Według najnowszego raportu OECD Economic Outlook (grudzień 2025), światowa gospodarka zwalnia – globalny wzrost PKB ma spaść z 3,2 proc. w 2025 roku do 2,9 proc. w 2026. Organizacja ostrzega przed „rosnącą niepewnością polityczną i barierami handlowymi”, które ograniczają potencjał odbicia po pandemiczno‑energetycznym wstrząsie ostatnich lat.
Jednak w tym malejącym tempie świata są gospodarki, które nie tylko płyną pod prąd, ale wręcz wyznaczają nowy kierunek globalnej dynamiki.
Na czele tej listy znajdują się Indie, które po raz kolejny potwierdzają swoją pozycję lidera wzrostu wśród państw G20.
CYNICZNYM OKIEM: Zachód debatuje nad podatkami od korporacji, a Indie po prostu tworzą je od podstaw.
Indie – motor napędowy nowego porządku gospodarczego
OECD prognozuje, że indyjski PKB wzrośnie w 2026 roku o 6,2 proc., kontynuując imponujący wynik z 2025 roku (6,7 proc.). To niepokojąco stabilna passa – w czasie, gdy większość dużych gospodarek balansuje na granicy recesji.
Wzrost napędzają trzy czynniki:
- silny popyt wewnętrzny, wspierany rosnącą klasą średnią,
- cyfryzacja biznesu i administracji, która czyni Indie globalnym centrum nowych technologii,
- wzrost znaczenia przemysłu wytwórczego, szczególnie po tym, jak wiele zachodnich firm przeniosło produkcję z Chin.
Według analityków OECD, Indie konsekwentnie łączą reformy strukturalne z prorozwojową polityką fiskalną, co pozwala utrzymać dynamikę mimo globalnych turbulencji.

Azja Południowo‑Wschodnia – drugi biegun optymizmu
Na drugim miejscu prognoz OECD znajduje się Indonezja, której gospodarka rośnie o 5 proc. rocznie. Młoda siła robocza, rozwój infrastruktury i silne pozycje w sektorze surowców, zwłaszcza niklu i gazu, czynią kraj jednym z beneficjentów zielonej transformacji światowego przemysłu.
Na podium utrzymują się także Chiny z prognozowanym wzrostem 4,4 proc. Choć Państwo Środka mierzy się z demograficznymi i finansowymi wyzwaniami, jego rola w światowym łańcuchu dostaw pozostaje niezagrożona.
Z kolei Arabia Saudyjska, coraz bardziej odchodząca od monokultury ropy naftowej, utrzyma tempo wzrostu na poziomie 4 proc., korzystając z ambitnych inwestycji w ramach programu Vision 2030.
CYNICZNYM OKIEM: Kiedy Zachód walczy o klimat, Wschód zarabia na jego transformacji.
Rok 2026 zapowiada się jako kolejna odsłona świata o dwóch prędkościach – z jednej strony rozwinięte gospodarki toną w stagnacji i napięciach politycznych, z drugiej – Azja konsoliduje pozycję centrum globalnego wzrostu.
Jedno jest pewne: jeśli trendy się utrzymają, Indie staną się nie tylko największą demokracją świata, ale i najważniejszym rynkiem wschodzącym XXI wieku.
Bo choć Zachód wciąż mówi o przyszłości, to właśnie Indie zaczynają ją produkować.


