Iran wykonał ponad 1000 egzekucji od stycznia do września 2025 – najwyższy poziom od co najmniej 15 lat według Amnesty International, przewyższający cały poprzedni rok (972 egzekucje) już w III kwartale. Te zaniżone szacunki, bo reżim nie publikuje danych oficjalnie, ukazują skalę represji, gdzie szubienica stała się narzędziem kontroli nad społeczeństwem.
Wzrost nasilił się po ruchu „Kobieta, Życie, Wolność” w 2022, gdy władze użyły kary śmierci do tłumienia protestów – egzekucje stały się batem na dysydentów. Eskalacja z Izraelem w 2025 tylko podsyciła falę, z pretekstem „bezpieczeństwa narodowego” na ustach oprawców.
CYNICZNYM OKIEM: Ponad tysiąc wisielców w dziewięć miesięcy – reżim bije rekordy dekady, bo nic nie cementuje władzy jak strach przed sznurem. Protesty „Kobieta, Życie, Wolność”? Odpowiedź: szubienica dla buntowników.
Represje na sterydach – od protestów do wojny z Izraelem
Amnesty International alarmuje: liczby zaniżone, rzeczywistość pewnie gorsza – Iran nie chowa się z makabrą, lecz ukrywa statystyki, by świat nie widział pełnej skali. Od 2022 egzekucje to państwowy mechanizm represji, miażdżący opór uliczny jednym cięciem noża sprawiedliwości.
W 2025 eskalacja irańsko-izraelskich napięć dała pretekst do czystek pod płaszczykiem bezpieczeństwa – setki poszły w piach, bo „wróg zewnętrzny” uzasadnia terror wewnętrzny.
Krzywa egzekucji strzela w górę, przekraczając 1000 w 9 miesięcy – wizualny dowód, że Iran wraca do średniowiecznych metod w nowoczesnym świecie. To nie anomalia, lecz strategia: więcej krwi, mniej buntu.

CYNICZNYM OKIEM: „Bezpieczeństwo narodowe” to kod na masowe wieszanie – Izrael patrzy, świat milczy, a irańskie szubienice skrzypią najgłośniej od dekady. Represje? To ich sposób na „pokój” – przez trupy dysydentów.


