Francuski intelektualista publikujący na platformie X jako Brivael Le Pogam stworzył zwięzłe wyjaśnienie genezy wokeizmu, które obiegło sieć w błyskawicznym tempie. Wpis francuskiego autora został podany dalej przez Elona Muska, Javiera Mileia i 20 000 innych osób, a dzięki najbogatszemu człowiekowi świata jego zasięgi zwielokrotniły się jeszcze bardziej. Le Pogam wskazuje bezpośrednio na trzech francuskich myślicieli, których idee, jego zdaniem, dały światu najgorszego ze wszystkich ideologicznych potworów.

Autor wymienia z imienia i nazwiska Michela Foucaulta, Jacques’a Derridę oraz Gilles’a Deleuze’a, przypisując każdemu z nich konkretną intelektualną zbrodnię. Pierwszy z nich twierdził, że coś takiego jak prawda nie istnieje, a są jedynie relacje władzy, drugi uważał, że prawda jest plastyczna, trzeci zaś wysunął tezę, że nasiona są czymś większym niż w pełni rozwinięte drzewa, ponieważ stawanie się jest ważniejsze niż bycie. Le Pogam wyjaśnia, że wokeizm narodził się ze związku tych idei z przepełnionymi poczuciem winy akademickimi kręgami w Stanach Zjednoczonych.
Jak teoria francuska przekroczyła Atlantyk?
Francuski autor rozpoczyna swój wpis od dramatycznych przeprosin: „Chcę zaoferować przeprosiny w imieniu Francuzów za wydanie na świat teorii francuskiej, która z kolei zrodziła najgorszy ze wszystkich ideologicznych potworów: wokeizm”. Następnie kontrastuje to z dawną świetnością francuskiej myśli, wskazując, że Francja dała światu Kartezjusza, Pascala i Tocqueville’a, a potem, na intelektualnych zgliszczach po 1968 roku, dała Foucaulta, Derridę i Deleuze’a. Trzech genialnych ludzi, którzy w elegancji języka francuskiego wykuli ideologiczną broń paraliżującą dziś Zachód.
Le Pogam szczegółowo rozkłada tezy każdego z trzech filozofów. Foucault uczył, że „prawda nie istnieje, że istnieją tylko relacje władzy zamaskowane jako wiedza”, że nauka, rozum, sprawiedliwość, szkoła i więzienie są jedynie inscenizacją dominacji. Derrida uczył, że teksty nie mają stałego znaczenia, autor nie żyje, a czytelnik sprawuje władzę absolutną nad sensem dzieła. Deleuze z kolei nauczał, że należy przedkładać kłącze nad drzewo, nomadę nad osadnika, pragnienie nad prawo, stawanie się nad bycie oraz różnicę nad tożsamość.
CYNICZNYM OKIEM: Trzej paryscy filozofowie bawili się w dekonstrukcję rzeczywistości w kawiarniach, nie myśląc o konsekwencjach. Dziś ich intelektualne hobby stało się systemem operacyjnym uniwersytetów, a niewinna zabawa kosztuje cywilizację jej własne fundamenty.
Te teksty, jak zauważa Le Pogam, były nieczytelne we Francji, lecz przekroczyły Atlantyk i znalazły żyzny grunt na uniwersytetach Yale, Berkeley i Columbii w latach osiemdziesiątych. Teoria francuska poślubiła amerykański purytanizm, rasowe poczucie winy oraz obsesję na punkcie tożsamości, a dziecko tego związku nazywa się wokeizm. Judith Butler czyta Foucaulta i wymyśla performatywność płci, Edward Said tworzy akademicki postkolonializm, a Kimberlé Crenshaw dziedziczy te ramy i wymyśla intersekcjonalność.
Dlaczego cywilizacja zachodnia straciła swoje fundamenty?
Le Pogam stawia diagnozę, która brzmi jak akt oskarżenia wobec całego pokolenia akademików i menedżerów do spraw kadr. „W ten sposób trzej paryscy filozofowie dostarczyli oprogramowanie operacyjne całemu pokoleniu aktywistów, uniwersyteckich biurokratów, menedżerów kadr, dziennikarzy i prawodawców” – pisze francuski intelektualista. Efekt jest taki, że cywilizacja nie potrafi już powiedzieć, czy kobieta jest kobietą, czy jej własna historia jest warta obrony i czy istnieje coś takiego jak zasługa.
Autor wyjaśnia, na czym opiera się cywilizacja, którą Foucault, Derrida i Deleuze postanowili rozmontować. „Cywilizacja opiera się na trzech filarach: wierze w istnienie prawdy dostępnej dla rozumu, wierze w istnienie dobra odróżnialnego od zła oraz wierze w istnienie dziedzictwa, które należy przekazać” – pisze Le Pogam. Teoria francuska postanowiła wysadzić w powietrze wszystkie trzy filary, nie ze złośliwości, lecz z intelektualnej zabawy i z nienawiści do burżuazji, która tych filozofów wykarmiła.
CYNICZNYM OKIEM: Francuzi wyeksportowali wątpliwość tak, jak inni eksportują broń, tylko z dużo lepszym opakowaniem. Sorbona dała nihilizmowi szyk, którego sam by nie osiągnął, a Ameryka kupiła ten produkt razem z winą i poczuciem misji.
W swoim wpisie Le Pogam wskazuje również, gdzie szukać przeciwwagi dla wokeistycznej dekonstrukcji rzeczywistości. Cywilizację odbudowują budowniczowie, a nie komentatorzy, a procesy odbudowy zachodzą dziś w Dolinie Krzemowej, w laboratoriach sztucznej inteligencji, w startupach i warsztatach. „Wybaczcie nam. I wracamy do pracy” – kończy swój manifest francuski autor, który stał się głosem antywokeistycznego buntu.
Autor publikacji łączy ten wątek z postacią Erica Hoffera, amerykańskiego myśliciela, który pisał o podobnym zjawisku w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Hoffer opisywał wcześniejszą falę francuskich i niemieckich intelektualistów, zauważając często, że nigdy w życiu nie przepracowali ani jednego dnia, a ich relatywistyczny radykalizm łączył się również z antysemityzmem. Autor tekstu poznał Hoffera osobiście jako uczeń szkoły średniej i wierzy, że ten zmarły w 1983 roku filozof polubiłby platformę X za jej zwięzłość. Książki Hoffera nigdy nie przestały być wznawiane, ponieważ to, co mówi, jest prawdą. Le Pogam dostarcza tej samej prawdy, a obnażanie kłamców pozostaje najskuteczniejszym sposobem na wykorzenienie wokeizmu z zachodniej kultury.



