Iran zniszczył własną gospodarkę długo przed wojną. Rial stracił 95% wartości

Cena, którą płacą obywatele

Jarosław Szeląg
9 min czytania
Iran inflacja rial IRGC gospodarka

W miarę jak negocjacje w Islamabadzie zbliżają się do momentu decydującego o losach zawieszenia broni, Teheran próbuje obarczyć winą za zapaść gospodarczą wojnę oraz presję zagraniczną. Dane mówią jednak coś zupełnie innego – gospodarka Iranu była strukturalnie rozbita na długo przed tym, zanim spadła pierwsza bomba. Lata ideologicznego prowadzenia polityki, zinstytucjonalizowana korupcja oraz militaryzacja gospodarki doprowadziły kraj do ruiny, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zamienił się z organizacji wojskowej w gigantyczny konglomerat biznesowy. Iran znajduje się w stanie permanentnego kryzysu gospodarczego co najmniej od 2018 roku, a oficjalna inflacja rok po roku utrzymuje się powyżej 40 procent, niszcząc klasę średnią, która niegdyś stanowiła fundament irańskiego społeczeństwa.

Szacunki Banku Światowego wskazują na średnią inflację w granicach wysokich trzydziestu procent przez większość okresu od 2018 do 2025 roku, z gwałtownymi skokami do 60 procent napędzanymi masową deprecjacją waluty i ciągłą monetyzacją deficytów fiskalnych. Od 2018 roku rial stracił prawie 95 procent swojej wartości w stosunku do dolara, w tym ponad 60 procent w samym okresie między 2024 a 2025 rokiem. Zapaść ta wynika z nieustannego dodruku pieniądza w celu finansowania niekontrolowanych deficytów budżetowych, krajowej utraty zaufania do waluty, ucieczki kapitału oraz postawy reżimu, który traktuje bank centralny jedynie jako ramię finansujące państwo. Wszystko to działo się w czasie, gdy rząd otrzymywał miliardy dolarów z eksportu ropy naftowej oraz ogromne wsparcie finansowe z Chin, Rosji i innych krajów azjatyckich.

iran

Mit sankcji jako wygodna wymówka

Reżim upiera się, że główną przyczyną trudności są zachodnie sankcje, jednak to wygodna i zarazem fałszywa narracja. Irański reżim nie popadł w kryzys gospodarczy z powodu ograniczeń nakładanych przez Stany Zjednoczone, ponieważ posiada dziesiątki umów handlowych z największymi gospodarkami świata i generuje ogromne dochody z ropy, eksportując ponad 1,3 miliona baryłek dziennie. Problem polega na tym, że praktycznie żadne z tych bogactw nie dociera do zwykłych obywateli.

Jest to państwo, które drukuje pieniądze bez opamiętania i bez pokrycia w popycie, mocno zadłuża się we własnym systemie bankowym i generuje ucieczkę kapitału, podczas gdy jego waluta upada. W okresie od listopada 2024 do listopada 2025 roku zadłużenie rządu wobec systemu bankowego wzrosło o 41 procent, a wobec banku centralnego o 68 procent, co zmusiło władze do monetyzacji deficytu.

W tym samym okresie banki komercyjne zwiększyły swoje zadłużenie w banku centralnym o 63 procent, zalewając gospodarkę bezwartościową lokalną walutą. Podaż pieniądza rosła w tempie ponad 40 procent rocznie, zgodnie z oficjalnymi danymi zebranymi przez eksperta Mohamada Machine Chiana, a rial gwałtownie tracił na wartości pomimo masowych wpływów z eksportu.

CYNICZNYM OKIEM: Reżim od lat obwinia Zachód za krach, jednocześnie inkasując 47 miliardów dolarów z ropy i gazu. To nie skutki sankcji, to model biznesowy, w którym bieda obywateli jest odpowiedzią, a nie problemem.

Oficjalne źródła cytowane przez stowarzyszenie eksporterów ropy raportują 47 miliardów dolarów wpływów z eksportu ropy i gazu w 2025 roku. Przy takim poziomie dochodów gospodarka powinna rosnąć, a inflacja pozostawać umiarkowana, gdyby fundusze zostały wykorzystane z korzyścią dla społeczeństwa i jego potencjału wytwórczego. Zamiast tego raporty na temat odpływu kapitału opisują jasny schemat – pieniądze opuszczają Iran szybciej, niż do niego wpływają, co według projektu BTI zmusza reżim do jeszcze większego polegania na prasie drukarskiej i wewnętrznym drenażu fiskalnym.

IRGC jako imperium biznesowe

W samym sercu wyrządzonych sobie przez Iran szkód gospodarczych leży Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Na przestrzeni dziesięcioleci Strażnicy przekształcili się z organizacji wojskowej w rozległe imperium biznesowe, które obecnie kontroluje szacunkowo od 45 do 50 procent aktywności gospodarczej kraju. Poprzez konglomeraty parapaństwowe, spółki fasadowe i uprzywilejowany dostęp do kontraktów państwowych korpus dominuje w kluczowych sektorach, w tym w energetyce, budownictwie, telekomunikacji i transporcie.

Iran wdrożył niemal wszystkie środki, które demolują gospodarkę rynkową: brak bezpieczeństwa prawnego i inwestycyjnego, wywłaszczenia, kontrolę cen, dotacje oraz nadmiernie rozrośnięty sektor publiczny, który żeruje na sektorze prywatnym, zredukowanym obecnie do zaledwie 15 procent gospodarki. Kiedy dochody z ropy są przekazywane na finansowanie projektów terrorystycznych i militarnych, rząd próbuje stworzyć iluzję siły poprzez finansowanie monetarne i nieprzejrzyste operacje pozabudżetowe, co przyspiesza inflację i upadek waluty.

Eliminacja Mohammada Rezy Ashrafiego Kahiego, szefa handlu w Centrali Naftowej, ujawniła wielomiliardową strukturę finansującą działania militarne Strażników Rewolucji, Hamasu, Hezbollahu i innych grup zbrojnych dzięki dochodom ze sprzedaży surowej ropy. Jak opisuje to analityczka Shamsi Saadati w opracowaniu „Iran: Instytucjonalna korupcja i upadła gospodarka”, większość dochodów z ropy i państwa trafia do podmiotów powiązanych z IRGC, co wypycha z rynku produktywne inwestycje i skazuje kraj na zależność od renty surowcowej.

Cena, którą płacą obywatele

Podczas gdy inni eksporterzy ropy budowali państwowe fundusze majątkowe, inwestowali w kapitał ludzki i dywersyfikowali gospodarkę w stronę usług oraz produkcji, irański reżim wykorzystywał rentę naftową do umacniania kontroli politycznej, finansowania terroru i nagradzania kolesiostwa. Kontrast jest uderzający nawet wobec państw regionu, które bez porównywalnych zasobów surowcowych zbudowały sektor technologiczny i turystyczny.

Ludzki koszt tego złego zarządzania zaowocował biedą i niepokojami społecznymi. Lata wysokiej inflacji zepchnęły większość klasy średniej w ubóstwo, niszcząc oszczędności i realnie obniżając płace, a zanim wybuchła obecna wojna, gospodarka znajdowała się już w głębokim kryzysie. Paradoks sytuacji polega na tym, że reżim uzyskał ogromne wsparcie finansowe z Chin, Rosji i innych krajów azjatyckich, a mimo to potrafił tę kroplówkę przekuć w kolejne rozdziały ekonomicznej degrengolady.

CYNICZNYM OKIEM: Strażnicy Rewolucji to już nie armia, lecz holding z monopolem na wszystko – od rurociągów po telefony komórkowe. W Iranie nie istnieje wolny rynek, istnieje katalog usług świadczonych przez ludzi w mundurach.

Główne przeszkody w naprawie sytuacji mają charakter polityczny, a nie techniczny. Iran potrzebuje dyscypliny fiskalnej, niezależności banku centralnego, przejrzystego budżetowania, radykalnego ograniczenia dominacji gospodarczej Korpusu Strażników oraz wiarygodnego zaangażowania na rzecz rządów prawa i praw własności. Zamiast tego reżim konsekwentnie wybiera przetrwanie, narzucając system terroru i poświęcając wzrost oraz dobrobyt dla utrzymania kontroli politycznej nad społeczeństwem.

Wojna, która ujawniła stare rany

Obecny kryzys geopolityczny obnażył to, co ekonomiści irańscy powtarzali od lat, a co władze konsekwentnie ignorowały. Spadki waluty w 2024 i 2025 roku wyprzedziły uderzenia amerykańsko-izraelskie z 28 lutego, a masowy dodruk pieniądza działał już na długo przed pierwszą eksplozją w obiektach nuklearnych. Wojna jedynie przyspieszyła procesy, które zaczęły się dekadę wcześniej, gdy ideologia zwyciężyła nad rachunkiem ekonomicznym, a lojalność wobec reżimu zastąpiła kompetencje w kluczowych instytucjach.

Na długo przed tym, zanim spadła pierwsza bomba, reżim zdążył już zniszczyć gospodarkę oraz wszelkie perspektywy zrównoważonego wzrostu i stabilności społecznej. Wyzwaniem dla każdego przyszłego rządu będzie odbudowa gospodarki służącej obywatelom, a nie wąskiemu gronu urzędników, co wymaga rozbicia układu łączącego politykę, wojsko i prasę drukarską banku centralnego. To zadanie trudniejsze niż jakiekolwiek negocjacje prowadzone w Islamabadzie, ponieważ dotyka samej istoty systemu, na którym Korpus Strażników zbudował swoją władzę.

Zakończenie wojny jest sprawą pilną, ale zakończenie modelu gospodarczego obecnego reżimu jest niezbędne dla jakiejkolwiek realnej stabilizacji regionu. Historia innych państw rentierskich pokazuje, że odejście od gospodarki opartej na rencie surowcowej trwa pokolenie i wymaga politycznego konsensusu, którego w dzisiejszym Iranie nie ma. Jeśli więc ktokolwiek liczy na to, że zawieszenie broni samo w sobie uzdrowi irańską gospodarkę, popełnia ten sam błąd, który przez dekady popełniał sam Teheran, traktując problem strukturalny jak kryzys chwilowy.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *