Inflacja w strefie euro przekroczyła w maju 3 procent po raz pierwszy od września 2023 roku, dodatkowo umacniając oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych podczas przyszłotygodniowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. Ceny konsumpcyjne wzrosły o 3,2 procent w ujęciu rocznym, wobec 3 procent w poprzednim miesiącu, co było zgodne z prognozami. Mocniej niż przewidywano podskoczyła jednak inflacja bazowa, która wyklucza zmienne pozycje takie jak żywność i energia, sięgając poziomu 2,5 procent, a dokładnie 2,55 procent.
Uważnie śledzony wskaźnik dla usług wzrósł do 3,5 procent, osiągając najwyższy poziom od listopada ubiegłego roku, podczas gdy inflacja towarów przemysłowych z wyłączeniem energii wyniosła 0,87 procent rok do roku. Inflacja cen energii wystrzeliła do 10,9 procent w ujęciu rocznym, stanowiąc główne źródło presji cenowej. W tym samym czasie inflacja żywności, alkoholu i tytoniu spadła do 1,97 procent, plasując się wyraźnie poniżej niskiego poziomu 2,2 procent prognozowanego przez Goldman Sachs.

CYNICZNYM OKIEM: Wojna podnosi ceny energii o niemal jedenaście procent, a bank centralny odkrywa to dopiero teraz. Czujność godna strażaka, który przyjeżdża, gdy zgliszcza już ostygły.
Jastrzębie wietrzą szansę na kolejny ruch
Zdaniem ekonomisty Bloomberga, Davida Powella, majowe dane rozstrzygają sprawę na korzyść zaostrzenia polityki. „Przyspieszenie inflacji zasadniczej i bazowej w maju przypieczętowuje argumenty przemawiające za podwyżką stóp procentowych przez EBC o 25 punktów bazowych w przyszłym tygodniu” – ocenił. Ruchy te napędziły ceny usług, prawdopodobnie podbite przełożeniem cen ropy naftowej.
Powell dodał, że ten argument może zostać wykorzystany przez jastrzębi w Radzie Prezesów. „Może to zostać wykorzystane przez jastrzębi w Radzie Prezesów do argumentacji, że szeroko zakrojona inflacja wymaga kolejnego ruchu we wrześniu” – stwierdził. Część ponadprzeciętnego ruchu w usługach może mieć jednak charakter związany z Wielkanocą i nie powinna w pełni się utrzymać.
Mimo to średnioterminowa prognoza Goldmana nadal pokazuje inflację bazową na poziomie 2,5 procent w 2026 roku. Ma ona osiągnąć szczyt 2,7 procent w drugim kwartale 2027 roku, po czym stopniowo opadać do 2 procent w czwartym kwartale 2028 roku. Inflacja zasadnicza ma według banku sięgnąć szczytu na poziomie 3,4 procent w czwartym kwartale, opierając się na najnowszym scenariuszu dla cen gazu i ropy.
Wysoki odczyt przypieczętował pierwszą od września 2023 roku podwyżkę stóp, zaplanowaną na 11 czerwca. Decydenci najwyraźniej uznali, że nie mogą dłużej zwlekać z reakcją na skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie. Prawdopodobieństwo podwyżki wynosi obecnie na platformie Polymarket aż 98 procent. Obawy banku koncentrują się głównie na tym, że pracownicy zaczną domagać się gwałtownych podwyżek płac, a firmy podniosą ceny sprzedaży, uznając takie konsekwencje za nieuniknione w miarę przeciągania się wojny.

Wzrost gospodarczy hamuje, a ostrożność rośnie
Większość decydentów pozostaje jednak powściągliwa wobec dalszych działań po czerwcu, jak podaje Bloomberg. Powodem jest fakt, że w 21-narodowym bloku ucierpiał również wzrost gospodarczy. Aktywność biznesowa skurczyła się w maju w najszybszym tempie od 2023 roku, co stawia bank przed klasycznym dylematem między hamowaniem inflacji a wspieraniem gospodarki.
Isabel Schnabel, uznawana za największego jastrzębia w Radzie Prezesów, zasugerowała w poniedziałek, że jest zbyt wcześnie, by określić skalę potrzebnych podwyżek. Litwin Gediminas Simkus stwierdził z kolei, że drugi ruch po czerwcu „jest bardziej prawdopodobny niż nie”, choć termin pozostaje niejasny. Simkus podkreślił wagę reakcji w porę, by powstrzymać spiralę inflacyjną na samym początku przy jak najmniejszym wpływie na gospodarkę.
Jego fiński odpowiednik Olli Rehn opisał oczekiwania inflacyjne jako wciąż zakotwiczone, lecz uznał działania w tym miesiącu za konieczne. „Choć ryzyko inflacyjne wzrosło, czerwcowa podwyżka stóp miałaby charakter zapobiegawczy, a nie wynikałaby z utrwalonej presji inflacyjnej” – powiedział w przemówieniu. W jego ocenie ruch ma więc uprzedzić problem, a nie gasić już rozpędzony pożar cen.
CYNICZNYM OKIEM: Podwyżka „zapobiegawcza, a nie z presji” – czyli bank działa, zanim cokolwiek się stało, ale wina i tak spadnie na wojnę. Wygodny scenariusz dla każdego decydenta.
Dzisiejszy odczyt nie powinien dziwić, bo ubiegłotygodniowe dane pokazały, że inflacja nabiera tempa w trzech największych krajach bloku. We wszystkich utrzymuje się ona znacznie powyżej celu EBC na poziomie 2 procent. Napędzane wywołanym wojną wzrostem kosztów energii majowe odczyty dla Francji, Włoch i Hiszpanii przyspieszyły odpowiednio do 2,8, 3,3 i 3,6 procent, podczas gdy wskaźnik zasadniczy dla Niemiec spadł do 2,7 procent.



