Nie minęła nawet doba od ogłoszenia dwutygodniowego zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a porozumienie zaczęło trzeszczeć w szwach. Środa przyniosła serię wydarzeń, które postawiły pod znakiem zapytania nie tylko trwałość rozejmu, ale samo jego istnienie. Tankowce zostały wstrzymane w cieśninie Ormuz, Iran oskarżył Izrael o naruszenie zawieszenia broni, saudyjski rurociąg eksportowy został zaatakowany dronem, a Izrael przeprowadził zmasowany atak z zaskoczenia na Liban. Jedynym elementem, który funkcjonował zgodnie z planem, było wspólne ogłaszanie „zwycięstwa” – przez wszystkie strony jednocześnie.
Pentagon zorganizował konferencję prasową, na której sekretarz obrony Hegseth nazwał zawieszenie broni „przytłaczającym zwycięstwem” Stanów Zjednoczonych. Generał Caine podkreślił jednak, że rozejm to jedynie „pauza”, a siły amerykańskie pozostają „gotowe do wznowienia walki”. W tym samym czasie irańskie media państwowe pokazywały sceny świętowania na ulicach Teheranu, ogłaszając własne zwycięstwo. Obie strony wygrały tę samą wojnę – przynajmniej w przekazie medialnym.
Dwa plany pokojowe, dwie wersje prawdy
Już w środę pojawiła się informacja, która mogła podciąć nogi całemu procesowi negocjacyjnemu, zanim ten na dobre się rozpoczął. Według New York Timesa, 10-punktowy plan pokojowy, który Iran publicznie opublikował, różni się od planu, o którym Trump powiedział, że stanowi „wykonalną podstawę do negocjacji”. Urzędnik Białego Domu potwierdził rozbieżności, ale odmówił rozwinięcia kwestii różnic, zapowiadając jedynie, że rzeczniczka Karoline Leavitt ma wyjaśnić sprawę na briefingu.

To surrealistyczna sytuacja – dwa państwa zgodziły się na zawieszenie broni w oparciu o dokument, który najwyraźniej istnieje w dwóch różnych wersjach. Perspektywa piątkowych rozmów bezpośrednich w Islamabadzie, na które mieli udać się Kushner, Witkoff, a być może i wiceprezydent Vance, nabrała przez to dodatkowego wymiaru niepewności.
Sam Trump na platformie Truth Social prezentował optymizm graniczący z euforią, pisząc:
„Wielki dzień dla Pokoju na Świecie! Iran chce, aby to się stało, mają już dość! Podobnie jak wszyscy inni! Stany Zjednoczone Ameryki pomogą w rozładowaniu zatorów w cieśninie Ormuz. Będzie mnóstwo pozytywnych działań! Zarobi się wielkie pieniądze. Iran może rozpocząć proces odbudowy… to może być Złoty Wiek Bliskiego Wschodu!!!”

W wywiadzie dla AFP Trump stwierdził, że umowa z Iranem jest kompletna i stanowi wszechstronne zwycięstwo USA. Dodał, że irański uran „zostanie idealnie zabezpieczony” i że Chiny odegrały rolę w doprowadzeniu Iranu do stołu negocjacyjnego.

CYNICZNYM OKIEM: Dwa kraje podpisują rozejm na podstawie dokumentu, który każde z nich czyta inaczej. To nie dyplomacja – to randka w ciemno, gdzie oboje kłamali w profilu.
Ormuz otwarty, zamknięty i znowu otwarty – w ciągu jednego dnia
Status cieśniny Ormuz w środę zmieniał się z godziny na godzinę, przypominając raczej drzwi obrotowe niż strategiczną drogę wodną, przez którą przepływa znaczna część światowego eksportu ropy. Iran ogłosił, że cieśnina jest otwarta, ale na własnych warunkach – Teheran zażądał od firm żeglugowych płacenia myta w kryptowalutach i zastrzegł sobie ostateczną władzę nad tym, które jednostki mogą przepłynąć.
Pierwsze dwa statki od czasu ogłoszenia zawieszenia broni rzeczywiście przekroczyły cieśninę. Pływający pod flagą Liberii Daytona Beach, płynący do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, przepłynął tuż przed godziną 8:00 czasu brytyjskiego. Należący do Grecji NJ Earth podążył za nim około dwie godziny później, a jego port docelowy nie został ujawniony.
Kilka godzin później agencja Fars ogłosiła wstrzymanie przepływu statków. Powodem miało być „naruszenie zawieszenia broni” przez Izrael. Mohsen Rezaee, oficer IRGC i członek irańskiej Rady Rozpoznania Celowości, oświadczył:
„W odpowiedzi na brutalną agresję przeciwko Libanowi, ruch morski w cieśninie Ormuz musi zostać natychmiast wstrzymany, a przeciwko temu podmiotowi należy przeprowadzić silne, decydujące uderzenie.”
Irańskie media państwowe pokazały ujęcia z uroczystości na ulicach:
Dane satelitarne Bloomberg potwierdziły, że nie nastąpiła żadna znacząca zmiana w ruchu nawigacyjnym w cieśninie Ormuz. Globalna grupa przemysłu żeglugowego reprezentująca 130 firm i około 1500 statków stwierdziła, że warunki w Zatoce pozostają niestabilne. Prezes grupy Knut Arild Hareide powiedział wprost:
„Odnotowujemy sygnały o zawieszeniu broni, ale sytuacja w cieśninie Ormuz pozostaje nierozwiązana i nieprzewidywalna. Nie jest jeszcze jasne, na jakich warunkach można przeprowadzić bezpieczny tranzyt. Armatorzy oceniają sytuację i nie wznowią rejsów, dopóki nie będzie realnego bezpieczeństwa dla bezpiecznego przejścia.”
Czy zawieszenie broni przetrwa?
Duńska firma żeglugowa Maersk potwierdziła tę ostrożność, stwierdzając, że ogłoszenie zawieszenia broni nie zapewnia wystarczającej pewności, aby wznowić normalne operacje w regionie. Minister transportu Omanu dodał kolejny element zamieszania, stwierdzając, że żadne opłaty tranzytowe nie mogą być nakładane w cieśninie Ormuz na mocy istniejących umów – co stoi w sprzeczności z irańskimi żądaniami myta.
Liban – kość niezgody, która może wysadzić rozejm
Największym zapalnikiem okazał się Liban. Izrael przeprowadził zaskakujący, zmasowany atak na Bejrut, południowy Liban i wschodnią dolinę Bekaa, powodując ogromne zniszczenia i wiele ofiar. Relacje z Bejrutu opisywano jako „piekielne sceny”. To właśnie ten atak stał się pretekstem dla Iranu do wstrzymania ruchu w cieśninie Ormuz.
Kluczowym problemem jest fundamentalna rozbieżność co do zakresu zawieszenia broni. Pakistan twierdzi, że Liban jest objęty porozumieniem. Iran twierdzi to samo. Tymczasem USA i Izrael mówią stanowcze „nie”. Trump stwierdził, że konflikt w Libanie nie jest częścią umowy o zawieszeniu broni z Iranem, ale dodał, że kwestia ta zostanie rozwiązana oddzielnie. Jednocześnie wydawał się bronić prawa Izraela do zwalczania Hezbollahu.
Izraelski serwis Ynet podał informację wprost sprzeczną ze stanowiskiem własnego rządu – według źródeł bezpieczeństwa cytowanych przez portal, zawieszenie broni miało obejmować Liban. Premier Benjamin Netanjahu udzielił werbalnego wsparcia decyzji USA, ale kategorycznie stwierdził, że Liban jest wyłączony z dwutygodniowego rozejmu.
Irańska Rada Bezpieczeństwa Narodowego ostrzegła, że jeśli ataki w południowym Libanie będą kontynuowane, Iran uderzy w Tel Awiw w ciągu kilku godzin. To nie była pusta groźba – IDF potwierdziło wykrycie pocisków wystrzelonych z Iranu w stronę Izraela. Nowa fala irańskich rakiet została wystrzelona, podczas gdy izraelski urzędnik wojskowy stwierdził, że Izrael kontynuuje ataki wewnątrz Iranu.
Irańscy urzędnicy sygnalizowali gotowość do ponownego wznowienia ataków rakietami balistycznymi na Izrael. IRGC wydało oświadczenie o jednoznacznej wymowie:
„Chociaż pozostajemy otwarci na rozmowy, nie ufamy żadnym obietnicom naszych przeciwników. Nasze siły są gotowe, przygotowane przez dekady doświadczeń w konfrontacjach z siłami amerykańskimi i syjonistycznymi, gotowe do zdecydowanej odpowiedzi na wszelkie błędne kalkulacje wroga.”
CYNICZNYM OKIEM: Zawieszenie broni, w którym obie strony strzelają, Liban jest jednocześnie objęty i nieobjęty porozumieniem, a tankowce przepływają przez cieśninę na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”. Orwell napisałby to samo, tylko krócej.
Ataki na Zatokę – ogień w czasie rozejmu
Zawieszenie broni nie powstrzymało ataków na państwa Zatoki Perskiej. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kuwejtu potępiło nowe ataki Iranu, informując o „poważnych stratach materialnych” w kilku kluczowych obiektach Kuwait Petroleum Corporation. Trafione zostały również stacje odsalania wody. Al Jazeera przekazała, że pożary wybuchły w niektórych zaatakowanych miejscach, obejmujących instalacje naftowe, trzy elektrownie i stacje odsalania wody.
Zjednoczone Emiraty Arabskie wydały oświadczenie, według którego od czasu wejścia w życie zawieszenia broni Iran wystrzelił 17 rakiet balistycznych i 35 dronów, z którymi obrona powietrzna skutecznie sobie poradziła. Bahrajn ogłosił alarm rakietowy kilka godzin po ogłoszeniu rozejmu.
Szczególnie niepokojący był atak na saudyjski rurociąg eksportowy Wschód-Zachód. Rurociąg o długości 1200 km, transportujący ropę z Zatoki do Morza Czerwonego, stał się ekonomiczną linią życia dla królestwa od czasu niemal całkowitego zamknięcia żeglugi przez cieśninę Ormuz. Stacja pomp została trafiona o godzinie 13:00 czasu lokalnego atakiem drona – dokładnie w momencie, gdy w Pentagonie przemawiał Hegseth.

Jeden z przedstawicieli regionu Zatoki podsumował sytuację z goryczą:
„Jak na zawieszenie broni, ogień wydaje się nie ustawać. ZEA i Kuwejt są atakowane, a Iran twierdzi, że on również jest atakowany. Poza samym zawieszeniem broni większym pytaniem jest to, że plan wciąż wygląda niejasno w kwestii tego, co nastąpi później…”
Irański serwis SNN poinformował o możliwych naruszeniach zawieszenia broni również po stronie irańskiej, powołując się na eksplozje na wyspach Siri i Lavan. Zgłoszono także eksplozje w rafinerii ropy naftowej Lavan i w Kermanszah w północno-zachodnim Iranie. Źródła eksplozji nie zostały zidentyfikowane.
Pentagon stawia kropkę, świat stawia znak zapytania
Podczas briefingu Hegseth i generał Caine starali się zamknąć narrację wokół operacji Epic Fury. Caine stwierdził, że wszystkie cele USA w Iranie zostały osiągnięte. Z uznaniem podkreślił, że USA zniszczyły bazę obronno-przemysłową Iranu, w tym ponad 80% obiektów rakietowych, a irańska marynarka wojenna leży na „dnie Morza Arabskiego”. Po sześciu tygodniach Pentagon wyraźnie próbował postawić kropkę nad całą operacją.

Podczas sesji pytań i odpowiedzi pojawiło się jednak pytanie, którego Hegseth w dużej mierze uniknął – czy USA odniosły zwycięstwo „strategiczne”, czy jedynie taktyczne. To ostatecznie kluczowe pytanie, na które odpowiedź poznamy dopiero w nadchodzących tygodniach.
Ambasador Iranu przy ONZ oświadczył tymczasem, że Iran „kategorycznie odrzuca jakiekolwiek tymczasowe zawieszenie broni” i powiedział, że każde rozwiązanie musi zapewniać definitywne zakończenie agresji i ustanowienie trwałego pokoju. Iran potwierdził, że negocjacje z USA odbędą się w Islamabadzie od 10 kwietnia, mając na celu polityczne sformalizowanie zdobyczy na polu bitwy w ciągu 15 dni, z możliwością przedłużenia rozmów za obopólną zgodą.
Komentator Michael Weiss celnie zauważył ironię sytuacji:
„Miesiąc temu Trump domagał się od Iranu bezwarunkowej kapitulacji. Teraz USA twierdzą, że to wykonalny punkt wyjścia do negocjacji…”
Głosy międzynarodowe i krucha nadzieja
Społeczność międzynarodowa reagowała na zawieszenie broni z ostrożnym optymizmem. Papież Leon XIV pochwalił porozumienie jako „znak prawdziwej nadziei”, stwierdzając podczas cotygodniowej audiencji w Watykanie:
„Z satysfakcją i jako znak prawdziwej nadziei przyjmuję ogłoszenie natychmiastowego dwutygodniowego rozejmu. Tylko powrót do negocjacji może doprowadzić do zakończenia wojny.”
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej z zadowoleniem przyjęła zawieszenie broni i zasygnalizowała gotowość do wsparcia dyplomatycznego rozwiązania. Dyrektor generalny Rafael Grossi podkreślił gotowość MAEA do wspierania wysiłków poprzez swoją rolę w zakresie zabezpieczeń i weryfikacji, w tym w kwestii irańskiego programu nuklearnego.
Gabinet Kataru przyjął rozejm z zadowoleniem, podkreślając konieczność natychmiastowego zaprzestania wszelkich wrogich działań, poszanowania suwerenności państwowej oraz zapewnienia bezpieczeństwa przejść morskich i wolności handlu międzynarodowego. Prezydent Libanu Joseph Aoun również powitał zawieszenie broni pozytywnie – choć jego kraj pozostawał w tym samym czasie pod izraelskimi bombami.
Islamski Opór w Iraku ogłosił dwutygodniowe zawieszenie operacji. Hezbollah przygotowywał się do ogłoszenia formalnego stanowiska w sprawie zawieszenia broni i odpowiedzi na twierdzenia, że Liban jest wyłączony z porozumienia.
Ceny ropy gwałtownie spadły po ogłoszeniu pauzy, a ropa Brent kosztowała nieco poniżej 95 dolarów za baryłkę. Jednak kolejne doniesienia o atakach na infrastrukturę energetyczną szybko skorygowały ten ruch w górę.
Stabilność globalnych przepływów energii zależy teraz od ugody z Iranem, który prawdopodobnie otrzyma złagodzenie sankcji zgodnie z umową leżącą na stole. Najwyższy Przywódca Iranu poinstruował negocjatorów, aby dążyli do rozejmu, ale Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Iranu jednocześnie stwierdziła, że siły pozostają gotowe do natychmiastowej odpowiedzi z pełną siłą na każdą eskalację. Piątkowe spotkanie w Islamabadzie ma szansę rozstrzygnąć przynajmniej część tych sprzeczności – albo pogłębić je do poziomu, z którego powrót będzie niemożliwy.



