Imigrant na wagę złota? Państwo płaci trzy razy więcej niż za seniora

Imigranci dostają więcej niż ci, którzy służyli lub płacili podatki

Adrian Kosta
5 min czytania

W debacie o wydatkach publicznych pojawił się temat, który rozgrzewa opinię publiczną do czerwoności: wyżywienie nielegalnego imigranta w ośrodku kosztuje nawet trzy razy więcej niż utrzymanie żołnierza czy seniora w domu opieki. Dane z kontraktów publicznych i oficjalnych dokumentów nie pozostawiają złudzeń – dzienny koszt wyżywienia jednej osoby w centrum dla imigrantów to 21,04 euro. Dla porównania, żołnierz otrzymuje na wyżywienie 8,47 euro dziennie, a mieszkaniec domu opieki w regionie Madrytu – zaledwie 6,85 euro.

CYNICZNYM OKIEM: Państwo oszczędza na własnych seniorach i wojsku, ale nie żałuje na menu dla tych, którzy przekroczyli granicę bez dokumentów.

Menu na koszt podatnika: co dostaje imigrant?

Menu w ośrodkach dla imigrantów to cztery posiłki dziennie: śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja. W zestawie znajdziemy:

  • pierwsze danie, drugie z dodatkiem, pieczywo, deser i pół litra wody,
  • podwieczorek z mlekiem, owocami, słodkimi bułkami, serkami, kremem czekoladowym lub dżemem,
  • śniadanie z bułkami, sokami, świeżymi owocami, ciastkami i gorącymi napojami.

Do tego specjalne menu: halal, bez wieprzowiny, dla diabetyków, diety niskosodowe, a wszystko serwowane w atestowanych pojemnikach, z uwzględnieniem nietolerancji pokarmowych i pod nadzorem firm cateringowych.

Żołnierz i senior: skromnie, ale oszczędnie

Dla porównania:

  • Żołnierz dostaje 8,47 euro dziennie na wyżywienie (w Polsce przelicznik to ok. 22–29 zł dziennie, w zależności od normy).
  • Senior w domu opieki w Madrycie – 6,85 euro dziennie. W Polsce miesięczny koszt pobytu w państwowej placówce to 2500–3900 zł, co daje ok. 80–130 zł dziennie, z czego wyżywienie stanowi tylko część tej kwoty.

Menu żołnierskie i senioralne jest z reguły monotonne i dalekie od luksusu. W polskich ośrodkach dla cudzoziemców, według relacji migrantów, jedzenie bywa wręcz ubogie: „Jedzenie ugotowane na wodzie, bez tłuszczu, bez przypraw, bez smaku. Zupy, purée ziemniaczane z sosem. Nie można prosić o dokładki. Jadłem, po dwóch godzinach byłem głodny. Schudłem 16 kilo” – mówił jeden z Afgańczyków.

Skąd ta różnica w kosztach?

  • Standardy przetargowe: Ośrodki dla imigrantów muszą uwzględniać szeroki wachlarz diet, norm sanitarnych, obsługę specjalnych potrzeb i wyższe wymogi logistyczne.
  • Catering zewnętrzny: Posiłki przygotowują firmy wyłonione w przetargach, często z narzutem na obsługę, logistykę i specjalne wymagania.
  • Menu „premium”: W praktyce, by uniknąć zarzutów o dyskryminację, menu bywa bardziej zróżnicowane niż w wojsku czy domach opieki.

CYNICZNYM OKIEM: Imigranci dostają menu degustacyjne, żołnierze i seniorzy – wersję „ekonomiczną”. Wszystko na koszt podatnika.

Kontekst polski: ile kosztuje utrzymanie cudzoziemca?

W Polsce miesięczny koszt utrzymania jednego cudzoziemca w ośrodku to ok. 1838 zł (czyli ok. 60 zł dziennie), wliczając jedzenie, środki higieny i ubranie. Dla porównania, wsparcie na samodzielne utrzymanie poza ośrodkiem to 25 zł dziennie.
W tym czasie cudzoziemiec ma zakwaterowanie, wyżywienie, opiekę medyczną i psychologiczną oraz możliwość nauki języka polskiego. W praktyce, formalnie procedura azylowa powinna trwać do dziewięciu miesięcy, ale bywa, że cudzoziemcy pozostają na garnuszku państwa przez lata, odwołując się od decyzji negatywnych.

Debata o priorytetach: komu państwo daje więcej?

Kontrast między wydatkami na imigrantów a oszczędnościami na seniorach i wojsku rozgrzewa debatę o priorytetach budżetowych.

  • Seniorzy: Często płacą za pobyt w domu opieki z własnej emerytury, a państwo pokrywa tylko różnicę do 70% dochodu.
  • Żołnierze: Wyżywienie w wojsku to minimum, a normy żywieniowe są aktualizowane głównie w odpowiedzi na inflację i krytykę warunków bytowych.
  • Imigranci: Otrzymują pełne wyżywienie, opiekę i zakwaterowanie, często na wyższym poziomie niż obywatele w innych instytucjach publicznych.

CYNICZNYM OKIEM: Państwo potrafi być hojniejsze dla tych, którzy przekroczyli granicę nielegalnie, niż dla tych, którzy całe życie płacili podatki lub służyli w mundurze.

Wyżywienie nielegalnego imigranta w ośrodku kosztuje nawet trzy razy więcej niż utrzymanie żołnierza czy seniora w domu opieki. To nie tylko rachunek za posiłki, ale za politykę, procedury i priorytety państwa.
Debata o tym, komu i ile się należy, nie jest tylko sporem o liczby – to pytanie o model solidarności, sprawiedliwości i odpowiedzialności za publiczny grosz.

CYNICZNYM OKIEM: Gdyby seniorzy i żołnierze mieli własne firmy cateringowe i lobby, może też jedliby lepiej. Ale na razie – bon appétit, imigranci!


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *