Globalny rynek półprzewodników wchodzi w fazę, którą analitycy nazwali „Wielkim Kryzysem Pamięci” (Great Memory Crunch). Rosnące zapotrzebowanie na szybkie moduły HBM, wykorzystywane w centrach danych obsługujących sztuczną inteligencję, wysysa z globalnej podaży komponenty, które napędzają nie tylko serwery, ale i smartfony. O znacznej skali zjawiska świadczy fakt, że nawet Apple – producent o największej sile negocjacyjnej na rynku – został zmuszony do planowego ograniczenia produkcji swoich tańszych telefonów.
Według informacji Nikkei Asia, koncern skoncentruje się w 2026 roku na dostawach trzech najbardziej zaawansowanych modeli iPhone’a, w tym pierwszego w historii modelu składalanego, a premiera standardowego iPhone’a 18 przesunie na pierwszą połowę 2027 roku. Decyzja podyktowana jest rosnącymi cenami pamięci i materiałów, a także koniecznością zapewnienia „nieprzerwanej jakości produkcji” nowego, bardziej złożonego technologicznie urządzenia.

CYNICZNYM OKIEM: W świecie niedoboru RAM-u nawet giganci muszą wybierać – lepiej sprzedać telefon za 2 tysiące dolarów niż dwa po tysiąc, skoro i tak nie starczy pamięci dla wszystkich.
Pamięć zarezerwowana dla sztucznej inteligencji
Problem ma charakter systemowy. Szacunki firmy TrendForce wskazują, że w 2026 roku niemal 70% światowej produkcji pamięci HBM trafi do centrów danych, które trenują modele generatywnej sztucznej inteligencji.
Tymczasem zapotrzebowanie rośnie szybciej niż moce produkcyjne. Dane z portalu CamelCamelCamel pokazują, że cena modułów Crucial Pro DDR5 64 GB wzrosła z 145 do 790 dolarów w ciągu pół roku.

Bank Goldman Sachs już obniżył prognozy dla globalnych dostaw komputerów PC, a niektóre firmy – w tym Nintendo – odczuwają gwałtowne spadki wyceny z powodu drożejących podzespołów.
Tim Cook, szef Apple, przyznał podczas niedawnej konferencji wynikowej, że „ceny pamięci na rynku rosną znacząco” i że firma rozważa „szerokie spektrum działań, by poradzić sobie z tą sytuacją.” Jak na razie rozwiązaniem jest przesunięcie akcentu na modele o wyższej marży.
CYNICZNYM OKIEM: Kiedyś Apple mówił, że sprzedaje marzenia. Dziś sprzedaje brak – zapakowany w aluminium i szkło w rozdzielczości 4K.
Luksus, który ustawia kolejkę
Obecnie Apple ma w planach co najmniej pięć nowych wersji iPhone’a: supercienkiego modelu Air, standardowego iPhone’a oraz trzech modeli premium. W praktyce oznacza to jednak, że tylko klienci z najgrubszymi portfelami zobaczą nowości w 2026 roku – reszta będzie musiała poczekać.
Kryzys pamięci pokazuje, jak zależność od infrastruktury AI zaczyna wpływać na cały ekosystem technologiczny. To nie brak kreatywności, lecz fizyczny brak mikroczipów może teraz dyktować tempo rozwoju rynku.
Jeśli nawet Apple musi się ustawić w kolejce po pamięć, oznacza to, że era taniej elektroniki może oficjalnie dobiegła końca – a przyszłość należy do tych, którzy mają nie tyle wizję, co własną fabrykę półprzewodników.


