. Nie wiadomo, czy były one wynikiem działań dyplomatycznych, czy negocjacji prowadzonych przez firmy żeglugowe i ich pośredników.
Tranzytom w ciągu ostatniej doby przewodziły gazowce LPG, w tym jeden płynący do Indii. Ruch wychodzący od piątku rana objął pięć masowców i jeden tankowiec produktów naftowych, które dołączyły do czterech gazowców LPG opuszczających Zatokę.

CYNICZNYM OKIEM: Kontrola nad Ormuz okazała się cenniejsza niż cały zniszczony arsenał marynarki. Iran stracił flotę, ale zyskał coś lepszego – bramkę, przez którą przepływa piąta część światowej energii. Kto potrzebuje okrętów, gdy ma geografię.
Z osobnych doniesień wynika, że ponownie otwarto międzynarodowe przejście graniczne Szalamcze z Irakiem po krótkim zamknięciu. Wicegubernator Chuzestanu Lofteh Derokvandi poinformował agencję IRNA, że wznowiono przeprawy dla pielgrzymów i handlowców, a działalność komercyjna jest kontynuowana bez zakłóceń. Iran konsekwentnie buduje obraz państwa, które pomimo bombardowań kontroluje sytuację i decyduje o regułach gry w regionie.



