Indyjski think tank rządowy NITI Aayog przewiduje, że zużycie węgla w Indiach może się podwoić do 2050 roku przy utrzymaniu obecnych polityk energetycznych.
W scenariuszu kontynuacji obecnych trendów (CPS) zapotrzebowanie na czarny kruszec wzrośnie z 1,256 miliarda ton w 2025 roku do 2,615 miliarda ton za ćwierć wieku.
Nawet do 2070 roku – kiedy Indie planują osiągnąć neutralność klimatyczną – węgiel pozostanie kluczowym źródłem energii, stanowiąc 47 proc. miksu energetycznego (wobec 73 proc. obecnie).
Raport podkreśla, że mimo boomu na inwestycje w odnawialne źródła, węgiel zapewnia stabilną bazę dla sieci energetycznej, szczególnie w obliczu ekstremalnych fal upałów i rosnącego zapotrzebowania na prąd.
CYNICZNYM OKIEM: Indie budują farmy słoneczne w tempie światowych rekordów – ale nadal wiedzą, że słońce zachodzi codziennie o 18:00.
Scenariusz net zero kontra rzeczywistość
Nawet w ambitnym scenariuszu net zero do 2070 roku zużycie węgla wzrośnie do 1,827 miliarda ton do 2050 roku, by następnie dramatycznie spaść do zaledwie 161 milionów ton w docelowym roku.
Jak podkreśla Rajnath Ram, doradca energetyczny NITI Aayog: „Nie możemy być subiektywni wobec węgla. Pytanie brzmi, jak go używać zrównoważonym sposobem.”
Raport wskazuje na konieczność szybkiego rozwoju magazynowania energii, elastycznych źródeł i sieci przesyłowych, by węgiel mógł pełnić rolę „kotwicy stabilności” podczas ekspansji OZE.
CYNICZNYM OKIEM: Świat chce, by Indie przeszły na słońce. Indie odpowiadają: „Dobrze, ale najpierw zapłaćcie za baterie na noc.”
Gospodarka ponad ideologią
Indie stoją przed dylematem, który dotyka wielu rozwijających się gospodarek: energetyczna stabilność kontra klimatyczne ambicje. Węgiel, mimo spadającego udziału procentowego, będzie absolutnie kluczowy przez najbliższe dwie dekady, zapewniając „niezawodną i tanią energię bazową” dla rosnącej populacji i przemysłu.
Raport NITI Aayog podkreśla, że OZE dominują w nowych inwestycjach, lecz nie są w stanie samodzielnie pokryć szczytowego zapotrzebowania – szczególnie latem, gdy upały zwiększają zużycie klimatyzacji.
W praktyce oznacza to, że Indie – trzecia gospodarka świata – nie zamierzają poświęcać wzrostu na ołtarzu globalnych klimatycznych ideałów. Zamiast tego planują „zrównoważone spalanie węgla” – z naciskiem na efektywność i czystsze technologie.
Decyzja Pekinu i Nowego Delhi, by stawiać na węgiel mimo międzynarodowej presji, pokazuje, że realpolitik energetyczna wygrywa z deklaracjami z COP. Indie nie rezygnują z atomu słońca – po prostu wolą, by świecił wspomagany czarnym kamieniem.


